Potrącenie rowerzystki na przejeździe dla jednośladów. Cyklistka trafiła do szpitala (zdjęcia)
18:28 09-08-2024 | Autor: redakcja
fot. nadesłane - Karolina
18:28 09-08-2024 | Autor: redakcja
Ostatnio na jednym z portali informacyjnych pisano jak to za wymuszenie rowerzystka dostała fakturę na 15 tyś z ubezpieczalni. Sprawę w sądzie przegrała. Doszły jeszcze jej koszty adwokata.
Tak, bo przejeżdżała po przejściu dla pieszych, a nie drodze dla rowerów.
Lima piszesz o swojej żonie, co do sąsiada poszła?
Pewnie o cwaniakach, co nie zwalniają przed wjazdem na ulicę (zwaną przejazdem dla rowerów).
Ja jako kierowca zobowiązany jestem do zmniejszenia prędkości przed skrzyżowaniem oraz do zachowania szczególnej ostrożności, a rowerzyści jakoś cudem nie muszą… Ot, ciekawostka Dropsa…
a ty to ten sąsiad.
Przepisy ustawy Prawo o ruchu drogowym nakładają na kierujących pojazdem obowiązek, aby zbliżając się do przejazdu dla rowerów zachowali szczególną ostrożność i ustąpili pierwszeństwa kierującemu rowerem, który JUŻ SIĘ ZNAJDUJE na tym przejeździe, a nie, gdy na ten przejazd wjeżdża.
Tyle że samochód jechał środkowym pasem kiedy potrącił rowerzystkę a więc rowerzystka była wcześniej na przejeździe dla rowerów bo przejechała już jeden pas drogi i to kerowca powinien jej ustąpić pierwszeństwa
To jest „przeklęty” przejazd, jak i całe to skrzyżowanie i okolica! Kilka dni temu nie przepuściłem rowerzysty, „golarek” co prawda, więc wysublimowany z PoRD. Ale miał pierwszeństwo. 🙁 Zwracałem uwagę na samochody i pieszych, a nie rowerzystów. I to jest dla mnie nauczka na dalsze życie kierowcy, po 43 latach za kierownicą, bez zdarzenia, bez wypadku. I to jest dla mnie refleksja…
Ja zawsze przez przejazdy na rowerze jadę góra tempem „szybkiego pieszego”, ale to rzeczywiście daje do myślenia.
Jak jeżdżę na zachodzie Europy, to przejścia dla pieszych i przejazdy dla rowerzystów są rzadkie i naprawdę zwracasz na to uwagę, jak znak widzisz. U nas przejść nawalone co kilkadziesiąt metrów, „bo ludzie tak chcieli”, a potem biadolą, że „gore”, że „bieda”, bo ktoś nie zauważył.
Znaków nas_ane w Polsce mamy tak, że oczopląsu można czasami za kierownicą dostać, polecam Wielką Brytanię dla oddechu – tam, jak się jeździ, to znak coś znaczy, a nie tylko to, że kuzyn szwagra z zarządu dróg gminnych/miejskich/wojewódzkich/krajowych ma firmę od wyrabiania znaków i też musi coś do talerza włożyć.
Jak można jechać rowerem – być tym bardziej narażonym na uszczerbek zdrowia i nie patrzeć na samochody!
Co z tego, że ma się pierwszeństwo!
No i ch…
wyłudzenie rowerzysty, przeklęty przejazd… jakby to było bmw to od razu byłby hejt na kierowce XD
Teraz będzie wiedziała jak się zachować w lesie znaczy na drodze.
Masz refleksję,ja też mam bez wypadku od 1990 roku ,ale niestety trzeba mieć oczy dookoła głowy
Bolt bezpieczne przewozy. Czytaj odwrotnie szpital lub cmentarz. Amen