Protestowali przed sądem przeciwko alienacji rodzicielskiej. Żądają reformy wymiaru sprawiedliwości (zdjęcia)
20:10 25-10-2021 | Autor: redakcja
W poniedziałek przed budynkiem Sądu Okręgowego w Lublinie zorganizowana została pikieta dotycząca alienacji rodzicielskiej. Jak wskazywano, po rozstaniu rodziców większość dzieci decyzją sądów rodzinnych, traci jednego z rodziców. Orzeczenia są takie, że dziecko zostaje z jednym z rodziców, najczęściej matką, zaś ojciec ma prawo do kontaktów z nim w wymiarze kilku godzin w miesiącu. To wszystko doprowadza do osłabienia lub nawet zerwania więzi między nimi.
Jak podkreślali organizatorzy, alienacja rodzicielska jest wyrafinowaną formą przemocy psychicznej, sposobem na kontrolowanie i zemstę na byłym partnerze, z wykorzystaniem dziecka jako narzędzia i swojego sojusznika. Dodawali również, że zdecydowana większość osób, które alienują własne dzieci od drugiego rodzica i innych bliskich osób, robi to z powodu własnych egoistycznych pobudek, złości, chęci odwetu a także pazerności. W tym ostatnim przypadku chodzi o pobieranie np. alimentów czy świadczenia 500+.
– Dziecku kaleczy się psychikę odbiera normalne dzieciństwo zmuszając do wybierania pomiędzy rodzicami. To niszczy poczucie jego wartości i powoduje nieunikniony konflikt lojalnościowy. Przez najbliższą osobę dziecko uczone jest nienawiści i pogardy do drugiego rodzica, najczęściej ojca. Zamiast naturalnej potrzeby wyrażania i otrzymywania miłości, dziecku wlewa się do głowy kłamstwa i manipuluje nim – ogłaszali uczestnicy pikiety.
Organizatorzy akcji domagają się gruntownej reformy wymiaru sprawiedliwości w tej sprawie. Pikieta przebiegała spokojnie, nad porządkiem czuwali policjanci.

(fot. lublin112)
a jak chcą zreformować wymiar sprawiedliwości w tej sprawie? będzie parytet, ile dzieci mają dostać ojcowie, a ile matki? czy nakaz „udostępnienia dziecka” na x godzin tygodniowo? a co, jeśli ojciec będzie miał zasądzone, a nie będzie mógł przyjść, albo dziecko się na matkę obrazi?
na prawdę ktoś jest tak głupi, by wierzyć, że jakiś przepis to zmieni? jak było tak będzie do indywidualnej oceny sądu, a chcemy, by były niezawisłe, więc nie można odgórnie nakazać, że tyle a tyle spraw mają rozstrzygać w ten sposób…
Dokładnie, reforma sądownictwa, praca na akord i częstszą rotację sędziów po kraju co 5 lat inne miasto. Podstawą najniższa krajowa plus każda rozwiązana sprawa. A nie samopas. Lekarze mają płacone za pacjenta a sędziowie nieroby.
Głupie to są Twoje wypociny. Problem istnieje i trzeba go rozwiązać, co nie będzie łatwe.
to jest przykład, jak nie masz pojęcia to się nie wypowiadaj.
ta yhym… bo „tatusie” to zawsze kochający i w ogóle nie w głowach im manipulacja i wykorzystywanie dzieci w grze między ex żoną… Może lepiej pikietujcie o zaostrzenie kar dla alimenciarzy.
Do smh my head
Postaw się w sytuacji kogoś kto z dnia na dzień raci pracę po 4 miesiącach szukania pracy ją znajduje i nagle się dowiaduje iż zona zabiera ci wszystko dziecko dom i zostawia z długami. A potem dowiadujesz się iż to ona dom utrzymywała bo Ty hulałeś w delegacji. A zapier..łeś aby było coś w domu i dziecko miało wszystko po 10-12h cały tydzień poza domem. Nagle wali ci się cały świat, dom rodzina. I zostajesz alimenciarzem, szukasz pracy i tu kolejne wiaderko wody na łeb, bo jak ma Pan alimenty, lub po wyroku o ja takiego pracownika nie chcę i nie potrzebuję. Co ma zrobić, ktoś kto chce widzieć dziecko i uczciwie płacić i jakoś żyć bo Paniusi coś odj…ło?
