Prezydent Lublina o rolniczych protestach: „Wydałem zakaz zgromadzenia, które miało trwać przez 3 miesiące”
10:51 19-03-2024 | Autor: redakcja
fot. lublin112.pl
10:51 19-03-2024 | Autor: redakcja
I bardzo dobrze! Nie tędy droga do negocjacji z unią. Najpierw popierali Pis a teraz blokują innych za to,ze im PiS załatwił ten ład.
Ten ład zafundowali wszyscy totalni – donosiciele szkodzący Polsce do 2023 roku
Coraz więcej ludzi dołącza do rolników zatrzymamy ten zielony nieład pogonimy lewactwo raz na zawsze.
Poszedł „wykon” do Tuska do wszystkich włodarzy większych i mniejszych miast, w których rządzi PO i takie to są „samo”rządy. Ot taki to już gatunek gnojarzowatych.
Ukraińskie be.
Ale rolasom nie przeszkadza białoruskie i rosyjskie 🤣
Nie kąsa się ręki która karmi 🤣
Tylko im wyświadczył przysługę. Chętnie bym zobaczył „wdzięczność” społeczeństwa za trzy miesiące blokowania miasta. Srodze by się chłopy zdziwili.
Dziś kolejny pajac bezczeszczący barwy narodowe został sfotografowany. Jeździł po polu i rozlewał gnojowicę, a na traktorze flagi. Dobrze, że nie było tej z sierpem i młotem. Zgłoszenie wysłane do prokuratury wraz ze zdjęciem tablicy rejestracyjnej.
I co z tego. Ta jest nielegalna.
Jak brali dotacje to było ok, a teraz jak UE wymaga aby przestali nas truć to wielkie oburzenie.
Głąbie dokształć się poczytaj o co chodzi o co walczą rolnicy w całej Europie i dopiero później komentuj skąd takie pustaki się biorą.
Ma 100%procentowo rację jak i większość Lublina po co utrudniać ludziom dojazd do pracy i powrót niech strajkują tam od tych co zależy od nich tylko I wyłącznie Prezydentem Lublina pan Krzysztof Ż nie ma sobie równych
Nigdy więcej pato dewelopera w Lublinie won peło i reszta bandy nieudaczników.
sam wont patologia kibicowska
Żuk niech się weżmie do roboty. Lubelskie ulice to katastrofa. A nie tylko jączy. A co on takiego wielkiego zrobił dla Lublina,że nie ma sobie rownych?. Jego sukces to zadłużone miasto i podnooszenie podatków mieszkańcom.
Niby miasto coś zmieni – niech jadą do banków i prokuratury wymagając znieść kredyty częściowo lub w całosci bo wartość produkcji podniesiono politycznie.