Przesadził z prędkością na przebudowywanym odcinku drogi. Subaru uderzyło w latarnię
19:52 14-08-2017 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w poniedziałek około godziny 17 na ul. Malwowej w Abramowicach Prywatnych. Droga ta od kilku miesięcy jest przebudowywana. Z obu stron, jeszcze przed rozpoczęciem prac, ustawiono znaki zakazujące ruchu. Jak jednak tłumaczą drogowcy, auta jeżdżą jedno za drugim.
Kierowcy nie stosujący się do oznakowania, stwarzają nie tylko zagrożenie dla pracujących tam osób, lecz również dla siebie. Jak nas poinformowano, przykładem może być kierowca subaru, który zignorował nie tylko znak zakazu ruchu, lecz również ograniczenia prędkości do 30 km/h.
W wyniku tego stracił panowanie nad pojazdem, który wypadł z drogi i staranował słup latarni. Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Na miejscu interweniowała policja.
(fot. nadesłane)
2017-08-14 19:39:36


O, kolejny, co jeździł „szybko i bezpiecznie” :)))
Przecież te samochody i podobne do nich (też SUV-y) są dla wieśniaków żeby jeździć właśnie po bezdrożach. A ten spróbował przejechać przez latarnię no i nie udało się. Czy będzie próbował jeszcze raz?
te, wieśniak, słaba prowokacja. Wsiądź do swojego ałdi czy tam gulfera, tylko jak będzie zbyt nisko przy wsiadaniu uważaj na dresik.
wieśniak, ciebie nawet na takie subaru nie stać. Pozostaje tylko komunikacja…
I co on oczekuje ode mnie współczucia i modlitwy????
Jak można chcieć egzekwować jednocześnie zakaz ruchu i ograniczenie prędkości?!
Przejęzyczenie redakcji, czy idiotyzm stawiających znaki?
Logicznie niemyślący – a ludzie do swoich posesji to jak mają niby dojechać? Jest zakaz ruchu ale nie dotyczy dojazdu do posesji
Skoro zignorował „zakaz ruchu”, nie był ujęty w wyjątkach. Nie da się złamać przepisu, który mnie nie dotyczy.
Czy się mylę?
To, że nikomu sie nic nie stało, świadczy o bezpiecznie zaprojektowanym i wykonanym aucie i o zbyt słabej latarni – położyła się przy byle puknięciu, a gdyby była solidna ćwok nie miałby szansy do innej próby.
Chyba, że prowadząc jakiś niebiański rydwan u świętego Piotra.
Co za kretyn, żeby na tym łuku stracić panowanie i jeszcze wpaść do rowu, co on 120 km/h między pachołkami i dziurami leciał? Ameba umysłowa, szkoda tylko latarni i robaków z pobocza które mógł przejechać.
„logicznie myślący” jesteś jedyny co zauważył że tam był znak zakaz ruchu a gość go zignorował skoro gościa tym subaru tam nie powinno być to nie mógł dostosować się do ograniczenia prędkości
Ciekawe kiedy Policja albo ktoś z jakiegoś nadzoru zauważy, że firma wykonująca roboty drogowe nie stosuje żadnych znaków ostrzegawczych wzdłuż rowów, które miejscami są tuż przy samej jezdni i nie widać ich po zmroku.