Najlepiej wszystkich do jednego wora wsypać, bo tak jest najprościej.
Co ma pracodawca do tego, że ktoś płaci alimenty? Piszesz jakieś bzdury i fantazjujesz o byciu ofiarą losu i biedną sierotką marysią. Pokaż mi ilu masz takich „biednych” tatuśków od siedmiu boleści, a ja pokarzę ci dane ile osób MUSI z MOPSu mieć przyznane alimenty, aby móc żyć.
właśnie też nie rozumiem co pracodawcy do alimentów? przecież się nie ma tego na czole napisanego. poza tym co go obchodzi na co pracownik wyda wypłatę… wyjaśnij proszę.
chyba, że mówisz już o kompletnej niedojdzie, co ma zasądzone alimenty i tak długo nie płaci, że idzie za to siedzieć – no to wtedy jest karany i to na własne życzenie.
może nie być akurat wymarzonej pracy, ale tak, żeby na bezrobociu siedzieć i na własne utrzymanie nie zarobić, to trzeba już nie chcieć pracować. jak ktoś ma nóż na gardle, to choćby miał emigrować, to zarobi.
Pod warunkiem że jest młody piękny i zdrowy. Wtedy może zarobi.
Tylko nie za młody, bo bez doświadczenia strach zatrudniać.
Pani head, jeśli już mamy uprawiać takie idiotyczne polemiki to mamusie tez nie takie super, bo ostatnio na nadbystrzyckiej kochana mamusia zabrała życie swoim dzieciom, na Podkarpaciu inna zamknęła się z dzieckiem które miało być odebrane i je zabiła. I co? Patologią jest to jak wyglada zasądzanie w tych sprawach, jak tak to równość a jak ktoś ma płacić na dzieci których praktycznie nie widuje to musi być to ojciec? Uważasz ze w tych wszystkich przypadkach kiedy matka dostaje opiekę na nią w pełni zasługuje? Ktoś Cię skrzywdził przykro mi ale nie wylewaj tu frustracji. Ile razy słyszałem od brata ze grozi mu małżonka gdy tylko wspomni o tym ze ma iść do pracy, ze weźmie z nim rozwód i zabierze dzieci i co? To jest szantaż i maltretowanie ale to kobieta, która wykorzystuje swoją uprzywilejowana pozycje. O tym nie wspomnisz bo coś Ci przysłania rzeczywistość.
Prawda.
???!
A ci co płacą alimenty, kochają swoje dzieci i chcą z nimi utrzymywać kontakt? Co z nimi? To nie jest problem zero-jedynkowy, nie można wrzucać wszystkich do jednego worka.
Chodzi o to,że alienujacy rodzic(najczesciej) matka,pozostaje bezkarny.Sędziowie boją się ich karać,choc mają takie możliwości.Dlaczego?……..
Chłopak co do zasady powinien wychowywać się z ojcem, córka powinna być przy matce. Tyle w temacie.
A ministrant przy księdzu co do zasady.
A takich jak ty kolego do abramowic.
do kolega, autobiografia nie jest tu potrzebna… albo pewnie hmm kolega bez sakramentów wie wszystko, nawet lewą nogą się chce przeżegnać, bo skąd ma wiedzieć, że to prawa ręka, hee
Rabinowie wszystkich obsłużonych nie wezmą do siebie, choćby chcieli.
