Potrącenie dziecka w Przytykach. W akcji śmigłowiec LPR, kilkulatek w poważnym stanie (zdjęcia)
20:49 14-11-2019 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w czwartek około godziny 17 w miejscowości Przytyki w powiecie opolskim, na drodze wojewódzkiej nr 833, na wysokości stacji paliw. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o potrąceniu dziecka jadącego rowerem przez pojazd osobowy.
Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja. Zadysponowano również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował poszkodowanego kilkulatka do szpitala w Lublinie.
Policjanci ustalają szczegółowe okoliczności wypadku. W rejonie zdarzenia, gdzie funkcjonariusze prowadzą czynności, mogą występować nadal utrudnienia z przejazdem.


(fot. nadesłane Emil – dziękujemy!)
dopóki nie będzie informacji, że jechał pod opieką kogoś starszego i że byli dobrze oświetleni/oznakowani, to nie osądzałbym kierowcy. o 17 jest już całkowicie ciemno
Moim zdaniem podano za mało informacji żeby w ogóle oceniać.
Ten dzieciak nie raz tak jeździł bez opieki i bez świateł. Ludzie mu na ulicy uwagę zwracali że krzywdę sobie tak zrobi. No i proszę. Wiem szkoda dziecka, ale matka to raz na zawsze zapamięta że dzieciom nie na wszystko można pozwolić.
Człowieku ty chyba nie rozumiesz co to znaczy chorować na depresje jak zwalasz winę na matkę , on jej uciekł z domu . Wiec co ona mogła ? Weź się zastanów
Codziennie jej ucieka z domu aby pojeździć na rowerze?! Wczoraj również widziałem go jak przejeżdżał przez rondo nie zważając na przepisy
Tylko ona choruje na depresję, nikt inny na tym świecie, chorobę się leczy, a ta choroba się chyba nazywa lenistwo ( ludzie 500+), mąż zapiera,,,, a za granica, ręce se urobi, a tu prozniactwo…
Tak codziennie jej ucieka a ona się martwi i przeżywa . Weź mi nie mów jak jest bo ja jestem z rodziny i wiem więcej niż ty. A takie zwalanie winy na matkę to poprostu mnie śmieszy z twojejcstrony bo nie znasz obrazu sytuacji całej tej rodziny
to napisz do redakcji jak jest w rodzinie i niech zaktualizują artykuł. nikt nie komentuje sytuacji przy stole w ich domu, tylko to co jest opisane w artykule lub co samemu widzieli na drodze. a Ty piszesz półsłówkami tak, by odwrócić kota ogonem, ale jednak nic nie powiedzieć. bez sensu Twój komentarz…
Nie znam rodziców ani dziecka, w tekście pisze o kilkuletnim dziecku, więc podejrzewam, że ma 6 do 9 lat. Proszę mi wytłumaczyć w jaki sposób takie dziecko może,, uciec,, z domu? Mam troje, żadne mi nie uciekło, nie wzięło roweru i sobie nie pojechało.. Na przeciwko mieszkają też dzieci i bez mojego pozwolenia sobie nie chodzi do nich. Nie będę oceniać mamy dziecka, może i ma jakieś problemy, ale z tego co piszą ludzie wyżej dzieciak jest puszczony w tzw. Samopas.
Mama, tata wyciągnijcie wnioski.. Oby wszytsko się skończyło dobrze.
A co ja mam ci mówić ? I wywlekać wszystkie problemy obcej osobie na forum . Ważne ze wiem ja o wszystkim na bieżąco i o stanie dziecka
Mam wrażenie że teraz depresja to jest wytłumaczenie na 99% problemów. A poza tym dla mnie jako matki dziecka w podobnym wieku jest niezrozumiałe jak już teraz nie można nad nim zapanować to co będzie za jakiś czas…? W żadnym wypadku nie oceniam jedynie takie odczucie nasuwa mi się po przeczytaniu komentarzy.
Oj dobra bo ty jesteś psychiatra i wiesz co jej dolega . Ja mam kontakt ze wszystkimi lekarzami bo mam doczynienie z medycyna wiem jak to wszystko wyglada wiec lepiej nie drąż tematu dalej
To może ta „matka” nie powinna się tym dzieckiem zajmować skoro ma depresję i nie daje sobie z nim rady z resztą nie tylko nim bo to nie pierwsza taka sytuacja z tej rodzinie…
Ja znam całe szczegóły ale nie będę o nich pisać i wszystkim rozpowiadać co i jak dokładnie było .powiem tylko ze wina w żadnym stopniu rodziców nie jest . I proszę tylko o modlitwę i msze za Adasia ..
A to że dziecko pojechało samo na sąsiednią wieś bez opieki to nie wina rodziców? Ty słyszysz co mówisz? Tak małe dziecko bez opieki dorosłej osoby ? Co by było gdyby nie ten wypadek gdzie to dziecko by pojechało?
Ja rozumiem wszystko, napewno wiele czynników na ten wypadek wpłynęło. Tylko w tej chwili jest to nie istotne. A tekst ze rodzice nie ponoszą,, żadnej winy”, proszę was, nie uwierzę w to. Teraz najważniejsze jest by chłopiec z tego wyszedł.