Pożar kamienicy w Lublinie. Mieszkańcy ewakuowani, nadzór budowlany ma ocenić stan budynku (zdjęcia)
19:27 27-10-2025 | Autor: redakcja
Dym wydobywający się z jednej z kamienic przy ul. Zamojskiej w Lublinie został zauważony w poniedziałek, 27 października, około godziny 13:30. O wszystkim zaalarmowane zostały służby ratunkowe.
Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego, policja oraz pogotowie energetyczne. Do tego przedstawiciel zarządzania kryzysowego. Okazało się, że pali się poddasze budynku.
Jak wyjaśnia nam mł. bryg. Andrzej Szacoń z Komendy Miejskiej PSP w Lublinie, pożarem objęte były pomieszczenia na poddaszu. Mieszkańcy samodzielnie ewakuowali się na zewnątrz jeszcze przed przyjazdem ratowników. Nikt nie wymagał interwencji medycznej.
Akcja gaśnicza trwała ponad dwie godziny. Stan budynku, a dokładnie części gdzie wystąpiło zdarzenie, będzie teraz oceniał nadzór budowlany. Chodzi o sprawdzenie, czy nie naruszona została konstrukcja, lub też nie ma zagrożenia dla mieszkańców.
Galeria zdjęć
(fot. nadesłane – Janusz, Milena, Liliana, Adam)
Deweloper szykuje sobie plac budowy pod nowe bloki.
Po co ocenić stan budynku, deweloperzy już będą wiedzieli co z tym zrobić.
Te budynki na zamojskiej nie trzymają nawet pionu. Nadzór budowlany zajmie się jak się zawali na ludzi
Deweloperowi się miejscówka podoba? I trzeba jakoś po dobroci ją zdobyć bo kolega już obiecal
O Boże! Wyobrażam sobie, co przeżywają mieszkańcy. Niech ” rząd” ruszy swoje cztery litery i powoła zespół doświadczonych śledczych, którzy nie tylko zbadają poprzednie pożary, ale również zaczną monitorować potencjalnych podpalaczy, żeby zapobiec kolejnym podpaleniom
Trzeba podpalić by się tym zajął nadzór budowlany 😊chyba będzie więcej takich przypadków.
Pożarem objęte były pomieszczenia na poddaszu, woda lała się pewnie jak z cebra więc to co się nie spaliło ma prawo być nasączone wodą do piwnic, no ale niech tam się wypowie specjalista i sprawdzi, czy nie naruszona została konstrukcja, lub też nie ma zagrożenia dla mieszkańców. Co mnie do tego…