Naprzemienna opieka jest czasem niemożliwa, albo bardzo trudno wykonalna. Wyobraźmy sobie sytuację. Jedno z rodziców mieszka w Lublinie, drugie w Szczecinie. Co co weekend dzieciak ma jeździć z Lublina do Szczecina, albo na odwrót? Do 3 klasy ma chodzić w Lublinie, do 4tej w Szczecinie, do 5 znowu w Lublinie, żeby później do 6 znowu w Szczecinie. Szkoda dzieciaka. Oprócz rodziców ma również kolegów, drużynę sportową której kibicuje, dzieciak się przyzwyczaja. Później wychodzi taki….ni pies ni wydra. Sorry za porównanie…
w artykule jest opisany ogół spraw, że blisko 100% dzieci zostaje z matkami, a ty wyjeżdżasz ze skrajnym pojedynczym przykładem. Lublin i Szczecin, tak… dlaczego nie Przemyśl i Świnoujście? albo Nowy Jork i Australia? jak szaleć to szaleć!
Na wszystko jest rozwiązanie. Ok. Dzieciak mieszka na co dzień z matką lub ojcem w Szczecinie, chodzi tam do szkoły, ale w zamian KAŻDE ferie, święta plus dwa miesiące wakacji spędza u drugiego z rodziców. Albo umowa. Do końca 4 klasy szkoły podstawowej mieszka z tobą, od 5-tej ze mną, a do liceum gdzie pójdzie i z kim będzie mieszkać sam zdecyduje. Na wszystko jest rozwiązanie!
Żeby nie było w sporze tym jestem po stronie ojców, uważam, że przynajmniej 30% dzieci po rozwodzie powinno zostawać z ojcami, ale naprzemienną opiekę uważam za złe rozwiązanie, chyba że rodzice mieszkają na terenie tej samej wsi lub dzielnicy. Nawet w przypadku takiego miasta jak Lublin z opieką naprzemienną mogą być problemy. Jedno z rodziców mieszka na Felinie, drugie na Czechowie, jedno w gminie Wólka, drugie w gminie Głusk. Dziecko musi chodzić gdzieś do szkoły i musi być wożone przez pół miasta albo z gminy do gminy (nawet sąsiedniej), żeby pomieszkać z mamusią lub tatusiem. To złe dla dziecka, które powinno mieć gdzieś stałe miejsce zamieszkania u matki lub u ojca. Podsumowując opieka naprzemienna tak, ale jedynie w wyjątkowych sytuacjach kiedy rodzice potrafią się porozumieć i nie będzie to kolidowało z dobrem dziecka. Natomiast nie mam nic przeciwko by to ojcom było częściej powierzane główne wykonywanie władzy rodzicielskiej.
” że przynajmniej 30% dzieci po rozwodzie powinno zostawać z ojcami”
czyli chciałbyś to ustawą narzucić, a jak sąd wyrobi normę, to już reszta dzieci z matkami? a co, jeśli w połowie spraw 50% ojców będzie lepszymi rodzicami – nadal 30%?
nie rozumiesz problemu tak samo jak ci protestujący…
Reforma sądownictwa jak najszybciej.
Od kiedy położenie dwóch banerów na chodniku nazywa się protestem… ?
100 procent poparcia …. Szkoda że o tym tak rzadko się mówi.
no właśnie, pochwal się kiedy ostatnio nagłośniłeś tą sprawę?
sto procent poparcia, ale nikt nie mówi… a kto ma mówić? jak nawet ci, co popierają, milczą?
No i super! Te przestępczynie w tym budynku powinny odpowiadać za to co robią z dziećmi.
Jestem jak najbardziej za pieczą naprzemienną jako domyślnym rozwiązaniem prawnym.
Głównym tematem była zmiana przepisów i wprowadzenie opieki naprzemiennej do prawa rodzinnego.
Wiele osób spontanicznie zatrzymywało się i ludzie opowiadają o bezprawiu w lubelskich sądach, bucie, arogancji i bezkarności sędziów. Potrzebie pilnej reformy wymiaru niesprawiedliwości.
Klany i układy sędziowskie i prokuratorskie (kasty) toczą jak rak sądy i prokuratury Lublin.