Rewolucja na rynku handlowym. Sieci wycofują jaja klatkowe ze sprzedaży
08:54 24-03-2026 | Autor: redakcja
Rok 2026 zamyka dekadę istotnych zmian na sklepowych półkach. W większości dużych sieci handlowych w Polsce nie są już dostępne świeże jaja klatkowe. Jak wynika z publikacji Biznes Bez Klatek, tylko od początku 2025 roku liczba kur utrzymywanych w klatkach spadła o blisko 4 miliony.
Ponad 20 znanych sieci handlowych oraz dziesiątki firm z branży spożywczej zadeklarowały w ostatnich latach całkowite wycofanie jaj z chowu klatkowego. Przełomowy okazał się koniec ubiegłego roku, kiedy upłynęły terminy realizacji większości tych zobowiązań.
Coraz mniej „trójek” w sklepach
O wycofaniu jaj klatkowych poinformowały m.in. POLOmarket, ALDI oraz Selgros. Produktów tego typu nie znajdziemy również w sieciach takich jak Biedronka, Lidl, Żabka, Kaufland, MAKRO, Netto, FRAC czy Frisco.
Zmiany objęły także sieci działające w modelu franczyzowym, w tym Carrefour, Stokrotka, Chata Polska, E.Leclerc, TOPAZ i SPAR, które wycofały jaja klatkowe z oferty własnych marek i centralnej dystrybucji. Proces transformacji trwa jeszcze w sieciach Dino, Eurocash, Auchan oraz Intermarché.
Transformacja dotyczy nie tylko sprzedaży jaj w skorupkach, lecz także składu produktów spożywczych. Z jaj klatkowych w markach własnych zrezygnowały m.in. Biedronka, Lidl, Netto, Aldi, Auchan, Kaufland oraz Żabka. Podobne zmiany objęły producentów majonezów, słodyczy, mrożonek i dań gotowych.
Spadek liczby kur w systemie klatkowym
Decyzje handlu i producentów przekładają się bezpośrednio na sytuację zwierząt. Dane Głównego Inspektoratu Weterynarii wskazują, że od początku 2025 roku liczba stanowisk dla kur w systemie klatkowym zmniejszyła się o blisko 4 miliony.
Jeszcze w 2014 roku mniej niż 13% kur niosek w Polsce utrzymywano w systemach alternatywnych. Obecnie odsetek ten wzrósł do niemal 39%. Polska pozostaje jednym z największych producentów jaj w Unii Europejskiej – zajmuje piąte miejsce i jest drugim największym eksporterem.
– W ciągu ostatniej dekady na rynku wydarzyła się rewolucja na rzecz dobrostanu zwierząt. Duże grono największych graczy rynkowych odwróciło się od jaj klatkowych w odpowiedzi na wzrost świadomości i oczekiwań społecznych. W rezultacie jaja oferowane konsumentom w Polsce to już teraz w dużej mierze jaja z chowu bezklatkowego – mówi Paweł Rawicki, prezes Stowarzyszenia Otwarte Klatki. – Fakt, że dużo kur wciąż utrzymywanych jest w klatkach prawdopodobnie mocno wiąże się z tym, że 40% produkcji jaj przeznaczone jest na eksport. Statystyki sugerują, że to m.in. tam kryje się bardzo duży odsetek jaj klatkowych.
Presja społeczna przyspiesza zmiany
Zmiany rynkowe idą w parze z postawami społecznymi. Badania przeprowadzone w lutym 2026 roku pokazują, że dla 7 na 10 Polaków warunki chowu kur mają znaczenie przy zakupie jaj. Ponad 77% badanych uważa, że chów klatkowy nie zapewnia odpowiednich warunków, a wśród osób powyżej 60. roku życia odsetek ten sięga niemal 85%.
