05/06/2026
690 680 960

Prezydent Puław trafi do aresztu. Zapewnił, że tak absurdalnej grzywny na pewno nie zapłaci (zdjęcia)

Od pięciu lat trwa konflikt między małżeństwem a władzami Puław o przyszkolne boisko. Decyzją sądu, ograniczona została możliwość korzystania z obiektu. Teraz miasto zostało ukarane grzywną. Prezydent zapewnia, że jej nie zapłaci, w zamian pójdzie za kratki.

W środę, prezydent Puław Paweł Maj poinformował, że na miasto nałożona została grzywna w kwocie 5 tys. zł. Jest to kolejna odsłona trwającego od 2018 roku konfliktu dotyczącego boiska Orlik przy Szkole Podstawowej nr 4 im. Mikołaja Kopernika. Pięć lat temu mieszkające na os. Włostowice małżeństwo pozwało miasto za zbyt silne oddziaływanie Orlika na ich nieruchomości. Wskazywani, iż cenią sobie ciszę i spokój a rozgrywane na boisku mecze i treningi do późnych godzin wieczornych generują hałas. Zarzuty dotyczyły też działania oświetlenia boiska.

Sąd Rejonowy w Puławach uznał zasadność skargi mieszkańców, miasto się odwołało, jednak Sąd Okręgowy w Lublinie podtrzymał orzeczenie. Sąd zakazał też korzystania z boiska osobom, które nie są uczniami szkoły, z wyjątkiem zawodów sportowych, w których udział biorą drużyny placówki rywalizujące z innymi osobami bądź klubami sportowymi. Jakby tego było mało, zakaz dotyczył też korzystania z systemu oświetlenia z uwagi na immisję światła, do czasu wprowadzenia zmian w tym systemie.

– Miasto nie zgodziło się z wyrokiem, ani tym bardziej nie akceptując bezterminowego ograniczenia korzystania z boisk przy SP Nr 4 do działalności szkolnej, co byłoby dużą stratą dla lokalnej społeczności, podjęło działania żeby przywrócić możliwość korzystania z boisk na poprzednich zasadach. We wrześniu 2020 roku zlecono profesjonalnej firmie posiadającej akredytację w zakresie pomiarów hałasu, wykonanie ekspertyzy akustycznej dotyczącej ustalenia poziomu hałasu emitowanego z boisk oraz wskazania działań i czynności, jakie należy podjąć w celu ograniczeniu emisji tego hałasu. Po otrzymaniu wyników ekspertyzy, miasto zleciło zaprojektowanie i budowę ekranów akustycznych o długości 63,50 m i wysokości 4 m -wyjaśnia prezydent Puław.

Jak się okazało, nic to nie dało, gdyż ekrany również nie spodobały się mieszkańcom. Do sądu skierowany został bowiem wnioskiem o wszczęcie postępowania egzekucyjnego i wymierzenie miastu grzywny w wysokości 15 tys. zł za nieprzestrzeganie zakazów gry w piłkę. Został on oddalony przez puławski sąd, jednak wpłynęło odwołanie i sprawą zajął się Sąd Okręgowy w Lublinie nakładając na Miasto Puławy grzywnę w wysokości 5 tys. zł. W przypadku jej niezapłacenia kara zostanie zamieniona na 5 dni aresztu wobec osoby uprawnionej do reprezentowania miasta, w tym przypadku prezydenta.

Urzędnicy podkreślają, że orzeczenie jest prawomocne, a więc nie przysługuje od niego żaden środek odwoławczy ani inny środek zaskarżenia. Jednak prezydent Puław zapewnia, że grzywna nie zostanie zapłacona.

– Wyrok jest absurdalny, bezduszny i bezsensowny. To są nasze dzieci, z naszego miasta i płacenie kar finansowych za to, że mogą ćwiczyć i aktywnie spędzać czas na jedynym boisku przyszkolnym we Włostowicach byłoby złem w czystej postaci. Dlatego już dziś mogę powiedzieć, że miasto tej grzywny nie zapłaci. Jestem gotowy, by pójść do aresztu – ogłosił dziś Paweł Maj.

