11/06/2026
690 680 960

Rozwiązanie ma być prostsze niż się spodziewano. Zamiast strzelać do saren, naprawią ogrodzenie

Naprawa ogrodzenia lotniska, jak też pilnowanie, aby brama była cały czas zamknięta, ma być sposobem na sarny, które odwiedzają świdnickie lotnisko. Dzięki temu nie trzeba będzie ich odławiać, a tym bardziej do nich strzelać.

Trwają przygotowania do rozwiązania problemu z sarnami, które zadomowiły się na terenie trawiastego lotniska w Świdniku. Jak już informowaliśmy, we wrześniu ub. roku zarządca tego terenu, firma Navcom Systems Fly, złożył wniosek o ich odstrzał wskazując, że zwierzęta stwarzają zagrożenie dla życia i zdrowia pilotów samolotów. Następnie sprawą zajął się sejmik województwa lubelskiego, a pismo zostało rozpatrzone pozytywnie. Ograniczenie populacji zwierząt na tym terenie miało nastąpić poprzez odstrzał redukcyjny 30 saren.

Po naszych publikacjach na ten temat o sprawie zrobiło się głośno, zaś przeciwko tego typu rozwiązaniu stanowczo opowiedziały się organizacje ekologiczne. Wskazywano, że wcześniej radzono sobie z sarnami przeganiając je przed każdym startem, teraz chce się do nich strzelać, zamiast np. poprawić ogrodzenie. W ten sposób za jakiś czas sytuacja może się powtórzyć, gdyż inne stado saren również może wejść na teren lotniska.Sejmik wyjaśnił wtedy, że jeszcze odstrzał nie został przesądzony i projekt zostanie raz jeszcze skierowany pod obrady.

W międzyczasie za sarnami wstawili się również miejscy urzędnicy ze Świdnika. Postanowili przeznaczyć środki finansowe na odłowienie zwierząt z lotniska, aby wywieźć je w bezpieczne miejsce. Teraz wszystko wskazuje na to, że nawet nie trzeba będzie ich odławiać. Miasto znalazło już specjalistę, który zajmuje się odłowem dzikich zwierząt, jednak na razie jego pomoc nie będzie konieczna.

Wszystko dlatego, że w pierwszej kolejności naprawione zostaną ubytki w ogrodzeniu lotniska. Dodatkowo będzie wystosowany apel do osób, które koszą ten teren, żeby nie zostawiały otwartej bramy. Wtedy przebywające na lotnisku sarny zostaną z niego wypłoszone. Zdaniem specjalistów, z którymi miasto konsultowało się w tej sprawie, ma to być lepszy sposób na usunięcie zwierząt niż ich odławianie i wywożenie do lasu.

(fot. lublin112)

17 komentarzy

  1. Zaraz, zaraz… Jak naprawią ogrodzenie i nie będą zostawiać otwartej bramy, to którędy te wypłoszone sarenki wyniosą się z lotniska? Samolotem?

  2. szuraczogóracz
    Ocena: 0

    W tym kraju? Coś tak prostego i oczywistego?? Ja pacze, pacze i pacze i szczęka opada mi coraz to niżej. Co tu zaszło i jak? Interwencja inteligencji, jasnowidzenie, list otwarty saren do episkopatu? Hakerzy ujawnili dziury w zabezpieczeniach hardware? Zrobili ankietę wśród dzieci i ich chomików? Jak, pytam się, jak do tego doszło???

  3. No i sprawa rozwiązana, a wystarczyło tylko trochę pomyśleć i podejść do tej sprawy z rozsądkiem.

  4. Myśliciel czy tam Myśliwy...
    Ocena: 0

    Nie no geniusze… Teraz czas odstrzelić tego co wpadł na ten pomysł. tj. odstrzału zamiast naprawy ogrodzenia.

    • No cóż, odstrzał nic by nie kosztował, a na naprawę ogrodzenia trzeba cebuliony wyłożyć.

      • idąc tym tropem należałoby też utylizować śmieci idące do aresztów i więzień. po niektórych na pierwszy rzut oka widać, że resocjalizacja nie podziała.

  5. No brawo, brawo!!! Toooooooo ile wy tam zarabiacieeeee???

  6. Ocena: 0

    Co za gamonie tam są. Teraz dobrze ich tam łby pieką od tego myślenia. Zasłużyli na podwyżkę gamonie

  7. Nie wierzę w to co czytam… ręce opadają. Wywalić na bruk bez odprawy tego „inteligenta” co tam rządzi.

  8. Ocena: 0

    E tam, taki gulasz przepuścić.

  9. te akurat puszcza wolno ale zastrzela 1000 razy wiecej takich samych! choooore ! tak jakby te były wyjatkowe!

  10. Jak to??? Po co??? Prościej zabić i jeszcze mord… eee… myśliwi potrenują przed kolejną falą ASF