05/06/2026
690 680 960

Przyjechał z Radomia kraść w lubelskich galeriach. Zaatakował ochroniarza i próbował uciekać

Zapakował do plecaka towar za 2,5 tys. zł, po czym zaatakował ochroniarza i chciał uciec. Za usiłowanie rozboju grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.

Klienci jednej z lubelskich galerii handlowych zwrócili uwagę na mężczyznę, który wszedł do pomieszczenia przymierzalni, po czym zaczął pakować do plecaka różnego rodzaju produkty. Były to ubrania, kosmetyki a nawet sprzęt elektroniczny. O wszystkim poinformowana została obsługa sklepu.

Po chwili interwencję podjął pracownik ochrony. Kiedy poprosił mężczyznę, aby udali się do pomieszczenia biurowego, gdzie poczekają na przyjazd policjantów, ten zareagował agresją. Zaatakował ochroniarza uderzając go rękoma, po czym chciał uciec. Złodzieja uspokoili dopiero przybyli funkcjonariusze.

Zatrzymanym okazał się 42-letni mieszkaniec Radomia. Usiłował on ukraść towary o wartości 2,5 tys. złotych. Mężczyzna dzisiaj zostanie doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszy zarzuty. Za usiłowanie rozboju grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.

(fot. pixabay/zdjęcie ilustracyjne)

17 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Za kaczyńskiego w Polsce żyje się dużo lepiej.

  2. Czyli przyjechał w celach biznesowych

  3. A mógł się pokręcić trochę z wazeliną wokół PiSiorów. Gdyby miał szczęście to dostałby robotę w spółeczce i 2,5 klocka dostawałby dziennie za samo przychodzenie do biura.

  4. Radomska sztuka kamuflażu

  5. Ocena: 0

    Franiu jestem Twoją fanką.

  6. Była już taka kiedyś chytra baba z Radomia ? widać takie tam ludzie ?

  7. Za Tuska tak nie było.

    • Wierna słuchaczka Radia Ma... wieprzową twarz
      Ocena: 0

      Nie, tak nie było, pan Tusk kradł miliony i nie w galeriach

  8. Dziadek ze "slamsowa" (nie mylić z dziadem)
    Ocena: 0

    Przyjechał z Radomia kraść w lubelskich galeriach. To delegacja, czy samowolka ?

  9. Zaatakował użył rąk i to jest usiłowanie?? jeszcze nie rozbój?

  10. Zapomnieli jeszcze dopisać w artykule że ochrona trzymała go na drodze przeciwpożarowej pod galerią, leżącego na glebie. Na nim siedziało dwóch ochroniarzy, chłopak miał podwiniętą koszulkę. Nie stawiał oporu. Na dworze było jakieś – 16 stopni. On leżał na glebie około 20 minut. Nie bronię go, po prostu cała akcje widziałam z okna. Interwencja ochrony przebiegała nie zgodnie z przepisami