04/06/2026
690 680 960

Polska poderwała myśliwce po rosyjskich uderzeniach na Ukrainę. Operacja lotnictwa zakończona bez naruszeń przestrzeni powietrznej

Nad ranem 3 lutego uruchomiono w Polsce wojskowe procedury ochrony przestrzeni powietrznej w związku z działaniami rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu nad Ukrainą. Po kilku godzinach operacja została zakończona.

We wtorek nad ranem, 3 lutego, rozpoczęło się operowanie polskiego i sojuszniczego lotnictwa wojskowego w przestrzeni powietrznej Polski. Działania miały związek z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, które prowadziło uderzenia na terytorium Ukrainy. Informacje w tej działaniach przekazało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.

Zgodnie z obowiązującymi procedurami uruchomiono niezbędne siły i środki pozostające w dyspozycji dowództwa. Poderwane zostały dyżurne pary myśliwców, a także samolot wczesnego ostrzegania. Równocześnie naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan podwyższonej gotowości operacyjnej.

Jak podkreślono, działania miały charakter prewencyjny. Ich celem było zabezpieczenie polskiej przestrzeni powietrznej oraz jej ochrona, w szczególności w rejonach przyległych do obszarów objętych zagrożeniem wynikającym z działań zbrojnych prowadzonych na terytorium Ukrainy. Uruchomione procedury są standardowym elementem systemu reagowania na sytuacje mogące mieć wpływ na bezpieczeństwo granic powietrznych państwa.

Dowództwo Operacyjne RSZ przez cały czas monitorowało bieżącą sytuację. Podległe siły i środki pozostawały w gotowości do natychmiastowej reakcji na ewentualne zmiany w sytuacji bezpieczeństwa. W komunikacie zaznaczono, że wszystkie działania były prowadzone w sposób skoordynowany i zgodny z przyjętymi planami operacyjnymi.

Około godziny 7.00 operowanie polskiego i sojuszniczego lotnictwa w przestrzeni powietrznej Polski zostało zakończone. Związane było to z ustaniem bezpośrednich okoliczności, które wymagały podtrzymywania podwyższonej aktywności lotniczej nad terytorium kraju. W ślad za tym uruchomione wcześniej naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej.

W przekazanej informacji podkreślono, że w trakcie całej operacji nie zaobserwowano naruszenia przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej Polskiej. Oznacza to, że działania miały charakter wyłącznie zabezpieczający i nie były związane z bezpośrednim incydentem naruszenia granic powietrznych państwa.

Strona polska podziękowała za wsparcie sojusznikom. W działaniach związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa w polskiej przestrzeni powietrznej uczestniczyły również samoloty państw sojuszniczych. Wsparcie zapewniły struktury Sojuszu Północnoatlantyckiego oraz jednostki lotnicze Niemiec. Podziękowania skierowano także do sił zbrojnych Królestwa Niderlandów za wsparcie systemami obrony powietrznej.

Jak zaznaczono, Wojsko Polskie – zgodnie z założeniami operacji „Wschodnia Zorza” – na bieżąco monitoruje sytuację na terytorium Ukrainy. Siły i środki przeznaczone do ochrony polskiej przestrzeni powietrznej pozostają w stałej gotowości do działania, tak aby w razie potrzeby możliwe było szybkie dostosowanie poziomu zabezpieczenia do rozwoju sytuacji w regionie.

12 komentarzy

  1. Godzina latania takiego jednego to jakieś 8000 dolców , polat6ali wydali a co ma wlecieć to wleci jak to było do tej pory.

  2. Ocena: 9

    Huczalo od 4 myślałem że niebo spada na glowe

    • Bez przesady, nie huczało aż tak bardzo. Ten z Trapani kręcił kółka nad Lublinem, a ten z Kolonii jakieś trochę większe. A w międzyczasie przeleciał z Moskwy do Egiptu 🤣 Z hałasem bywało gorzej.

  3. Ocena: 8

    Dobrze że jest informacja bo smacznie sobie spałem i bym niewiedział że pieniądze podatników znowu zostały zmarnowane.

  4. Śmiem wątpić
    Ocena: 7

    Oprócz tego latały długo dwa samoloty NATO jeden z Sycylii, drugi z Kolonii. Drogo ta zabawa nas kosztuje. Ruscy strzelają 500 km od Hrubieszowa a NATO podrywa samoloty.

    • Cieee chorrrobaa...
      Ocena: 10

      To tak jak z wronami siedzącymi na drzewie klasnąć w dłonie to wszystkie się poderwą
      Z naszymi samolotami podobnie, tylko, że w łapki klaszcze Putin i to w Moskwie.

  5. a jak będą lecieć balonem i co wtedy . lornetki w rączkę i oglądamy xD

  6. Ferdek Kiepski, bo kiepski
    Ocena: 5

    Ja tam sie na lataniu nie znam, ale tak se myślem (choć nie muszem), że od czasu do czasu muszom se pofruwać, żeby nie zapomnieli jak sie fruwa.
    To tak jak z bohaterska strażą pożarną, do byle kolizji jedzie ich spory nadmiar, żeby se popatrzeć jak kolizja, albo pożar śmietnika wygląda.

  7. Ocena: 3

    Hej poliniaki!!!! Bójta się!!!!! Mata się bać!!!! Bójta się wszystkiego nawet cienia własnego. Hahahaaa

  8. Ocena: -3

    Narzekacie, że po co podnoszą te samoloty a gdyby doszło do agresji to będziecie pierwsi płakać a gdzie były samoloty, dlaczego wojsko nic nie robi.

    • Już raz strzelali do dronów – do tej pory ludzie nie mają chałupy.
      Krowy doić!

    • Czysty przypadek
      Ocena: 3

      Poczytaj jak na teren jednostki w Przasnyszu spadł niezidentyfikowany dron. Żeby nie było jest to jednostka Radioelektroczna.
      Dane są łatwo dostępne na necie.

Dodaj komentarz