Problem z kontenerami do zbiórki używanych ubrań. Świdnik zastanawia się nad ich usunięciem z terenu miasta
10:21 16-09-2020 | Autor: redakcja
Kontenery na używane ubrania można napotkać na każdym kroku. Są różne, zielone, niebieskie, czerwone, wszystko zależy od firmy, do której należą. A tych nie brakuje, gdyż zbiórka tego typu odzieży to intratny biznes. Jest jednak jeszcze druga strona medalu, mianowicie związane z tym problemy poszczególnych samorządów. Pojemniki niejednokrotnie ustawiane są bez żadnych pozwoleń czy uzgodnień z właścicielami terenu, dodatkowo wokół kontenerów panuje spory bałagan. Część dużych miast, np. Gdańsk czy Wrocław, zaczęła już usuwać nieleganie ustawione pojemniki. Często jednak na ich miejsce pojawiają się nowe.
Z problemem kontenerów na używaną odzież postanowiły zmierzyć się również władze Świdnika. W tym przypadku chodzi o bałagan, jaki wokół nich występuje. Często pojemniki są przepełnione, mieszkańcy układają ubrania obok nich, zdarza się, że kolejne osoby przeglądają, co zostało tam położone. W efekcie wszystko jest porozrzucane. Od dłuższego czasu miasto wielokrotnie zwracało się do firm, które są odpowiedzialne za pojemniki, aby te np. umieściły na kontenerach informacje, że zostawianie ubrań na ziemi, obok pojemników, będzie karane. Były obietnice i zapewnienia, że sytuacja się poprawi, tymczasem od ponad roku żadnych zmian nie widać. Dlatego też cierpliwość władz miasta zaczęła się wyczerpywać.
– Cały czas borykamy się z problemem bałaganu przy kontenerach na ubrania. Jesteśmy z burmistrzem Waldemarem Jaksonem niezadowoleni ze współpracy z fundacjami, które wynajmują od miasta tereny pod pojemniki, dlatego rozważamy wypowiedzenie umów – wyjaśnia Marcin Dmowski, zastępca burmistrza Świdnika.
Obecnie miasto rozważa m.in. samodzielne zagospodarowywanie używanej odzieży. Trwają jednak ustalenia, w jaki sposób miałoby się to odbywać. Mieszkańcy mogliby dostarczać zniszczone ubrania do punktu selektywnej zbiórki odpadów, z kolei na odzież, nadają się do użycia, mogą zostać stworzone własne pojemniki. Następnie ubrania te byłyby przekazywane instytucjom, które prowadzą działalność charytatywną. Odpowiednie decyzje mają być podjęte w najbliższym czasie.
(fot. Marcin Dmowski/UM Świdnik)
A co, ciuchlandy już nie chcą tego brać, czy jak ?
To nie są żadne fundacje tylko firmy podszywające się pod fundacje. Taka firma zbiera te ubrania, a one za pieniądze trafiają do punktów z odzieżą używaną. I w ten to sposób się oszukuje ludzi, którzy myślą, że pomagają innym a nabijają kabzę prywatnym firmom.