05/06/2026
690 680 960

Powiesili mu na ogrodzeniu baner wyborczy, po interwencji został zabrany. Dzień później to samo, wezwał więc policję (foto)

Bez zezwolenia powieszono mu na ogrodzeniu posesji baner wyborczy. Został zdjęty i oddany, mężczyznę przeproszono i zapewniono, iż więcej się to nie powtórzy. Dzień później sytuacja się powtórzyła. Mieszkaniec wezwał policję.

W ostatnich dniach przed wyborami sztaby poszczególnych kandydatów dwoją się i troją, aby jak najbardziej wypromować poszczególne osoby. Gdzie nie spojrzeć znajdują się banery wyborcze. Wiszą na bilbordach, specjalnie do tego celu ustawionych konstrukcjach, często też na ogrodzeniach. Zdarza się jednak, że pojawiają się one nielegalnie.

Z tego typu sytuacją spotkał się pan Jędrzej. W poniedziałek na ogrodzeniu posesji w Jakubowicach Konińskich zauważył baner wyborczy Przemysława Czarnka. Z uwagi, iż nie wyrażał zgody na jego umieszczenie postanowił skontaktować się z biurem poselskim ministra edukacji. Jednak bezskutecznie.

Aby nikt nie zarzucił mu zniszczenia mienia, powiadomił o wszystkim policję i w obecności funkcjonariuszy baner został usunięty. Następnie przekazano go pracownikowi biura poselskiego Przemysława Czarnka.

– Przeproszono mnie za zaistniałą sytuację, wskazywano, że to błąd ludzi zajmujących się kampanią i więcej się to nie powtórzy. Jakież było moje zdziwienie, kiedy następnego dnia na ogrodzeniu znów dostrzegłem baner Czarnka. Wisiał praktycznie w tym samym miejscu, dosłownie kilkadziesiąt centymetrów dalej, niż ten zdjęty dzień wcześniej – mówi nam pan Jędrzej.

Tym razem mężczyzna nie czynił już żadnych prób skontaktowania się z osobami za to odpowiedzialnymi, tylko od razu powiadomił policję. Jak wyjaśnia nam podkom. Kamil Karbowniczek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, rzeczywiście funkcjonariusze otrzymali tego typu zgłoszenie i interweniowali pod wskazanym adresem.

Pan Jędrzej tłumaczy, iż o ile poniedziałkowy przypadek uznał za niedopatrzenie, tak po tym, co wydarzyło się we wtorek postanowił domagać się ukarania winnych za ten czyn. Wskazuje na naruszenie art. 495 kodeksu wyborczego, który wskazuje, że „kto, w związku z wyborami umieszcza plakaty i hasła wyborcze na ogrodzeniach bez zgody właściciela podlega karze grzywny„.

Mężczyzna podkreśla, że chodzi po prostu o przyzwoitość. Gdyż wcześniej zgłosił się do niego inny z kandydatów do Sejmu, poprosił o zgodę na wywieszenie baneru oraz zobowiązał się również do tego, aby nie szpecił on ogrodzenia jak też, że od razu po wyborach zostanie usunięty. I na to wyraził zgodę.

57 komentarzy

  1. Gonić dziadów jak najdalej Lublina..!

  2. Przeproście I Spie****ie

  3. Typowe pisowskie poszanowanie prawa. Im się wydaje że są ponad prawem. Mam nadzieję, że Pan Jędrzej dopilnuje sprawę do końca i będą płacić grzywnę. Chociaż symboliczną. Dla zasady.

    • Ocena: 0

      Otóż to, Kolego. Do zobaczenia 15. pażdziernika przy urnach. Czas skończyć z pisowskim bezprawiem.

  4. ooo sagana nie stać

  5. Syn się zgodził ojciec nie chciał

  6. Jastrząb skurczywyk
    Ocena: 0

    A ainsztaina zna

  7. Pięknie pokazuje szacunek wieszającego do prawa do prywatnej własności. Kraj prawa i sprawiedliwiwości….

  8. Te plakaty to ekologia w czystej postaci. To jest ogromna przesada. Zmarnowanie czasu i pieniędzy. MILIARDY DLA REGIONU ale plakatów!

  9. Dziadek z blokowiska na krzywej lasce
    Ocena: 0

    500 zł placa .

  10. Dziadek z blokowiska na krzywej lasce
    Ocena: 0

    500 zł płacą za zgodę .