Pościg w Górze Puławskiej. 24-latek bez prawa jazdy uciekał motocyklem
12:54 13-11-2025 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w środę, 12 listopada, około godziny 16:00. Patrol ruchu drogowego puławskiej policji zauważył motocyklistę jadącego z Puław w kierunku Góry Puławskiej, przewożącego pasażera bez kasku ochronnego. Dodatkowo pojazd nie posiadał prawego lusterka, co stanowiło poważne naruszenie przepisów. Funkcjonariusze, widząc nieprawidłowości, dali kierowcy sygnały świetlne i dźwiękowe do zatrzymania się na stacji paliw w Górze Puławskiej.
Kierowca yamahy nie zastosował się do poleceń policjantów. Przyspieszył, wyjechał z terenu stacji i rozpoczął ucieczkę w kierunku Zwolenia. Policjanci ruszyli w pościg, który zakończył się w miejscowości Tomaszów. Po zatrzymaniu okazało się, że 24-latek był trzeźwy, jednak nie posiadał prawa jazdy. Szczegółowa kontrola motocykla wykazała kolejne nieprawidłowości – brak oświetlenia tablicy rejestracyjnej, niestabilnie zamocowane tylne światło oraz zegar.
Motocykl został odholowany na policyjny parking, a kierowca poinformowany o konsekwencjach prawnych swojego zachowania. Oprócz szeregu wykroczeń, w tym kierowania pojazdem bez uprawnień, mężczyzna odpowie za przestępstwo niezastosowania się do polecenia zatrzymania pojazdu wydanego przez funkcjonariuszy, za które Kodeks karny przewiduje karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

fot. Policja Puławy
mogli by pościgać sptam za latanie ludziom nad domami
Z nagłówka jasno wynika, że to motocykl nie miał prawa jazdy!
co za nonsens, spało się na polskim?
To motocykl był bez prawa jazdy?
Co jest niejasne? „bez prawa jazdy” odnosi się do osoby, a nie do pojazdu.
Jakby nie można było napisać, że 24-latek bez prawa jazdy uciekał na motocyklu, a nie motocyklem bez prawa jazdy.
KOchane sądy uniewinnią go.
Dziwne że nie uciekł, FZ6N to zdrowizna przecież. Chyba że drajwerowi za bardzo wiało bo to naked bez szyby 😉 .
Bez sensu wysyłać to do sądu. Tylko wąskie drzwi i porządne gumowanie nauczyłyby go przestrzegania prawa. I mniejsze koszty.
Dziwna sprawa. Gdyby w miejscu zatrzymania był chodnik, to by go zablokowali pojazdami. Ale, gdy chodnika nie ma to okazuje się, że pojazdami można zatrzymać się na jezdni i nie ma potrzeby zacumowania do chodnika.