Policjant pod wpływem alkoholu uderzył radiowozem w budynek komendy. Grozi mu wydalenie ze służby
12:17 03-08-2026 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w miniony weekend na terenie Komendy Miejskiej Policji w Chełmie. Funkcjonariusz Wydziału Patrolowo-Interwencyjnego wykonywał manewr cofania radiowozem, kiedy uderzył w ścianę budynku komendy.
Przeprowadzone na miejscu badanie alkomatem potwierdziło, że 52-latek był nietrzeźwy. Urządzenie wskazało 0,6 promila alkoholu w jego organizmie. Od funkcjonariusza pobrano również krew, która zostanie poddana dalszym badaniom.
Policjant został zawieszony
O sprawie niezwłocznie powiadomiono prokuratora, Biuro Spraw Wewnętrznych Policji oraz Wydział Kontroli Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Wobec mundurowego prowadzone są postępowania karne i dyscyplinarne.
Komendant Miejski Policji w Chełmie zdecydował o zawieszeniu funkcjonariusza oraz rozpoczął procedurę zmierzającą do wydalenia go ze służby.
– Reakcja komendanta jednostki w tym przypadku była natychmiastowa i zdecydowana. Funkcjonariusz został zawieszony – przekazała nadkomisarz Ewa Czyż z Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
Policja zapowiada stanowcze konsekwencje
Chełmska policja podkreśla, że naruszanie prawa przez funkcjonariuszy spotyka się ze zdecydowaną reakcją przełożonych.
– Podkreślamy, że wobec każdego policjanta, który narusza prawo lub zasady etyki zawodowej, wyciągane będą natychmiastowe i stanowcze konsekwencje – zaznaczyła nadkomisarz Ewa Czyż.
Okoliczności zdarzenia oraz odpowiedzialność 52-letniego funkcjonariusza zostaną ustalone w ramach prowadzonych postępowań.
Sędzia Jakub Iwaniec po pijaku 1,8 promila wjechał w drzewo. Sędzia Teresa Ziarkiewicz-Turzyniecka po pijaku 1,8 promila spowodowała kolicję spokojnie dalej sobie pracują i nie ponieśli żadnych konsekwencji😡🤬
Ten POlicjant to jakiś niemota, auto z czujnikami parkowania, a on cofając w komendę wjeżdża, przy 0,6 to jakiś słaby łeb ma do picia.
Ze zacytuję z pamięci : wszystkie jesteśmy równe … ale my równiejsze ….
Te sytuacje z sędziami to jest zupełnie inny kaliber niż pijany policjant na służbie doprowadzający radiowozem do kolizji. Różnica jest bowiem taka, że tamci nie zostali przyłapani na jeździe samochodem w stanie nietrzeźwości podczas wykonywania obowiązków służbowych. Sędzia po godzinach pracy nie nosi na sobie togi i nikt nie wie, że sprawuje taką funkcję. A w przypadku tych policjantów ciśnie się na usta mnóstwo dodatkowych pytań:
– Czy policjanci są w pracy kontrolowani na obecność alkoholu i innych substancji psychoaktywnych we krwi? Bo nawet robole i ciecie na budowach są.
– Czy był to pierwszy raz, kiedy policjant w takim stanie wykonywał obowiązki służbowe, czy było to nagminne, tylko tym razem po prostu doprowadziło do skutków, których nie dało się ukryć ani zatuszować?
– Czy przełożeni i współpracownicy wiedzieli, w jakim stanie pracuje funkcjonariusz i to tolerowali, czy nie wiedzieli (równie źle o nich świadczy)?
– Czy policjant spożywał alkohol w trakcie służby, czy te promile to po prostu stężenie alkoholu, który nie zdążył wyparować z dnia poprzedniego?
Reasumując, w przypadku sędziów mamy do czynienia z problemem indywidualnym, a w przypadku tego policjanta (i innych pijanych na służbie) – ze strukturalnym, świadczącym o głębokiej demoralizacji całej formacji.
A co z pijanymi posłami na obradach sejmu?
I nie pozamiatali tego? To nie na ulicy, osoby postronne nie są zamieszane. Chyba nie jest lubiany na komendzie. 52 lata, czyżby nie chciał sam iść na emeryturę i trzeba mu było „pomóc”?
Gdzie jest emeryt milicjant? Co ma do powiedzenia w tej sprawie?
Czyli Milicja sama sobie skonfiskuje auto. Przeniosą samochód do innej parafii do Radomia ? W Radomiu skasują autko w jeden dzień.
kacyk po zakrapianej imprezie, dwie godziny później alkomat nic by nie wykazał.
Ciekawe ile miał w organizmie jak jechał do pracy obstawiam że samochodem. Później wiadomo przebrać się może jakaś kawka czas uciekał do momentu aż łupnął w ścianę. Dobrze że nie mieli akcji trzeźwy poranek bo musiałby na kacu stać i pouczać kierowców jakie to niebezpieczne jeździć na bańce . .
A mógł pewnie (myślę, ze juz nabył uprawnienia) być na emeryturze, cieszyć się wędka, jeziorkiem i majsterkowaniem w garażu. Nadgorliwość jak to mówią czssem nie popłaca…
Czyli w trakcie służby, będąc na bani, ruszając radiowozem, przywalił w budynek komendy.
Rozumiem, że ani przełożeni, ani współpracownicy nie mieli zielonego pojęcia, że przychodzi do roboty nawalony? Czyli można być pijanym policjantem na służbie i wszystko jest git, dopóki niczego się nie nawywija?
Ale mi afera, jeśli miałbym w obecnych czasach pracować w policji, na trzeźwo nie dałbym rady.