30/09/2026
690 680 960

Rosyjski atak na Ukrainę. Polskie lotnictwo w powietrzu, Alert RCB w dwóch województwach

W związku z rosyjskimi uderzeniami na terytorium Ukrainy w polskiej przestrzeni powietrznej operuje lotnictwo wojskowe. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych uruchomiło niezbędne siły i środki, a mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego otrzymali Alert RCB. Lotniska w Lublinie i Rzeszowie czasowo wstrzymały operacje lotnicze.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o działaniach podjętych w związku z uderzeniami Federacji Rosyjskiej na terytorium Ukrainy, prowadzonymi z wykorzystaniem środków napadu powietrznego. W polskiej przestrzeni powietrznej operuje lotnictwo wojskowe.

Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ, poprzez Centrum Operacji Powietrznych – Dowództwo Komponentu Powietrznego, uruchomiło siły i środki pozostające w jego dyspozycji.

Naziemne systemy obrony powietrznej oraz systemy rozpoznania radiolokacyjnego zostały postawione w stan gotowości.

Działania mają charakter prewencyjny

Wojsko podkreśla, że prowadzone działania mają charakter prewencyjny. Ich celem jest zabezpieczenie i ochrona polskiej przestrzeni powietrznej, ze szczególnym uwzględnieniem obszarów znajdujących się w pobliżu rejonów objętych zagrożeniem.

Dowództwo Operacyjne RSZ na bieżąco monitoruje sytuację. Podległe mu siły i środki pozostają w gotowości do natychmiastowej reakcji, jeśli wymagałby tego rozwój sytuacji.

Alert RCB dla mieszkańców dwóch województw

W związku z sytuacją mieszkańcy województw podkarpackiego i lubelskiego otrzymali Alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.

„UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów.”

Komunikat ma zwrócić uwagę mieszkańców regionów położonych najbliżej obszarów, w których prowadzone są rosyjskie uderzenia, na działania polskiego lotnictwa wojskowego oraz możliwość pojawienia się kolejnych informacji dotyczących sytuacji.

Lotniska w Lublinie i Rzeszowie wstrzymały operacje

Konsekwencją działań związanych z zabezpieczeniem polskiej przestrzeni powietrznej są również czasowe ograniczenia w ruchu lotniczym.

W związku z koniecznością zapewnienia swobody działania lotnictwa wojskowego lotniska w Lublinie i Rzeszowie czasowo wstrzymały operacje lotnicze.

Sytuacja pozostaje monitorowana, a służby zapowiadają przekazywanie kolejnych komunikatów w zależności od jej rozwoju.

Źródło: DO RSZ / PANSA / RCB

Ustaw lublin112.pl jako preferowane źródło w Google

17 komentarzy

  1. Tymi kretyńskimi alarmami nauczą ludzi olewać alarmy. Jak będzie faktyczne zagrożenie jak w Przewodowie, to nikt nie zareaguje i będzie kolejna tragedia.

  2. Dla przestraszonych przypomnienie: Rosja atakuje ukrainę od 2014 roku. Od 2022 tak trochę bardziej. Ruch na lotniskach już wielokrotnie był wstrzymywany, a te nasze fruwacze (które nam jeszcze zostały) latają od lutego 2022. Więc to zadna nowość.
    I tak zapytam: dlaczego jak leciały te goowna do Przewodowa lub tu pod Lublin to nikt nie dostał alertu? No proszę mi rzeczowo odpowiedzieć.

    Dziekuję, tyle w temacie. Miłego dzionka i smacznej kawusi.

    • Ocena: -3

      Śpieszę Cię rzeczowo poinformować. Wtedy w Przewodowie nikt nie spodziewał się na terenie RP takiego incydentu. Wojna eskalowała wyłącznie we wschodniej UA i nikt nawet nie był gotowy na to, że jakiś komik, kumpel cienia mgły, cokolwiek nam pośle. System wczesnego ostrzegania zaczał być włączany do RCB po tym właśnie incydencie. Potem, pojawiło sie kilka zabawek znalezionych w polu, przez grzybiarkę na koniu, i takie tam, ale te akurat były efektem ciągle brakującej na ukrainie siły do przechwytywania ich. Na pewno nie rozumiesz, że w fazie kiedy na UA leciału iskandery (mowimy o tym okresie), a jeszcze nie FAB albo drony z iranu lub korei, to te wyśmiewane przez was styropianowce skutecznie ściagały siłę, która identyfikowała je jako bojowe. Właśnie po to, zeby iskander lub niewielka ilość dronów z głowicami poraziły cele, a UA pozbyła się znacznej ilości PAKów. Wkrótce, zapewne, jak twierdzi Twój premier w okolicy marca 2027 bedziesz mogła sama się o tym dowiedzieć. To tak pokrótce. Tylko biedaczyno nie płacz, że nie słyszałas syreny albo SMSa

