Przez dziewięć lat żyli z wyłudzania odszkodowań. Jedno z małżeństw zgłosiło aż 20 wypadków
21:53 14-04-2022 | Autor: redakcja
Prokuratura Regionalna w Lublinie zakończyła śledztwo w sprawie grupy osób działających na szkodę towarzystw ubezpieczeniowych poprzez wyłudzanie świadczeń z polis zawartych od następstw nieszczęśliwych wypadków. Proceder ten trwał aż przez dziewięć lat, od 2010 do 2019 roku.
Ze zgromadzonych w trakcie czynności materiałów wynika, iż mieszkańcy powiatu włodawskiego, chełmskiego, parczewskiego i bialskiego zgłaszali się do firm ubezpieczeniowych z dokumentacją doznanego wypadku. Te były różne, począwszy od upadku na rowerze wynikłego na skutek wtargnięcia na jezdnię zwierzęcia lub najechania na leżącą gałąź, poprzez potknięcia się na schodach, czy też w trakcie wysiadania z samochodu, poślizgnięcia się w trakcie wychodzenia spod prysznica, upadku z drabiny, a nawet utraty równowagi na krawężniku lub w trakcie tańca. Wszystko to miało doprowadzić do urazu narządów ruchu.
Wśród poszkodowanych nie brakowało mundurowych: policjantów, strażników granicznych oraz więziennych. Były jednak również osoby cywilne. Jeden z funkcjonariuszy miał takiego pecha, że kiedy tylko zakończył leczenie, zaraz znów ulegał kolejnemu wypadkowi. Po pewnym czasie fatum przeszło również na jego żonę, gdyż oboje sukcesywnie zgłaszali się po odszkodowania.
– W latach 2010-2017 Dariusz i Agnieszka G. zgłosili łącznie 20 zdarzeń losowych. Mężczyzna wskazywał na wypadki, jakich doznał podczas gry w piłkę nożną, tańca, wsiadania do pojazdu oraz dźwignięcia ciężkiego przedmiotu. Do tego trzykrotnie spadł ze schodów we własnym domu i dwukrotnie przewrócił się podczas jazdy na rowerze. Kobieta upadła podczas wieszania zasłon, przemieszczania się po schodach wagonu kolejowego i dwukrotnie spadła w domu ze schodów – wskazują śledczy.
Za każdym razem zaświadczenia były wystawiane przez dwóch lekarzy: Piotra R. z Parczewa i Jarosława N. z Włodawy. Jak wskazuje prokuratura, dokumentacja medyczna, w której opisano historię choroby, została odpowiednio spreparowana, zarówno poprzez umieszczenie w niej niezgodnego z prawdą opisu urazów, jak też przebiegu ich leczenia. Śledczy natrafili na przypadki, kiedy chirurg diagnozował złamania kości, choć nie potwierdzały tego zarówno badania RTG jak też rzeczywisty stan zdrowia pacjentów. Medycy za przygotowanie dokumentów do uzyskania odszkodowania otrzymywać mieli od kilkuset, do kilku tysięcy złotych.
Prokuratura przedstawiła zarzuty 23 osobom w wieku od 32 do 72 roku życia. Dotyczą one doprowadzenia firm ubezpieczeniowych do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, poświadczenia nieprawdy i używania dokumentów poświadczających nieprawdę. W sprawie status poszkodowanych ma kilka firm ubezpieczeniowych. Niektórzy z podejrzanych posiadali po kilka polis i ten sam wypadek zgłaszali do różnych firm, od każdej uzyskując odszkodowanie. Na procederze towarzystwa ubezpieczeniowe straciły ponad 1 mln zł.
Dokumentacja sprawy, wraz z aktem oskarżenia, została już przekazana do sądu. Terminu rozprawy jeszcze nie wyznaczono.
(fot. pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne)
ciekawe czy wykupili ubezpieczenie od wpadki, jeżeli tak to znowu są zarobieni 🙂 albo może obstawili zakład u booka 🙂
A umoczeni policjanci w ten proceder to zapomniało się dopisać?
A z mózgu to zapomniało się korzystać właściwie?
Przecież napisali: „Wśród poszkodowanych nie brakowało mundurowych: policjantów, …”
A teraz trzeba pieniążki oddać z odsetkami.
Znajomości, jeśli się je ma można czuć się bezkarnym i można robić różne przekręty
JA PROPONUJĘ ABY PROKURATURA ZAINTERESOWAŁA SIĘ ZANIŻANIEM ODSZKODOWAŃ PRZEZ PZU!!! WYMYŚLAJĄ 100 POWODÓW ABY NIE WYPŁACIĆ A JAK JUŻ TO RZUCA JAKIEŚ OCHŁAPY!!! ZLODZIEJE I NIC WIĘCEJ.
jakby inni nie zaniżali 🙂
Jak okradali pzu to życzę żeby takich ludzi było milion dziennie, Złodzieje kradną od każdego tylko pieniądze,Mnie wpisali jako dłużnika mimo że nic im nie wisiałem ,pisma i komornicy a zmieniłem tylko na inną firmę oc,oczywiście zgodnie z prawem zrezygnowałem z umowy,po dwuch latach nachodzenia i uporczywego nękania dali sobie spokój.ale teraz nowy bój- chcą umowę na cięgnik sprzedany 15 lat temu bo im się oc nie zgadza ,i już nie wiem co robić .REZYGNUJCIE Z PZU .
już taki jeden był teraz jest gwiazdą tvn-u – bojownikiem o wolność sędziowską
Albo Hestia Sopot prawdziwe nieszczęście jak sprawca ma OC u nich bez adwokata ani rusz chyba że zadowoli się minimalna wypłatą. Nawet naprawa w autoryzowanym serwisie to problem z zapłatą.
To jest ten standard likwidacji szkód na naszym rynku, a wszystko przez złodziejskie państwowe pzu które psuje rynek
PZU najlepiej prosperowało jak byli w Polsce jedynym ubezpieczycielem, a teraz można u nich zaobserwować staczanie się po równi pochyłej, czepiają się czasami absurdalnych dupereli, żeby tylko zaniżyć, albo nie wypłacić odszkodowań.
Omijajcie toto z daleka.
Wszystko się zgadza , tylko źe w drugą stronę , firmy ubezpieczeniowe są bezkarne.
***” źycie” zrezygnowałem , bo tylko potrafią brać , i wcale nie źałuję źe tak zrobiłem , nie będe sponsorował takich jak prezydent Źuk , który śpi na kasie.
A ja napiszey odwrotnie. Jeśli kolizja to tylko z PZU. Wypłacają sprawnie.problem jak ktoś chce rzecha za 5 tysi wyremontować i przedstawia fakturę na 15 tysi.