Poranne zamieszanie na wyjeździe z Lublina w kierunku Lubartowa. Wszystko przez wysłodki buraczane
11:35 26-10-2016 | Autor: redakcja
W środę rano kierowcy wyjeżdżający z Lublina w kierunku Lubartowa zauważyli na jezdni rozsypane wysłodki buraczane. Ładunek zgubił najprawdopodobniej jeden z kierowców ciężarówki. O wszystkim powiadomiono policję, straż pożarną i zarządzanie kryzysowe. Ze względu na bardzo duże zagrożenie w ruchu, zadecydowano o zamknięciu jezdni w stronę Lubartowa.
Dwa zastępy straży pożarnej przez ponad godzinę sprzątały nawierzchnię. – Wysłodki rozsypane były na dość długim odcinku liczącym około 400 metrów, od ulicy Magnoliowej do ulicy Węglarza- wyjaśniał nam kpt. Andrzej Szacoń z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie.
Na czas sprzątania jezdni cały ruch kierowany był na objazd przez ul. Magnoliową, Walecznych i Strzembosza.
2016-10-26 11:30:01
(fot. nadesłane Karola)
A co z tym co tego narobił? Złapią go?
Nawet buroków nie potrafią wywieżdż ?………..
Nawet po polsku nie potrafi pisać…
Pewnie LUB, myslałem że dalej na wsi jest.
do roboty jechali i im z kanapek powypadało… ;D
Czyżby w Lublinie działała jakaś nielegalna cukrownia?
Nie kleofasie to musi z krasnystawu
znów LU co za buraki 🙂
Smiało można powiedzieć że buraki powodują, że trudniej się jeździ
Co wy pijeto w tym Lublinie?
Jeśli samochód z wyslodkami jechał z Krasnystawu to dlaczego nie jechał obwodnicą tylko przez miasto ??
prawdziwy katolik to znałby język polski , z krasnegostawu lewizno!
Po Twojej kulturze widać, że jesteś katolikiem…
Poprawiając niepoprawnego wypadałoby samemu zabłyszczeć – nazwy miejscowości piszemy z dużej litery 😉 . A tak na marginesie nie widzę związku między wyznaniem a znajomością ortografii… chyba że o czymś nie wiem,
Mam pytanie skoro nie jest to wypadek drogowy lub inne specjalistyczne zagrożenie to dlaczego do sprzątania ulicy wykorzystuje się straż pożarną a nie służby sprzątające miasto jak tak dalej pójdzie to straż będzie zajęta każdą bzdurą. Do sprzątania ulicy moim zdaniem nie potrzeba angażować aż takiego sprzętu.
Centrum zagrożenia kryzysowego. Realne zagrożenie w ruchu lądowym. Dlatego straż a nie Mietek ze szczątka z patykow i bez kamizelki.
Była zamknięta od 3 rano do godziny 8 rano.