05/06/2026
690 680 960

Radni po długiej dyskusji podjęli decyzję. W przyszłym roku w Lublinie wzrosną opłaty za wywóz śmieci

Tak jak się można było spodziewać, temat wprowadzenia nowych, wyższych stawek opłat za odbiór odpadów komunalnych, jak też zmiana sposobu ich obliczania, wywołała spore kontrowersje wśród miejskich radnych. Wczorajsza Sesja Rady Miasta zakończyła się przed północą, a głosowanie w tej sprawie miało miejsce o godz. 23:30. Poprzedzone było dość długą dyskusją.

Radny Bartłomiej Bałaban wskazywał, że nie sądził, iż doczeka takich czasów, w których mieszkańcy będą musieli wiaderkami nosić wodę, aby sobie ulżyć w tych trudnych czasach. Dziwił się, że będzie mniej płacił za prąd, niż za wodę, która łączy się z odbiorem odpadów. Pomysł ten określił jako chybiony i zupełnie nietrafiony, proponował, aby znaleźć inne rozwiązanie.

Zdzisław Drozd dodał, że nigdy się nie spodziewał, iż jako radni będą wprowadzać system powodujący obniżenie higieny mieszkańców. Wskazał tu dwa przykłady. Osoby, która pracuje od rana do wieczora i rzadko przebywa w domu, a więc korzysta mało z wody oraz takiej, która pracuje w domu, jest bardzo higieniczna, a tym samym zużywa 4 razy więcej wody. A obie wytwarzają taką samą ilość śmieci. Całość określił jako niesprawiedliwe.

Dodał, że nowy system będzie powodem dyskryminacji wielu mieszkańców miasta. Tu także posłużył się przykładem, gdzie w jednej klatce bloku jest 10 mieszkań. W pięciu z nich mieszkają samotnie emeryci, a kolejnych pięć jest wynajmowanych i zajmują je studenci. Ci pierwsi zużywają mało wody i produkują mało śmieci, ci drudzy wprost odwrotnie. A skoro rozliczanie ma być z głównego licznika, wszyscy płacić będą tyle samo.

Radna Anna Ryfka w swojej wypowiedzi wyraziła nadzieję, by system był uczciwy. Gdyż nie wyobraża sobie sytuacji, aby mieszkająca samotnie emerytka czy rencistka musiała płacić tyle, ile młodzi ludzie.

– Obserwuję, że bardzo często osoby starsze wynoszą malutki woreczek ze śmieciami, a konsumpcja wody jest u nich niewielka. Wśród młodych ludzi zużycie wody owszem jest większe, jednak produkcja śmieci już ogromna. Niemal codziennie wynoszą oni po kilka worków śmieci. Dlatego też naszą rolą jest troska o dobro mieszkańców i powinna ona zmierzać do tego, aby system ten był uczciwy – mówiła.

Radni wskazywali również, że jeżeli system się nie zbilansuje, miasto nie będzie mogło realizować zaplanowanych inwestycji. Dodali, że ekologia wiąże się z kosztami. tłumaczyli, że w przypadku domów jednorodzinnych firmy odbierające śmieci widzą na bieżąco, jaka jest ich ilość, jednak w blokach nie ma nad tym żadnej kontroli.

Robert Derewenda miał żal do władz miasta, że projekt uchwały wpłynął w ostatniej chwili. Zarzucał pomysłodawcom brak konsultacji z mieszkańcami i zarządcami budynków.

– To rozwiązanie jest iście niesprawiedliwe. Jeżeli ktoś wykorzystuje naczynia wielorazowe, które później zmywa, a do picia używa wody kranowej to zapłaci więcej niż ci, co używają naczyń jednorazowych i kupują wodę w plastikowych butelkach, a tym samym produkują wiele więcej śmieci. To jest kompletny absurd. Nie mieści mi się w głowie, że biorąc prysznic trzeba będzie myśleć, że właśnie płacimy więcej za śmieci – mówił Derewenda.

