Przejście było tuż obok, chciała sobie skrócić drogę. Potrącił ją opel
20:16 06-11-2017 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w poniedziałek około godziny 18:15 na ul. Lipowej w Lublinie. Na wysokości cmentarza samochód osobowy potrącił przechodzącą przez jezdnię kobietę. Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego oraz policja.
Jak wstępnie ustalono, 66-letnia kobieta postanowiła skrócić sobie drogę. Zamiast udać się do przejścia dla pieszych, zamierzała pokonać jezdnię na wysokości przystanku. Gdy weszła na jezdnię, została potrącona przez jadącego w kierunku al. Racławickich opla.
Poszkodowana została przetransportowana do szpitala. Jak nas poinformowano, na szczęście nie doznała poważniejszych obrażeń ciała. Policjanci ustalają teraz szczegółowe okoliczności zdarzenia.
(fot. lublin112)
2017-11-06 20:16:47

bardzo blisko na cmentarz jakby co…
A po co miała iść na przejście, skoro i tak wszędzie musi czekać „aż nic nie będzie jechać”? Zachowanie tej pieszej to pokłosie olewania pieszych korzystających z przejść przez kierowców. Skoro pieszy wszędzie jest „świętą krową”, to po co będzie się fatygować do przejścia? Wszędzie może być „zdjęty”.
Widzisz … na przejsciu to ona bylaby ofiara a poza przejsciem jest sprawca. Niech szukuje kase na naprawe samochodu 🙂 no i mandat 🙂
Aaron — > patron pieszych 🙂
Pieszy potrącony na przejściu jest OFIARĄ?? No co Ty nie powiesz! Czytając komentarze pod newsami o takich pieszych można odnieść odwrotne wrażenie.
panie doktor fliszmen leki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Czyli przyznajesz racje ze piesi chodza jak chca, gdzie chca i kiedy chca. Jakbys miala prawo jazdy to zmienilabys zdanie. Wiesz sa piesi i piesi oraz kierowcy w jednym. Gdybys jezdzila autem wiedzialabys co wyrabiacie…
jak pojedziesz kiedyś dalej niż do synagogi i zobaczysz jak kierowcy puszczają pieszego przechodzącego przez ulicę w nieoznaczonym miejscu to zrozumiesz, że rabi cie oszukiwał
Typowy pieszy. Jak święte krowy…chyba zaczne jezdzic samochodem po chodniku
TO teraz się nauczy nadkładać drogi do przejścia… ciekawe ile będzie kosztowało ją klepanie tego opla…
To zależy ile babsko ważyło…;)
Tam codziennie w taki sposób skracają sobie drogę – nawet w szczycie komunikacyjnym. Raz widziałem nawet jak jeden ksiądz przebiegał przez jezdnię w tym miejscu – bardzo śpieszył się na pogrzeb, miał szczęście, że na czyjś a nie swój.
to nie tylko ksiądz ja przechodzę codziennie tamtędy i ostatnio widziałam na wysokości cmentarza babcia z laską papier….la aż nie wierzyłam że coś takiego ma miejsce.
koszty pokryje fundusz ubezpieczeniowy czy trzeba proces cywilny zakładać kobiecie co biodrem pogięła opla ?
Taaak…ja teź tam kiedyś przebiegałam no i pięć dych pooszło..mandat jak nic. A ile wstydu. Siedzieć w radiowozie na Lipowej. Nie polecam.
Wnuczka czytała jej Aarona: „właź babciu na drogę i nie pękaj, oni muszą się zatrzymać”.
Typowa stara roszczeniowa baba. Ostatnio widziałem jak też taka w tym wieku nagle włazi na drogę i jeszcze ma pretensje że samochody musiały ostro hamować.
Skracać sobie drogę na cmentarz… pojęcie jakże dwuznaczne.