Renault przewrócił się na chodniku, kierowca był pijany
15:45 28-01-2018 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w niedzielę około godziny 14:40 na al. Smorawińskiego w Lublinie. Pomiędzy ul. Paganiniego a al. Kompozytorów Polskich samochód osobowy wypadł z drogi. Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego, straż pożarna oraz policja.
Jak wstępnie ustalono, kierujący renaultem mężczyzna jechał od strony wiaduktu Poniatowskiego. Na łuku jezdni stracił panowanie nad pojazdem, w wyniku czego auto zjechało na prawą stronę, wypadło z drogi i uderzyło w konstrukcję reklamową. Następnie samochód przewrócił się na bok w żywopłocie i zatrzymał na kołach na chodniku.
Kierowca nie doznał żadnych obrażeń ciała. Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna miał 1,7 promila alkoholu w organizmie. Policjanci ustalają teraz szczegółowe okoliczności zdarzenia. Mężczyzna gdy wytrzeźwieje usłyszy zarzuty. Za kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu grozi mu do dwóch lat pozbawienia wolności a także wysoka grzywna.
Galeria zdjęć
(fot. lublin112)
2018-01-28 15:42:27
Zamykać pijusów bezwzględnie plus grzywna. Szczęście, że nikt nie zginął.
… i utylizacja auta pijaka, żeby nie miał do czego wsiąść jak wytrzeźwieje
Miał opój szczęście – kilka lat temu w tym miejscu był śmiertelny…
Nie w tamtym miejscu, tylko kawałek dalej w stronę Kompozytorów.
No i tamten wypadek, z racji przebiegu, bardziej się kwalifikował na „lotniczy” niż „drogowy”.
Nie kłóćmy się o metry – pokonał ich ten sam zakręt… pzdr
Win-win.
Nie dość, że pijusa udało się zatrzymać bez czynienia innym krzywdy, to jeszcze jedna z nielegalnych reklam, od których wprost roi się w Lublinie „poszła się kochać”.
podobnego scenica ma mama bimmera cały dys sie z nich śmieje bimmer tak naprawdę ma micre z przyczepionym na masce znaczkiem BMW to największy dziad w okolicy dys ciecierzyn i łagiewniki wszyscy sie śmieją z dziada
Bimmer ma ale kolekcję resorków i urządza nimi wyścigi po pokoju a potem opisuje na 112 swoje przeżycia z nimi. To taka dziecinna pasja brrrrrr brrrŕr brrrrrr.Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma .
I gdzie ci cwaniacy którzy negują kontrole trzeźwości , bo że niby policja nie ma prawa sprawdzić ich trzeźwości.
Ja pindole Co Ci ludzie mają w tych łubach
A co tu ustalać… Pewnie asfalt zawinił;) wszak tylu ludzi wcześniej wypominało hahaaaa
Prośba to lublin122.pl
Nie zakrywajcie tablic, przecież w rozumieniu ustawy o ochronie danych osobowych tablice rejestracyjne pojazdu nie stanowią danych osobowych a podejrzewam, ze wielu ludzi chciałoby wiedzieć czy to akurat ich sąsiad …hahaa
K****** nie 122… 112 przecież;)
Rozróżnijmy dwie sprawy – dane osobowe i dobra osobiste.
Owszem, tablice rejestracyjne nie stanowią danych osobowych w rozumieniu ustawy o ich ochronie i nikt nie „beknie” przed prokuratorem za ich ujawnienie.
Jednak ich ujawnienie może naruszać dobra osobiste właściciela pojazdu i może on nas pozwać za takie ujawnienie, jeżeli uzna, że jego dobra (na przykład dobre imię – bo jeździ tym samochodem od lat a teraz koledzy z pracy i szef wytykają mu to zdjęcie) zostały naruszone.
Jak chcesz ujawniać, proszę bardzo – z punktu widzenia prawa karnego nie ryzykujesz niczego.
Ale nie wymagaj od innych, by narażali się na odpowiedzialność cywilną, jak ich jakiś pieniacz pozwać zechce… bo pieniacz taki ma duże szanse na wygraną w sądzie.
Ciężko mówić żeby piętnowanie zachowań aspołecznych na ewidentnym przykładzie osoby, która za nic ma reguły panujące w świecie odpowiedzianych dorosłych było naruszeniem dóbr osobistych. Każda osoba, która swoim zachowaniem wykracza poza ramy przyzwoitości społecznej powinny być z imienia obrazowane. Dodam, że w opisanej sytuacji jeżeli ta osoba poczułaby się dotkniętą i uznała, ze jego dobre imię zostało wystawione na szwank to mam prostą radę: Nie chcesz być piętnowany za pogwałcenie norm społecznych? Nie wykraczaj swoim zachowaniem poza nie.
chcial to pil a ze nic nikomu nie zrobil to i tak mu nic nie zrobia , po pijaku to trzeba umiec jezdzic , ja jak jade swoja e60 535d po kilku piwkach to zawsze jade prawie przepisowo i nie zajerzdzam nikomu drogi hehehehehe po prostu po alko sie bardziej kontroluje i mozna spokojnie jezdzic , widac ten nie ma komputera w glowie i sie rozwalil jak amator w skodzie hehehehehe wczoraj po trzech piwkach z miasta z baru wracalem z kolegami i kazdego odwiozlem do domu i nikomu sie nic nie stalo wiec tak naprawde jednen moze po alko sobie prowadzic a inny sie rozwali , kto ma umiejetnosci ten sobie poradzi hehehehe
Kolejny pijus kierującY