Z kolei Piotr Choduń tłumaczył, iż obecnie stosowana metoda od osoby się nie sprawdziła. W mieście jest bowiem 50 tys. osób, które nie płacą. Koszty z nimi związane spadają za to na tych, co uczciwie uiszczają opłaty. Wskazał, że nie brakuje sytuacji, kiedy właściciel mieszkania płaci za siebie, a wynajmuje lokal 5 osobom.

– Jedni oszukują drugich. Na pewno trzeba to zmienić, bo to co mamy teraz się nie sprawdziło. Mieszkaniec produkujący śmieci powinien za nie zapłacić. Trzeba spróbować zmian, bo wydaje się to w miarę sprawiedliwe. Jak ktoś zużywa dużo wody, będzie go też stać na wyższe opłaty za śmieci. To jest dążenie do sprawiedliwości. My nie chcemy zarabiać na mieszkańcach. Koszty wzrosły, więc podnoszona jest cena, aby system się bilansował – wyjaśniał Choduń.

Natomiast Tomasz Gontarz planowane zmiany określił mianem wspaniałego prezentu, jaki ratusz przygotował dla mieszkańców i dobrym tematem do rozmów przy wigilijnym stole. Zacytował też rzecznika praw obywatelskich, który wskazał, że powinna być stosowana zasada – zanieczyszczający płaci. „Za najbardziej sprawiedliwą uznawana jest metoda od liczby mieszkańców. Pozostałe generują więcej przypadków niesprawiedliwego obciążania. W przypadku obliczania od zużycia wody stratni są mieszkańcy zabudowy wielorodzinnej, gdyż stawka jest naliczana od zużycia całego budynku, a nie poszczególnych lokali mieszkalnych„.

Z kolei Piotr Popiel zasugerował, że podczas przetargów mogło dojść do zmowy cenowej oferentów. W przypadku każdego z siedmiu sektorów wpłynęło bowiem tylko po jednej ofercie. Jako problem określił także brak własnego zakładu komunalnego, który mógłby wprowadzić konkurencję i doprowadzić do obniżki cen. A obecnie oferenci życzą sobie ile chcą i miasto musi płacić. Przypomniał, że już dawno miały być podjęte działania, aby znaleźć osoby, które nie płacą i włączyć je do systemu. A nic w tej sprawie nie zrobiono.

Zastępca prezydenta miasta Tomasz Fulara starał się przekonać radnych do nowego systemu. Tłumaczył, że miasto przed laty posiadało własną spółkę MPO i była ona nieefektywna, ostatecznie ją sprywatyzowano. Co do przetargów zapewnił o ich pełnym sprawdzeniu i ocenieniu, czy nie doszło do zmowy cenowej. Jednak nie znaleziono żadnych ku temu podstaw. Jako całkowicie bezzasadne określił też zarzuty dotyczącego tego, że ktoś będzie musiał się mniej myć. Kwora bazowa została bowiem wyliczona na podstawie średniego zużycia wody.

– Nie widzę korelacji między higieną a zużyciem wody. Przykład, że osoba jest w delegacji i nie przebywa w domu powoduje właśnie to, iż śmieci nie produkuje. Więc przypisanie systemu do wody jest właśnie sprawiedliwe – mówił Fulara.

Przez wiele minut wyjaśniał także wszystkie wątpliwości radnych oraz starał się odpowiadać na ich pytania. Głos zabrał także jeden z mieszkańców. Wskazując na jedną z grafik załączonych do projektu zaznaczył, że połowa odbieranych od mieszkańców śmieci to odpady zmieszane, które generują największy koszt. Jako powód tego określił brak edukacji.

