Prezydentowi Lublina grożono śmiercią. Sprawca jest już w rękach policji
07:40 06-03-2019 | Autor: redakcja
Jako pierwszy, gdyż już w piątek, list otrzymał prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. W przesyłce znajdował się nabój, a także kartka, na której widniał tekst: „Zagrajmy w grę. Masz 7 dni na ogłoszenie swojej dymisji. W przeciwnym razie ostatni raz widzisz rodzinę, a to zdjęcie będzie ostatnią rzeczą, jaką zobaczysz. Co wybierasz? Życie, czy śmierć?”.
Do tego dołączona była lista celów w postaci zdjęć prezydentów miast oraz byłego prezydenta RP Lecha Wałęsy z nadrukiem imitującym krew. Na jednej z fotografii był zamordowany prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.
W kolejnych dniach podobne przesyłki otrzymali m.in. prezydent Kielc, Koszalina, Krakowa, Łodzi, Rzeszowa, Szczecina, Torunia oraz Lublina. Autor podpisał się jako Dominus Vitae Necisque, co po łacinie oznacza „pan życia i śmierci”. Listy zostały wysłane z Krakowa, z jednej z placówek pocztowych w dzielnicy Nowa Huta.
Sprawą natychmiast zajęli się policjanci i już w poniedziałek rano zatrzymali podejrzanego. Okazał się nim 28-letni mieszkaniec Krakowa. Mężczyzna wpadł w Warszawie, a w nocy przetransportowano go do Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Tam został osadzony w policyjnym areszcie. Funkcjonariusze gromadzili zaś kolejne dowody, które obciążały go jako sprawcę.
Technicy kryminalistyki już po wstępnych badaniach potwierdzili, że autorem listów jest zatrzymany 28-latek. Krakowscy policjanci wyjaśniają, że zebrane do tej pory dowody wskazują, że mężczyzna prawdopodobnie podejmowałby dalsze kroki w stosunku do włodarzy miast. Wskazywać na to może broń i amunicja, jakie odnaleziono w jego mieszkaniu.
To samo twierdzą śledczy, którzy we wtorek postawili mieszkańcowi Krakowa zarzuty. Oprócz zmuszania za pomocą gróźb funkcjonariusza publicznego do podjęcia określonego działania, zarzucono mu podejmowanie przygotowań do realizacji swoich zamiarów.
Zatrzymany przyznał się do winy. Cały czas prowadzone jest intensywne śledztwo w tej sprawie i nie jest wykluczone, że lista zarzutów będzie dłuższa.




(fot. Jacek Jaśkowiak, Policja Kraków)
Jakoś patrząc na postawę tego człowieka, aż trudno uwierzyć, że sam na to wpadł.
Widze naboj kalibru 7,62 mm? Czyli ze ta bronia byl najprawdopodobniej kałach? Pan chyba niezle przygotowany
Tej łuski nie pokazano na fotce od strony spłonki, ale domniemam, że jest to nabój dekoracyjny, dostępny na „allegrogo” za 2-3 zł/szt.
I co najważniejsze, taką amunicję można mieć bez łaskawego pozwoleństwa naszej, niewątpliwie kochanej, „poświęconej” policji.
Na tej „liście” nie widzę nikogo z Pisu. Przypadek? Moim zdaniem nie. A poza tym ten typ to naprawdę jakiś głupi skoro przez pocztę coś takiego wysyłał, jeszcze brakowało żeby podał adres zwrotny.
Mniemam że nie przypadek. Kilka lat rządów nienawiści robi swoje, brawo politycy, brawo PiS.
Dzieki Bogu Górki Czechowskie są już bezpieczne :(….
Się kreskówek na oglądał za dużo chyba co za kretyn ..
To się dopiero narobiło.Wielkie mi halo…Jednego męczennika już mamy…
Jednego męczennika już mamy, ale to gdańszczanin, a gdyby tak udało mu się z panem Żukiem, mielibyśmy swojego, lubelskiego…
redakcja chyba nie wie jak wygląda łuska od naboju, bo to co ja widzę na zdjęciach to łuska + pocisk = nabój
A nie dostrzegłeś expercie że to wszystko repliki.
Ale głupek , a jaka wyrafinowana forma uhuhuuuu… IQ bobra…
Jakiś Sebastian, co nie…
Janusz.
Pfff amator..
punisher ? szkoda ze go zlapali przydalby sie porzadek 🙁