– Polacy nie akceptują chowu klatkowego i oczekują od biznesu odpowiedzialności. Największe firmy coraz częściej na to odpowiadają, a ich decyzje mają ogromny wpływ na życie zwierząt. Za każdą zmianą na sklepowej półce kryje się los tysięcy, a nawet milionów kur, które mogą wreszcie swobodnie rozprostować skrzydła czy grzebać w ściółce – mówi Julia Pająk, menadżerka ds. kampanii dobrostanowych w Stowarzyszeniu Otwarte Klatki.
Wyzwania i strategie firm
Proces odchodzenia od jaj klatkowych wymagał kompleksowych zmian logistycznych i produkcyjnych.
– Kluczowym elementem procesu wycofywania jaj klatkowych jest dostosowanie naszej strategii zakupowej do rosnących oczekiwań klientów oraz standardów rynkowych w zakresie dobrostanu zwierząt. Istotną rolę odegrała również ścisła współpraca z dostawcami, umożliwiająca stopniowe zwiększanie udziału jaj z alternatywnych systemów chowu – mówi Marcin Celejowski, członek zarządu i dyrektor Działu Zakupów grupy Eurocash.
– Rynek potrzebuje odważnych decyzji – jeżeli wszyscy będziemy przed nimi uciekać, zostaniemy w miejscu. Wierzymy, że zrównoważony rozwój oraz odpowiedzialność za prowadzony biznes mogą iść w parze i są wartościami nierozerwalnymi w dzisiejszych czasach. W przypadku wycofania się z jaj klatkowych w Makro, prawdziwym katalizatorem zmiany była bliska współpraca z naszymi dostawcami, która zadecydowała o powodzeniu całego przedsięwzięcia – mówi Sławomir Leszczyński, dyrektor Pionu Handlowego MAKRO Cash and Carry.
– Największym wyzwaniem była skala i złożoność operacji, obejmujących sprzedaż detaliczną świeżych jaj oraz szerokie portfolio produktów Marki Własnej, w których jaja występują jako składnik. Proces wymagał zaangażowania, pozyskania alternatywnych surowców w odpowiedniej jakości i wolumenie oraz dostosowania receptur produktów przy zachowaniu ich parametrów jakościowych, bezpieczeństwa i dostępności cenowej – informuje Paulina Gielewska, Quality & Food Safety Team Manager w Grupie Żabka.
– Wycofanie jaj z chowu klatkowego to ważny krok, który pozwala oferować naszym klientom produkty najwyższej jakości i świeżości, przy jednoczesnym wsparciu bardziej humanitarnych praktyk hodowlanych. Warto przy tym podkreślić, że ALDI Polska podeszło do tematu rezygnacji z chowu klatkowego w sposób kompleksowy – nie tylko jako oddzielnego produktu ale również jako składnika. W związku z powyższym tego typu jaja zostały wycofane ze składu wszystkich naszych produktów marek własnych” – mówi Katarzyna Bawoł, dyrektor ds. jakości ALDI Polska.
– Kluczowym elementem procesu wycofywania jaj klatkowych w Wawel SA było podjęcie przez zarząd spółki w listopadzie 2024 roku wiążącej decyzji o całkowitym zaprzestaniu zakupów nowych partii surowców klasy klatkowej. W rezultacie, od stycznia 2025 roku proces ten stał się faktem operacyjnym – od tego momentu wszystkie nowe zakupy żółtka i białka w proszku dokonywane są przez Wawel SA wyłącznie w klasach wyższych. Wszelkie pozostające na zapasie surowce klasy klatkowej zostały odsprzedane. Tym samym rok 2025 stanowił finalny etap transformacji łańcucha dostaw, w którym dokonaliśmy realnej i pełnej zmiany standardów jakościowych surowca – mówi Joanna Sztefko, członkini zarządu Wawel S.A.
