05/06/2026
690 680 960

Posadzili bratki – ukradli. Problem kradzieży roślin szczególnie zauważalny jest wiosną (zdjęcia)

Z ustawionego na przystanku kwietnika zniknęły wszystkie posadzone tam bratki. Jak wskazują samorządy, kradzież roślin nie jest nowym procederem, lecz niestety coroczną rzeczywistością.

Tak jak co roku, wraz z nadejściem wiosny powrócił problem kradzieży roślin. W większości miast trwa ukwiecanie skwerów i zieleńców poprzez wykonywanie nasadzeń kwiatów czy też ozdobnych drzew krzewów. Niestety zamiast cieszyć oko mieszkańców, stają się one obiektem zainteresowania złodziei. Wiele z nich znika, zanim na dobre zdąży się przyjąć.

Jak wskazują samorządy, nie jest to nowy proceder, a niestety coroczna rzeczywistość. O kolejnym tego typu przypadku w naszym regionie poinformował właśnie Zarząd Dróg Miejskich w Łukowie. Nieznany sprawca ukradł bowiem bratki posadzone w przystankowym kwietniku.

– Sprzątamy, zamiatamy, czyścimy, sadzimy, urządzamy – wkładamy wiele pracy, wysiłku, środków finansowych i serca, aby nasze miasto było nie tylko przestrzenią zadbaną, bezpieczną i wygodną, ale również, a może przede wszystkim – przyjazną, zarówno mieszkańcom, jak i gościom Łukowa.Chcemy, abyście mogli w ferworze codziennych spraw i życia w pędzie mogli zatrzymać się choć na chwilę i spojrzeć na kolorowy świat dookoła Niestety są tacy, którym ten kolorowy świat chyba się nie podoba, albo uważają że skoro „coś jest publiczne, to jest wszystkich, a więc jest moje” – wskazują przedstawiciele ZDM.

Problem ten dotyczy większości miast. W ostatnich latach w Lublinie z ulicznych rabatek oprócz kwiatów ginęły wiciokrzewy, jałowce, tawuły, przy jednej z ulic wyrwano i skradziono 50 krzewów róż, w biały dzień wykopano nawet ozdobne wiśnie. Znikały nawet petunie kaskadowe i wilce ziemniaczane sprzed ratusza. Jak ustaliliśmy, w tym roku policja była informowana przez świadków m.in. o kradzieży żonkili z pasa zieleni przy ul. Jana Pawła II.

(fot. ZDM Łuków)

21 komentarzy

  1. p i s o w s k i e koście lni ki. ***** ***

  2. To wiocha tak robi ! Przyjeżdżają w nocy z prowincji do metropolii i kradną wszystko co zielone , kwiaty , krzewy ,drzewa a nawet trawę i mlecz i sadzą potem to wszystko koło swoich chałup.

    • Na wsi każdy ma swoje kwiaty warzywa i owoce miejski patolu.

      • Chłop – nie swoje, a zajumane z miasta bratki, róże itp….

        • Zajumanych bratków to szukaj na rodosach i balkonach kościelnych dewotek.

        • taaa jakby w mieście balkonów nie było.
          Problem kradzieży na wsi jest całoroczny od warzyw po gałęzie kwitnące wiosną. Jeszcze jest problem psich odchodów i spacerów wszędzie gdzie się da.

    • Ocena: 0

      Dokładnie, jak przyjeżdżają podrzucić śmiecie, to biorą kwiatki aby na pusto nie wracać.

  3. Ocena: 0

    Niedługo będą kraść trawę. Taka bida idzie

  4. ta sytuacja pokazuje jaki narod polski jest biedny,sadzonka bratka 3zl na ruskiej

    • To nie kwestia ceny tylko mentalności. Znam przypadki kradzieży kilku łyżek kawy, herbaty czy rolki papieru toaletowego i to byli ludzie niby na poziomie.

  5. Lewaczki jedzą robaczki i kwiatki bo to psychopatki.

  6. pewnie ze ze wsi,po co komu w miescie takie rzeczy,gdzie posadzi wisnie kwitnace? na balkonie?

  7. Ocena: 0

    8 lat rządów piss i ludzie nawet kwiaty kradną… ale przykład idzie z góry.

  8. Ocena: 0

    Przy parku bronowice w tamtym roku menel mi chciał sprzedać bratki po 1 zł za sadzonkę.

  9. Ci co głosowali na peło teraz grzebią w śmietnikach i kradną kwiatki.

  10. Ocena: 0

    łuków, transport na białoruś stanął, to trzeba kwiaty kraść żeby karynom zaimponował jeden z drugim leasingowiec.