Co ważne, wyrok ten nie zakańcza sporu o przyszkolne boisko. Cały czas przed Sądem Rejonowym w Puławach toczy się bowiem postępowanie o pozbawienie wykonalności wyroku dotyczącego ograniczenia użytkowania obiektu. Sędzia dopuścił dowód w postaci opinii biegłego z zakresu akustyki na okoliczność ustalenia, czy wybudowane ekrany są skuteczne oraz czy mieszkańcy na prawdę mają jakiekolwiek uciążliwości z tego powodu. Jak jednak wskazują urzędnicy, sprawa może potrwać jeszcze ze dwa lata.

– Terroryzowanie dzieci i młodzieży, a także mieszkańców Włostowic przez jedno małżeństwo będzie trwało nadal, które za punkt honoru postawiło sobie zwalczanie każdej aktywności na boisku szkolnym. Zatrważające jest to, że można zamieszkać w sąsiedztwie szkoły i mieć pretensje, że nieopodal bawią się i biegają dzieci. Jeszcze bardziej szokujące jest to, że takie zachowanie jest popierane przez sąd, który chroniąc „spokój” dwóch mieszkańców, całkowicie pomija zdrowie i radość dzieci, które nie będąc niczemu winne, najbardziej ucierpią na tym wyroku i zakazie korzystania z boisk. Jest to symbol naszych absurdalnych czasów, gdy aferzyści, złodzieje i bandyci chodzą wolni, a za umożliwienie dzieciom aktywnego spędzenia czasu na boisku, umożliwienie im odejścia od tabletów i telefonów, karze się grzywną lub aresztem – wskazują miejscy urzędnicy.

Władze Puław zapewniają, że się nie poddadzą i będą walczyć do skutku.

fot. UM Puławy

36 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Ręce opadają.
    Jak nie wiem kto tu powinien siedzieć.

  2. ,.,.,.,.,.,.,.,.,.fsb
    Ocena: 0

    Pewnie to małżeństwo to byli sędziowie

  3. Chyba podoba mi się ten prezydent.

  4. Mnie też by przeszkadzało jak obce bękarty darłyby mo *rdy po nocy i chlały piwo

  5. banda wariatow zagoc gnoi do laptopow prawidlowy rozwoj

  6. Konflikt można zakończyć. Trzeba zrobić zrzutkę dla kilku braci ze wschodu, i oni wytłumaczą małżeństwu że orlik jest super.

  7. Pan prezydent pozazdrościł sławy Kamińskiemu i Wąsikowi?

  8. Ocena: 0

    Kogo nie dotyczy bezpośrednie sąsiedztwo takich obiektów, niech nie wygłasza swoich mądrości. To nie jest tylko całodzienny odgłos odbijanej/kopanej/klepanej piłki, towarzyszy temu cała oprawa krzyków, wrzasków. pisków z niewiadomych powodów, i oczywiście pospolita łacina leci bez ograniczeń, nawet u tych co dopiero u pierwszej komunii byli. Także jak będzie mało raz puszka dla włodarza, to jeszcze kilka razy niech go posadzą. Uprzedzam nie mam nic wspólnego z tym miastem, ale znam ból.

    • Ocena: 0

      Prawdą jest, że dzieci/młodzież korzystająca w nieskrępowany sposób z boiska nie jest miłym sąsiedztwem, ale podobno, niezadowoleni obywatele pobudowali tam swoje domostwo wiedząc, że po sąsiedzku będzie boisko. Więc protestowanie teraz jest trochę słabe.

  9. To może ja pozwę swoją sąsiadkę za to, że jej bachory dudnią mi kopytami nad głową nawet o 1 w nocy. Trzeba bronić swojego prawa do ciszy i spokoju

  10. przesiedlic tych mieszkancow, ktorzy nie lubia dzieci grajacych w piłkę, co im zrobiły te biedne dzieci, poza tym czy ci od akustyki sprawdzali dlaczego nie nie mają w domu korka tłumiącego hałas? niech sobie założą jesli im przeszkadza hałas