06/06/2026
690 680 960

Robią wszystko, aby zające nie wyginęły. Kolejne szaraki trafiły na wolność

W środę w okolicach Skrobowa w powiecie lubartowskim, na wolność wypuszczono kolejną grupę zajęcy, wyhodowanych w celu zwiększenia liczebności tych zwierząt. W ostatnim czasie już 280 szaraków zasiliło tereny w naszym regionie.

Jeszcze kilkanaście lat temu można go było zauważyć podczas praktycznie każdego spaceru poza miastem. Obecnie liczebność zajęcy drastycznie spadła, a leśnicy alarmują, że bez specjalnych działań, za kilkanaście lat zwierzęta te mogą wyginąć całkowicie. Dlatego też prowadzony jest w naszym regionie kolejny etap programu odbudowy ich populacji. Szaraki rodzą się w specjalnie stworzonych do tego celu hodowlach, następnie gdy dorosną, przenoszone są do wolier adaptacyjnych w poszczególnych kołach łowickich czy też nadleśnictwach. Gdy się zaaklimatyzują, wypuszczane są na wolność.

Dzisiaj szaraki opuściły wolierę w Skrobowie, należącą do lubartowskiego koła łowieckiego nr 37 „Knieja”. Obecnie wypuszczonych zostało 280 zajęcy z siedmiu wolier w naszym regionie, a od początku realizacji programu, blisko 1600. – Sukcesywnie, rok po roku staramy się naprawiać cywilizacyjne szkody w środowisku naturalnym, bo od początku lat dziewięćdziesiątych, za przyczyną wzrostu liczby drapieżników i zmiany w strukturze rolnictwa, spadła radykalnie liczba zajęcy w naszym kraju” – tłumaczył wicemarszałek województwa lubelskiego Grzegorz Kapusta.

Jeszcze na początku lat 70 w Polsce żyło ponad 3 miliony zajęcy. W latach 90 było ich już milion, w 2008 roku liczba ta zmniejszyła się do pół miliona, obecnie ich populację szacuje się na ok. 300 tysięcy. największym zagrożeniem dla zajęcy są lisy, których liczebność ciągle wzrasta. Każdy lis potrafi upolować kilkadziesiąt zajęcy rocznie. Kolejnym zagrożeniem są ptaki drapieżne oraz zachodzące w rolnictwie zmiany i jego mechanizacja. Zające przez to tracą naturalne miejsca schronienia oraz giną pod kołami ciągników lub w innych maszynach.

(fot. Departament Rolnictwa i Środowiska UMWL)
2017-02-08 19:15:26

21 komentarzy

  1. jeden na wolność, jeden do kuchni, he. Nie mogli poczekać tygodnia jak będzie cieplej? chyba, że każdy miał przyczepioną torbę z marchwią na rozruch

  2. To po jaki chu. strzelają do nich myśliwi jeżeli jest ich tak mało?. Przykład m-c temu w gminie Niemce było kilka polowań i widziałem, że coś ustrzelili. Ja tego kompletnie nie rozumie.

  3. Puchate misie sliczniusie kocham kocham????????????????

  4. Ocena: 0

    Jedne koła łowieckie robią wszystko,aby zające przetrwały a inne żeby wygineły-obserwator okolic Bychawy…..!!!

  5. Ocena: 0

    I po co ta szopka? Jak mają wyginąć to może lepiej wziąć je pod ochronę, a nie oswajać a później do takiego strzelać?

  6. Wpuszczają ale NIE leśnicy a MYŚLIWI. Niby drobna acz istotna różnica. I to za własne prywatne pieniądze. A strzelają Ci którzy mają za dużo zagęszczenie populacji. Duzo kół łowieckich na zające już nie poluje.

  7. Ocena: 0

    Ogrodnicy się ucieszą ;).

  8. Ta… u mojej babci jednego na miesiąc było widać a typy w kamizelkach I tak po polach łazili aby cos upolować… teraz to nie wiem bo za mało tam przebywam aby coś zobaczyć… biedne szaraczki:(

  9. Któregoś z tych chłopów co tarmosza te biedne misie za uszy i za łapy ja bym wytarmosila pałą

  10. 2-3 lata nie strzelać do tych stworzeń i będa sie rozmnażały. Za to lisów jest na potęge tego troche sięcęj wystrzelać i bedzie dobrze, dodatkowo pare jastrzebi