Położyli nowy asfalt, zaczęły się wypadki. Kierowcy stracili rozsądek, jazdę kończą w rowie lub uderzając w drzewo
19:06 04-02-2018 | Autor: redakcja
Pod koniec ub. roku zakończył się wyczekiwany przez kierowców remont drogi wojewódzkiej nr 814 prowadzącej z Radzynia Podlaskiego w kierunku Parczewa. Przez wiele lat narzekali oni na liczne koleiny, wyboje oraz ubytki w jezdni. Wszystko to sprawiało, że poruszanie się tą drogą nie należało do przyjemności. Tak wiec przebudowa ponad 14 kilometrowego odcinka sprawiła, że komfort podróży znacząco się poprawił.
W ramach inwestycji nacisk położono również na poprawę bezpieczeństwa. Rozbudowany został most na rzece Piwonia, przebudowano przepusty oraz system odwodnienia, powstała ścieżka rowerowa, chodniki, wybudowano wjazdy na drogi lokalne, zatoki autobusowe oraz azyle na przejściach dla pieszych, jak też usunięto drzewa i zakrzewienia, które utrudniały widoczność. Jednak raczej nikt się nie spodziewał, że wszystko to przyniesie skutek odwrotny od zamierzanego. Na drodze tej zaczął się bowiem wysyp zdarzeń drogowych.
Od momentu oddania do użytku nowo wyremontowanej drogi, czyli od połowy grudnia do chwili obecnej, policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Parczewie odnotowali już pięć zdarzeń drogowych. Były to dwa wypadki i trzy kolizje. Wszystkie miały miejsce na skrzyżowaniu w Glinnym Stoku. W rejonie dojazdu do skrzyżowania znajduje się ograniczenie prędkości do 30 km/h oraz i znak „STOP”. Za każdym razem przebieg zdarzeń był taki sam – kierowcy, którzy poruszają się od strony Suchowoli, nie zważają na znaki ograniczające prędkość i nie mogąc wyhamować, podróż kończą w przydrożnym rowie lub na drzewie.
Zdarzeń w tym miejscu było o wiele więcej niż zanotowali policjanci, bowiem niektórzy zatrzymują się na sąsiednim polu, o czym świadczą liczne ślady. Jednak ze względu, że nikt w nich nie ucierpiał, policja nie jest powiadamiana. Jak wyjaśniają funkcjonariusze, nowa nawierzchnia i nowe oznakowanie powoduje, że niektórzy kierujący tracą rozsądek i zupełnie zapominają o bezpieczeństwie. Co więcej, niesie to za sobą bardzo duże niebezpieczeństwo dla innych użytkowników ruchu drogowego. Wszystko dlatego, że kierowcy, którzy nie zdołają wyhamować, przecinają drogę wojewódzką nr 815 na której panuje duże natężenie ruchu.
(fot. policja)
2018-02-04 19:02:19
Co za bimmery dynamit w nodze he he!
Dokładnie ślady po BMW są na tym polu obok , ryli nim jak dziki imprezowicze z Suchowoli .
cytujac klasyka, to przynajmniej nie sa powolniakami
dziki w sosny, bimerowcy w pole, orać każdy może
Bo nie są.
Powolniaki to są jak plaga, korkują ulice, psują powietrze, wytwarzają smog. Już wolę wariatów co lubią zapier***ać, albo pijanych na drodze spotkać, niż tych dziadów. Dzisiaj jak wyjeżdżałem z targowej w ruską (brata odwiozłem na autobus do Wawy) to jakiś dziad w peugeot 307 skręcał w lewo z pod prawej strony drogi, a tam jest jednokierunkowa! Więc w lewo powinien z lewej strony drogi! Potem w lewo w Lubartowską tak wolno jechał że na żółtym za nim musiałem przejechać skrzyżowanie na szczęście na solidarności była możliwość dziada wyprzedzić, ale wystraszoną dziad miał minę gdy na niego trąbiłem i migałem długimi hehe dziad jeden.
Po wypowiedzi powinni ci prawko dożywotnio odebrać
Ma rację. Zawalidrogi doprowadzają pośrednio do sporej liczby zdarzeń drogowych, a jak jesteś na tyle krótkowzroczny albo wręcz tępy to własnie ty nie powinieneś mieć prawa jazdy. Jeździć trzeba SPRAWNIE – a sprawnie znaczy po 1 bezpiecznie, po 2 efektywnie. A bezpiecznie nie równa się wolno jak za pogrzebem. Uzależnianie bezpieczeństwa jedynie od prędkości to czysta poprawność polityczna nadużywana przez nieudaczników, którzy nigdy nie powinni usiąść za kierownicę bo się do tego zwyczajnie nie nadają. Dzisiaj prawo jazdy dostają takie bałwany co nauczą się teorii na pamięć, albo jak wciskać sprzęgło, hamulec i gaz, tudzież kręcić kierownicą, za to już o praktycznej jeździe nie mają zielonego pojęcia.
Noi co ci to dało pajacu jeden? Albo pusty malolat albo duren jesteś . To niedal widać ci nikt w ry…jeszcze za zachowanie.
Autobusem do Wawy to dopiero dziady jeżdżą. HAHAHA
okazuje się, że zniszczona droga działa jak progi zwalniające i są jedynym sposobem na wymuszenie ograniczenia prędkości dla niektórych kierowców
Bimmer: Kozak w necie, p..da w świecie.
Selekcja naturalna tylko szkoda że czasem kosztem innych użytkowników drogi!
droge do Dysa tez mogliby odremontowac bo czasem to sa takie koleiny ze wygina mi 19 calowe felgi od mojej e60 535d hehehe
Tak wremontują jak nazbierają odpowiednią ilość kamieni polnych by położyć bruk.⛐⛐⛐
Możesz tym burakowozem przez pola jeździć
To se kup normalne felgi, to się na koleinach nie wyginają, jak kupiłeś szrot taki jak samochód, pińset razy prostowane to i na prostej drodze się będą gięły, dziadu.
Już kiedyś pisałem że jak były drogi z dziurami i koleinami to kierowcy jeździli wolniej bo to wymuszało by nie uszkodzić opon i zawieszenia.Moje twierdzenie było trafne.Mam okazję jeździć tą drogą jest bardzo ładnie zrobiona miejscami jest wybudowana od podstaw po nowej trasie nowe wyprofilowane łuki jest super .Ale dla niektórych jest to za wiele.
No niestety nie każdy ma to szczęście i majątek posiadać e60 535d w m pakiecie z ceramicznymi hamulcoma i nowiutkimi nokianoma. Więc nie ma co się dziwić że dziady nie mogą wyhamować na zdartych ośmioletnich dębicach. Opony trza mniej więcej co 4/5 lata wymieniać.
Na szczescie mam awersję do bmw i poruszam się tylko Oplem omega lotus
Lotusa to i na obrazku nie widziałeś 🙂
Jest noc, zwinąć asfalt.
Pamiętam jak dziś jak był remont drogi i dwie palety krawężników zasłaniały znak STOP !!! Kilka osób przez tą głupotę robotników też wtedy poszło tam prosto. Ale o tym to nikt nie wspomni. 🙂 pzdr