Rozrabiają, hałasują i zaczepiają ludzi. Brodacze opanowali Sławatycze
18:10 29-12-2025 | Autor: redakcja
W poniedziałek, 29 grudnia, w Sławatyczach odbył się Konkurs na Brodacza Roku 2025. To wydarzenie, łączące lokalny folklor, dumę mieszkańców i wyjątkowy urok miejscowości, przyciągnęło prawdziwe tłumy mieszkańców województwa lubelskiego oraz turystów z różnych stron kraju. Wszystkich przyciągnął niepowtarzalny klimat, który od pokoleń towarzyszy jednej z najbardziej niezwykłych tradycji regionu.
Brodacze, biegając po ulicach i chodnikach, zatrzymywali kierowców oraz przechodniów, a dziewczyny brali na hocki. Każdy z nich miał na głowie kolorowy kapelusz, na twarzy maskę i brodę z lnianego włókna, a do tego barani kożuch oraz owinięte słomą nogi. W ręku trzymali długie kije i robili sporo hałasu. Choć niektórzy mówili, że Brodacze wyglądają strasznie, to jednak – zgodnie z tradycją – spotkanie z nimi ma przynieść wyjątkowe szczęście w nadchodzącym roku.
W trakcie tegorocznej edycji do konkursu stanęło dwunastu Brodaczy. Uczestnicy wyjaśniali, że stroje przygotowywali przez kilka tygodni, zwłaszcza że komisja bacznie oceniała tradycyjność wykonania poszczególnych elementów. Wszystko musiało być bowiem wykonane ręcznie, z naturalnych i tradycyjnych materiałów. Tytuł Brodacza Roku ponownie trafił do 19-letniego Michała.
Jak podkreślano podczas wydarzenia, nie jest to żadna inscenizacja, lecz najprawdziwsza, żywa tradycja, wpisana na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego. Samo określenie „brodacze” pochodzi od bardzo długich bród z lnianego włókna, które symbolizują długie życie, duże doświadczenie oraz bogactwo przeżyć.
Mieszkańcy Sławatycz tłumaczą, że tradycja ta istnieje w tym miejscu „od zawsze”. Kiedyś próbowano nawet ustalić, skąd wzięli się Brodacze i od jak dawna występują, jednak okazało się, że nawet najstarsi mieszkańcy tego nie wiedzą. Zapewniali, że już ich dziadkowie i pradziadkowie w ten sposób świętowali nadejście Nowego Roku.
Podczas wydarzenia na uczestników czekały również stoiska z jedzeniem. Można było upiec kiełbaskę na ognisku oraz spróbować lokalnych przysmaków. Nie zabrakło także możliwości zakupu wyjątkowych gadżetów i pamiątek z motywem Brodaczy. Warto pamiętać, że Brodacze pojawiają się tylko raz w roku – w trzy ostatnie dni grudnia – i można ich spotkać wyłącznie w Sławatyczach.
Galeria zdjęć
Dbajmy o tradycję i o to co przekazywali nam nasi dziadowie. Kolędników, ale tych z dopracowaną inscenizacją coraz mniej. Chodzą dzieci, coś zaśpiewają i czekają na pieniądze. To z ich strony żaden wysiłek a próba wyciśnięcia kasy. Nie tacy są kolędnicy.
Akurat ten ze zdjęcia tytułowego, wygląda jak gestapo.
To nie gestapo, to wyleniały Darth Vader z wyleniałym mieczem.
Brodacze pojawiają się tylko raz w roku pod koniec grudnia i można ich zobaczyć wyłącznie w Sławatyczach
Pomijając w tym roku występy w Warszawie i Lublinie .
Jak to głupiemu niewiele do szczęścia potrzeba.
Rozrabiają, hałasują i zaczepiają ludzi.Jak robiłem to samo,to mnie dziady na izbę wytrzeźwień wywieźli.Gdzie tu sprawiedliwość?
„Rozrabiają, hałasują i zaczepiają ludzi” – o, to całkiem jak w Paryżu czy Berlinie, ale tam trwa to przez cały rok, nie to co w zaściankowej Polsce.
Elektryk na awaryjnych
Lepiej być Ruską onucą niż banderowskim pampersem.
Niech tusk wiencej ukraincuw nasprowadza, kpina ludzie nie mogą się czuć bezpiecznie, kompromitacja rzondu rudej wrony
Gdzie tam masz ukraincow onuco?