Przyjechali układać nową nawierzchnię, pozostawili 6-metrowy odcinek. Na całość zabrakło środków (zdjęcia)
22:07 17-07-2025 | Autor: redakcja
W środę na ul. Rudnickiej w Lublinie pojawił się ciężki sprzęt drogowców. Mieszkańcy widząc ekipę przystępującą do pracy, niezwykle się ucieszyli, gdyż jak wskazują, na remont najbardziej zniszczonego odcinka czekali od lat. Chodzi o fragment między ulicami Prostą a Owocową. Jest to zaledwie kilkadziesiąt metrów jezdni, jednak ułożona 35 lat temu nawierzchnia jest zniszczona i spękana, a po każdej zimie jej stan staje się coraz bardziej opłakany.
Jakież było zdziwienie mieszkańców, kiedy zauważyli, że drogowcy zakończyli układanie nowej, równiej nawierzchni pozostawiając… 6 metrów zniszczonej jezdni. Nie wierząc własnym oczom zaczęli dopytywać pracowników, dlaczego pozostawiają te, zaledwie kilka kroków starej jezdni. Okazało się, że powodem mają być względy finansowe.
– Te 6 metrów pozwoliłyby na uzyskanie dobrej nawierzchni na całej długości ulicy Rudnickiej. Pomimo bezpośrednich próśb mieszkańców, telefonów do urzędników, kierowników, naczelników ZDiTM, jak i wcześniejszych pism skierowanych do urzędu w sprawie fatalnego stanu nawierzchni na tym odcinku ulicy, tłumaczeniem było, że miasto nie ma pieniędzy – wyjaśnia nam jeden z mieszkańców.
Mężczyzna dodaje, iż jest to niezwykle dziwne tłumaczenie, gdyż uzupełnianie ubytków także generuje koszty, dodatkowo transport ciężkich maszyn na miejsce robót też swoje kosztuje. Tymczasem za pewien czas ponownie trzeba będzie to uczynić, aby ułożyć te brakujące 6 metrów nawierzchni.
Jak wyjaśnia nam Monika Fisz z Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Lublinie, prace na ul. Rudnickiej zostały przeprowadzone ze środków Rady Dzielnicy Ponikwoda pochodzących z Rezerwy Celowej. Była to kwota 24 tys. zł, która nie wystarczyła na ułożenie nawierzchni na całym, brakującym odcinku. Przy czym zaznaczono, że inwestycja ta została zrealizowana w ścisłym uzgodnieniu zakresu z Radą Dzielnicy, a tym samym od początku zakres prac był znany.
– Kolejny etap, brakujący odcinek, został zaplanowany do wykonania z innego źródła i oddzielnego zlecenia, tak jak to miało miejsce w latach ubiegłych – dodaje Monika Fisz wskazując, iż dla tej ulicy przyjęto formułę etapowania prac na zasadzie, co roku nowy odcinek.
Przedstawiciele Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Lublinie zapewniają, iż ułożenie nawierzchni na tym, ostatnim 6-metrowym odcinku zostanie sfinalizowane po rozliczeniu wydatków zaplanowanych w budżecie.
Galeria zdjęć
Zostawili 6 metrów a wylali ile? 10? Głupota urzędnicza nie zna granic! Ale co tam, wszyscy się zrzucimy.
Z satelity to wygląda na wylanie ~30-32m, ale to i tak kuriozum. Na logikę powinni dolać do progu. Ale z wydatkowaniem pieniędzy z budżetu to trzeba trzymać się ściśle przepisów. No chyba, że to dotyczy rządzących polityków to hulaj dusza piekła nie ma. Na wszystko znajdzie się odpowiedni papier na podkładkę.
A potem się dziwią, że że wschodniej Polski się śmieją. Tu absurd goni absurd. Dobrze, że nie planują zwijać asfaltu jak w Wąchocku.
Jest moc w zarzadzaniu
Myślicie, ze tam pracują fachowcy ??
Tam siedzą ludzie , którzy nie mają pojęcia o niczym, obsadzeni na stołkach po znajomościach lub rodzinie, nie wiedzą co do czego , działają wręcz na szkodę… jak wyglądają chodniki i ulice w mieście wojewódzkim?
Porównajcie Rzeszów, Białystok o większych nie ma sensu pisać…nie wymagajcie efektów od ludzi , którzy nie wiedzą po co tam w ogóle są.
bareja miałby ubaw , debi lizm peereolwski wiecznie żywy.
6metrów zrobią za rok , buhahahahaha miasto lublin
W Lublinie to normalne.Podczas remontu Herberta uwzgledniono w kosztach remont odcinka Ul Dunikowskiego od Herberta do Mickiewicza i co? i nic sprzet zabrano i do dnia dzisiejszego cisza nikt nic nie wie.Pieniadze tez sie gdzies rozeszly nie wiadomo gdzie.
Bo pinindzy nie ma i nie bedzie hahaha, uśmiechamy się szeroko..:)
Wystarczyło tylko nie kraść, a pieniądze by były.
Co za głąby są w tym ZDiTM…
weźcie no tam gontarza z interpelacją poślijcie.
.. a najlepiej gontarza razem z tą z warkoczem z europy.
Lepiej tyle, niż nic. Nie takie absurdy widzimy na co dzień w Lublinie. To miasto nadaje się tylko dla kilkudniowych turystów zachwyconych perłą Polski B.
Żebyś wiedział. Turyści zachwyceni, a jak pokazuje im się paluchem miasto od podszewki to wywalają oczy ze zdumienia. Najbardziej dziwi ich stan dróg🤣 i ilość biedronek, lidli i innych spożywczaków.