  3. 10 minut temu wystartował samolot z Rzeszowa do Gdańska bo zawoziłem znajomego to chyba już powinni dawno odwołać, albo to takie nic nie znaczące.

  4. Czy mógłby mi ktoś wytłumaczyć dlaczego alarmy są po stronie polskiej, a po ukraińskiej już nie? Robią nas w balona jak chcą. To po pierwsze. Po drugie- jakim cudem dron który spadł w okolicy dorohuska przeleciał całą Ukrainę i spadł przy granicy? To nie jest Słowacja która jeszcze szybciej się kończy jak zaczyna i nie ma xzasu na reakcję.

    • Ocena: -8

      Cały ten wywód opiera się na dwóch błędnych założeniach. Po pierwsze, alarmy są również po stronie ukraińskiej. Mało tego, 10 września syreny uruchomione po stronie Ukrainy były tak dobrze słyszalne, że informowała o tym oficjalnie gmina Dorohusk. To, że w Polsce uruchamia się dodatkowo Alert RCB i syreny, nie oznacza więc, że „po ukraińskiej stronie nic się nie dzieje”. Polska ma własne procedury i ostrzega własnych mieszkańców, gdy zagrożenie zbliża się do granicy. Po drugie, dron nie „spadł pod Dorohuskiem w Polsce”. Został zestrzelony i spadł po stronie ukraińskiej, niespełna 2 km od granicy. Polska przestrzeń powietrzna nie została w tym przypadku naruszona. A skąd pomysł, że musiał „przelecieć całą Ukrainę”? Z miejsca upadku nie da się wywnioskować miejsca startu ani całej trasy. Współczesne drony uderzeniowe mają zasięg liczony w setkach, a nawet tysiącach kilometrów i mogą lecieć zmienioną trasą. Obrona przeciwlotnicza też nie działa jak ściana, która automatycznie niszczy każdy obiekt sekundę po jego pojawieniu się. Dlatego zanim pojawi się teoria, że „robią nas w balona”, warto najpierw sprawdzić podstawowe fakty. W tym przypadku właśnie one przeczą tej teorii.

      • W 99% przypadkach zgadzam się z redakcją ale tym razem jestem po stronie użytkownika:
        1. Na mapach ostrzeżeń z Ukrainy brak alertów dla obwodów graniczących z Polską a u nas każą się kryć.(10 września akurat były tu i tu ale mówimy o ostatniej sytuacji)
        2. Ostatni dron nie został zestrzelony (no chyba ze systemem radiowym bo na nagraniach widać jak nagle opada)
        3. Skoro nie przeleciał całej Ukrainy to skąd wystartował. Oficjalnie drony nie starują z terenów Białorusi, więc może nie musiał przelecieć całej Ukrainy ale ponad pół i nie został zestrzelony. Jak ja to mówię nawet mistrz w łuku nie strzeli zawsze w 10 więc i każdego drona nie da się zestrzelić.
        4. Czytając to wszystko co napisałem jest naprawdę dziwne zwłaszcza jak mówię brak alertów w obwodach graniczących z Polską na Ukrainie. U nas każą się chować tam zero ostrzeżeń.
        PS na niektórych stronach ostrzeżeń ukraińskich można nawet zobaczyć historię i zweryfikować moje słowa.