– Spółka U Jędrusia jako znaczący producent sektora spożywczego oferujący produkty z udziałem surowców pochodzenia zwierzęcego przyjęła Politykę Dobrostanu Zwierząt należącą do odpowiedzialnych praktyk biznesowych. Firma nieustannie podejmuje działania w celu doskonalenia jakości produktów jednocześnie kładąc ogromny nacisk na minimalizację wpływu prowadzonej działalności na środowisko. Mamy świadomość, że zdrowa i bezpieczna żywność może pochodzić wyłącznie od zdrowych zwierząt, dlatego współpracujemy wyłącznie z dostawcami, którzy dbają o dobrostan i zapewniają właściwe warunki hodowli. W trosce o dobrostan kur niosek już w roku 2022 zrezygnowaliśmy z zakupu i wykorzystania do produkcji surowców pochodzących z jaj z chowu klatkowego. Wyższa jakość surowca zawsze przekłada się na lepszy smak i dobrą wartość odżywczą produktów. Proces eliminacji jaj klatkowych na korzyść surowca z chowu ściółkowego wynikał z przyjętej strategii spółki zgodnej z oczekiwaniami naszych Klientów i Partnerów Biznesowych. Zakładaliśmy ostatecznie finalizację procesu na przełomie lat 2024/2025. Pomimo początkowych trudności związanych z wyższym kosztem surowca ściółkowego, a także okresowo jego mniejszą dostępnością udało nam się wynegocjować z naszymi dostawcami odpowiednie ceny i warunki dostaw. Jako lider na rynku dań gotowych wiemy, że współpraca ze sprawdzonymi odpowiedzialnymi dostawcami jest jednym z filarów sukcesu – mówi Katarzyna Krupińska, Wiceprezes Zarządu U Jędrusia Sp. z o.o.
Sieci nie wycofały bo martwią się o zdrowie ludzi tylko dlatego że ludzie otwierają oczyei w due mają wasze jajka nafaszerowane chemią barwnikami i toksyczną paszą. Brawo ludzie to wy kreujecie rynek i do was należy przyszłość was waszych dzieci i tego świata. Trzeba wyjść z konsumpcjonizmu więcej czytać edukować się żeby wiedzieć co jest dla nas dobre. Na pohybel skórzanym synom
A to myślisz ze takie co są chodowane w systemie sciułkowym a nie klatkowym to co innego jedzą? Różnica taka ze w klatce nie siedzi całe życie taka kura. Nawet na wolnym wybiegu kury są karmione tym syfem wiadomo wtedy taka kura nie zje 100% chemi ale już mniej ale i tak dalej to syf, sens jest jak ktoś ma możliwość posiadania własnych kur lub kupowanie od kogoś znajomego ze wsi i wie się czym on karmi.
Sprzedawanie poza gospodarstwo jajek od kur własnego chowu wymaga spełnienia mnóstwa warunków chowu, dokonania rejestracji w PIW i uzyskania zezwoleń. Nie mówiąc już, że jest ograniczona ilościowo. Inaczej jest wykroczeniem. Zgadnijcie, czyj to pomysł i jak uzasadniano jego wprowadzenie.
Kura musi jeść białko, na przykład w postaci świeżych rosówek i owadów. Do tego rośliny jadalne, owoce i warzywa. Dlatego dobrze jeśli ma wybieg z roślinnością. Na fermach to nieosiągalne, i tam ptaki mają wieloskładnikową suchą karmę.
Sie przestempluje z 3 na 1 lub 0, oznaczy się jako EKO i sie sprzeda jako zdrowa żywność.
I co to zmieni , istotne jest czym te kury są karmione
To i tak będziecie je żreć w ciastach paczkach i wszędzie gdzie ich używają 🤣
Presja społeczna… Bo dużo więcej jest głupich niż mądrych.
Od rolnika z wolnego wybiegu jajko ponad 3zl za sztuke ale co sie dziwić jak paliwo kosztuje już prawie dwa razy tyle
Komiks bo to wszystko są naprawdę wysokie koszty.
Pojechać na giełdę, wrócić z kupionymi jajami do domu, pozbyć się pieczątek i bardziej jaja pobrudzić a następnie znowu pojechać do miasta aby te jaja sprzedać 🙂