09/06/2026
690 680 960

Pustoszeje samolotowy parking na lubelskim lotnisku. Uziemione Boeingi wracają do Warszawy (foto)

Przez blisko dwa lata na lubelskim lotnisku parkowało pięć uziemionych Boeingów 737 MAX. Obecnie maszyny wracają na warszawskie Okęcie. Zezwolono bowiem na ich dalszą eksploatację.

W czwartkowe popołudnie z Portu Lotniczego Lublin wystartował pierwszy z Boeingów 737 MAX, które od czerwca 2019 roku znajdowały się na lubelskim lotnisku. Dwa lata temu czasowo wycofano je z eksploatacji na skutek katastrof z udziałem tych samolotów. Zginęło w nich łącznie 346 osób. Pierwsza maszyna rozbiła się w październiku 2018 roku w Indonezji, druga zaś w marcu 2019 roku w Etiopii.

Znajdujące się we flocie naszego narodowego przewoźnika maszyny obsługiwały m.in. połączenia z Warszawy do Amsterdamu, Astany, Barcelony, Frankfurtu, Kijowa, Londynu, Madrytu, Tel Awiwu, Tbilisi i Wiednia jak też z Rzeszowa do Tel Awiwu. Z uwagi, że nie wiadomo było, kiedy otrzymają one nowe certyfikaty dopuszczające je do lotów z pasażerami, zapadła decyzja o przebazowaniu samolotów do Portu Lotniczego Lublin.

Obecnie, po decyzji EASA, po przejściu odpowiednich modyfikacji oprogramowania i instalacji elektrycznej, a także przeszkolenia załóg, samoloty mogą ponownie wzbić się w powietrze. Dlatego też w ostatnim czasie w samolotach przeprowadzone zostały niezbędne prace techniczne, a pierwsi piloci LOT-u ukończyli już obowiązkowe sesje symulatorowe. Maszyny zaś wracają na warszawskie lotnisko.

– Dbając o maksymalny poziom bezpieczeństwa i o komfort naszych pasażerów, postanowiliśmy przed przywróceniem maszyn do obsługi siatki połączeń wykonać dodatkowe przeglądy techniczne w bazie serwisowej LOT AMS. Ponadto, każdy pilot po zakończeniu obowiązkowego szkolenia symulatorowego, wykona jeszcze lot z instruktorem – mówi Maciej Wilk, Członek Zarządu ds. Operacyjnych LOT-u.

Na pokładzie każdego samolotu znajduje się dwóch pilotów-instruktorów i obsługa serwisowa LOT-u. W trakcie rejsu z Lublina do Warszawy piloci wykonają standardowe czynności sprawdzające funkcjonalność poszczególnych systemów samolotu na maksymalnej wysokości przelotowej wynoszącej 12,5 km. Każdy rejs trwa ok. 1,5 godziny. Wszystkie Boeingi, które przez blisko dwa lata stały w Świdniku mają powrócić na Okęcie jeszcze w tym miesiącu.

(fot – nadesłane)

32 komentarze

  1. Ocena: 0

    proud of Poland ? to Boeing jest polskiej produkcji czy to „proud” bo daliśmy radę go kupić ?

    • Ocena: 0

      Przeczytaj do końca proszę ten slogan, a nie wyciągasz część do własnej interpretacji.

  2. Wieś Lublin nie ma lotniska to miasto Świdnik je posiada.

    • LSW to stan umysłu
      Ocena: 0

      Tak dlatego właśnie lotnisko nazywa się Lublin Airport 😀
      Zrozum to wreszcie, że poza warszafką każdy port lotniczy każdego dużego miasta jest budowany na peryferiach, gdzie nikt nie mieszka po to tylko żeby nie przeszkadzał mieszkańcom miasta.
      Tak samo port lotniczy Katowice nie znajduje się w Katowicach a we wsi obok, podobnie port lotniczy Wrocław, Rzeszów itd.
      Możesz więc po swojemu wiejskiemu świdnickiemu okłamywać sam siebie, ale prawda jest taka, że to lotnisko Lublin, oficjalnie się tak nazywa i zgodnie ze standardami jest położone tam gdzie wrony zawracają i asfalt na noc z ulic zwijają. 🙂

    • Ocena: 0

      Nie obrażaj wsi. Lublin to miasto patologii i libacji, siedlisko patologii.

    • Ocena: 0

      tylko małostkowy i zaściankowy pastuch mógłby być dumny z tego, że jego dziura na krańcu trzeciego świata nazywa się „miastem”, w dodatku w nomenklaturze państwa z dykty.
      a na lokalizacje lotnisk w miastach wojewódzkich wybiera się właśnie przyległe wsie.

  3. Lublin ma dziury

  4. Ocena: 0

    Czy wiesz co tobie jest potrzebne?

  5. Ocena: 0

    Za to Tobie potrzebny jest słownik ortograficzny i to natychmiast.

  6. Ocena: 0

    Super, wadliwie zaprojektowane samoloty wracają do latania. Ciekawe ile katastrof jeszcze musi być z ich udziałem żeby je wycofali na dobre ?

    • Ocena: 0

      Nie masz technicznego pojęcia, o czym piszesz, ale sobie napiszesz. Nie?

      • Ocena: 0

        Mam tylko takie jakie mogłem wyrobić sobie z informacji które są ogólnodostępne czyli dokładnie takie jak ty. Nie oczekuje od ciebie żebyś wyciągał takie same wnioski jak ja bo jestem inżynierem a twoja wiedza i umiejętności są mi obce. Możesz sobie durne pytania zadawać i sam sobie odpowiadać. Takie twoje prawo.

        • Ocena: 0

          Technicznie to w 99.9 % był sprawny. Tylko czujnik i oprogramowanie było za szybko dopuszczone po modyfikacjach syndrom wieku dziecięcego. Poprawili pilotów przeszkolili będą latać teraz dziesiątki lat bez problemu.

          Szkoda tylko tych co zginęli ?

  7. w sprawiedliwym świecie Boeing by upadł za zamordowanie setek osób w dwóch katastrofach. wiele uchybień, wiele błędów, miliony oszczędzone na szkoleniach dzięki zatajaniu działania nowych systemów.
    tutaj nawet im się czkawką zbytnio nie odbiło…

    • Ocena: 0

      A widziałeś gdzieś sprawiedliwy świat? Albo może chociaż słyszałeś o takim?

  8. A nie pordzewiało to za bardzo podczas postoju?

  9. Jaki był koszt utrzymania tego go…..wna przez 2lata? Zapewne większy niż to zarobi. A czy zarobi? Zapewne nie! Więc poco nam utrzymywać takie maszyny? Dopłacać ogromne sumy poniedzy w lotniska??? Skoro to wszystko jest nierentowne? My przecież nie jesteśmy tak bogatym państwem. Ba,jesteśmy biedni i coraz bardziej się zadłuzamy z roku na rok.

  10. Będą nowe odcinki katastrofy w przestworzach.