        • Ocena: -1

          W komentarzu pytania mieszają się z przypuszczeniami, które traktuje komentujący jak ustalone fakty. Porównanie alertów wymaga konkretnej daty, godziny i wskazania mapy, z uwzględnieniem stref czasowych. Sama rozbieżność nie dowodzi jednak, że ostrzeżenie dla mieszkańców Polski było nieuzasadnione. Nagranie, na którym dron gwałtownie opada, samo w sobie nie rozstrzyga, dlaczego tak się stało. Stwierdzenie „nie został zestrzelony” i sugestia o zakłóceniu radiowym wymagają dodatkowych dowodów. Z samego obrazu nie ustalimy przyczyny. Skąd wystartował? Na podstawie przedstawionych przez komentującego informacji tego nie wiadomo. Nie ma więc podstaw, aby przesądzać, że przeleciał „ponad pół Ukrainy”. Twierdzenie „oficjalnie drony nie startują z Białorusi” również wymaga wskazania konkretnego komunikatu i jego zakresu. Kierunek przylotu i miejsce startu to dwie różne informacje. Sam komentujący przyznaje, że każdego drona nie da się zestrzelić. To właśnie argument za ostrzeganiem ludności: skoro część zagrożeń może przedostać się przez obronę, mieszkańcy powinni mieć możliwość zareagowania. Można domagać się precyzyjnych komunikatów i wyjaśnienia rozbieżności. Ale od „nie mam pełnego obrazu sytuacji” do „każą nam się chować bez powodu” jest duża różnica. W przedstawionym komentarzu zabrakło dowodów pozwalających ją pokonać.

          • Redaktorze nie spinaj się tak. Każą mediom przekazywać takie informację to przekazujecie. Nie ma co się nakręcać. Po prostu nasz rząd obecny jak i poprzedni nas skłócił do tego stopnia, że warczymy na siebie przy zwykłym dzień dobry. Prawdą jest, że skłóconymi obywatelami lepiej się rządzi, najlepiej przez strach.

  5. to jest mobbing obywateli

  6. Pewnie atakowali wschód ukrainy, a My alerty dostajmy.

  7. Kogo to ?

  8. Plecak Ewakuacyjny
    Ocena: 1

    Apel do władz. Smsy są skuteczne wtedy, gdy są rzadsze. Można je wysyłać jeśli jest sytuacja wymagająca udania się do schronu, którego nie ma. Inaczej to nie ma sensu. Po co był ten dzisiejszy SMS od RCB? Co ludzie mieli zrobić z tą wiedzą, że operuje polskie lotnictwo a na Ukrainie coś lata? Nawet nie wiedzieli czy te drony latały nad wschodnią czy centralną lub zachodnią Ukrainą. Oprócz siedzenia w internecie aby śledzić z pasją komunikaty mieli zostać w domu czy iść do pracy lub szkoły? Mieli jechać autobusem, autem osobowym czy jednak iść na piechotę patrząc w niebo i internet? Mieli puścić dzieci do szkoły czy modlić się z nimi w domu, aby nic nie rabnęło? Chorzy mieli iść do lekarza? Jeśli wszystko miałoby być normalnie, to po był ten sms ostrzegawczy? Do czego miał służyć? Tylko do śledzenia komunikatów służb i budzenia trwogi? A po co, skoro w razie zagrożenia i tam ma przyjść inny sms? Ten o chowaniu się do schronu, którego nie ma i nigdzie się nie schowamy. Może w TV Lublin i ratuszu znowu by się schowali i program przerwali, ale normalni ludzie nie mają gdzie pójść. Wysyłajcie zatem sms tylko wtedy, gdy jest to konieczne i zróbcie wreszcie tę alikację ostrzegającą albo ogłoście Strażnika jako oficjalną apkę. Ludzie będą wiedzieć gdzie jest to zagrożenie w czasie rzeczywistym, że to na Ukrainie często gęsto jednak jest, a nie u nas. A może dlatego nie ma tej aplikacji żeby ludzie nic nie wiedzieli? Mniej wiedzu, lepsza propaganda. Skuteczność smsów jest większa gdy są wysyłane z rozumem. skuteczność.

    • Ocena: -2

      Apel do władz to dwa konkretne zdania ad personam, a ty pi*lisz prelekcje bez ładu i składu.

  9. Osoba komentująca J
    Ocena: -1

    To jest niewarte uwagi.Ważniejszejest to,że prawie co noc jakieś sk wyłączają internet,przez co jestem regularnie odcinany od ciekawych filmów dla dorosłych.

Dodaj komentarz