Przewodniczący Rady Miasta Jarosław Pakuła tłumaczył, że system gospodarowania odpadami nie istnieje od dziś i był już zmieniany. Ustawodawca dał możliwość wyboru naliczania opłat: od mieszkańca, od powierzchni mieszkania oraz właśnie od zużycia wody. Przypomniał, iż podobna dyskusja już się raz odbywała. Początkowo bowiem obowiązywał system od gospodarstwa, jednak wówczas nie przewidziano, że w jednym domu może mieszkać nawet 12 osób, a w deklaracji wpisana zostanie jedna. System powiązany z wodą określił jako najbardziej sprawiedliwy, choć z pewnością nie idealny.

Ostatecznie radni większością głosów przyjęli uchwałę. Za opowiedziało się 17 radnych, 13 było przeciwko. Zmiany wejdą w życie od 1 marca.

Obecnie zamieszkujący w blokach płacą za odbiór śmieci 29,50 zł od osoby, zaś ci z domków jednorodzinnych 33,50 zł. Kwoty te wzrosną odpowiednio do 36 zł i 42 zł. To oznacza podwyżkę na poziomie ponad 20 proc. To jednak nie wszystko. Dla mieszkańców bloków nowe wyższe opłaty mają dotyczyć jedynie okresu przejściowego. Od lipca mieszkańcy bloków będą płacić w zależności od zużycia wody. Kwotę ustalono na 13,20 za 1 m sześcienny.

53 komentarze

  1. Jaśnie państwo czyli radni mieszkają poza miastem więc im to wisi.

    • Tak, jako radny spoza miasta Lublin za fikanie do rolników wykończymy was finansowo.

  2. Jak głosowani radni z poza Lublina?.

    • Ocena: 33

      A jak mogli głosować? Za. Przecież ich to nie dotyczy.

    • kronikidewelorozwoju
      Ocena: 1

      A na kogo tłumnie głosowali mieszkańcy Dziadogrodu?
      Czy przypadkiem nie na Łupieżcę z Jakubowic i jego bandę?

  3. Ocena: 29

    Ale jajca. Babcia emerytka będzie się dokładała do gościa wynajmującego mieszkania w bloku. Toż to takie sprawiedliwe jak naliczanie śmieci od ilości powietrza w mieszkaniu. A tak na poważnie to trzeba zakręcić wodę w Ratuszu bo przecież w pracy nie powinno się generować śmieci a odpady z WC wrzucać do pojemnika niezmieszane.

  4. Ocena: 27

    Czy tych radnych to wypuścili z psychiatryka?

  5. A czy radni zdecydują się w końcu napiętnować proceder sztucznego – monopolu; podziału sektorów odbioru śmieci przez dwie firmy.

    • Ocena: -3

      Lima załóż firmę kup śmieciarki koniecznie euro 6 lub więcej ,zapłać za wywóz na sortownię lub wysypisko,stan do przetargu . Wtedy będziesz mogło ( mogła, mógł) mówić o zmowie

  6. Panie Fulara większość mieszkańców nie przebywa na delegacjach. Dane z kosmosu czy Abramówka

  7. Ocena: 24

    Te śmieci to musi być złoty interes. Ciągle podwyższają stawki za tą usługę. Kiedy to się skończy?! Czy firmy obsługujące Lublin w ogóle konkurują ze sobą? Gdyby tak było ceny by spadały a nie rosły. Coś mi tu śmierdzi…

  8. Ocena: 23

    śmieci to są w ratuszu

  9. Ocena: 22

    Jestem na mieście, ide do ratusza, robie kuuupę, zużywam duuużo papieru, wody nie spuszczam, wychodze zadowolony. Oczywiście kuuupa będzie w tej toalecie z której korzysta Żuk (to ta na pietrze po prawej), bo żuk kupy lubi.

  10. Nie ma problemu. Zapłaci się ale sami będą segregować odpady bo ja od nowego roku przestaję to robić. Za segregację oczekuję zapłaty. 30zł miesięcznie.

    • Ocena: -1

      to samo, wyrzycam wszystko do jednego wora i ładuje do byle którego konteneru.