Policjanci blisko 30 kilometrów pilotowali samochód z chłopcem wymagającym pomocy lekarskiej
10:15 25-01-2021 | Autor: redakcja
W miniony piątek po południu do lubartowskich policjantów pełniących służbę na jednej z dróg powiatu podjechał kierowca pojazdu marki Audi. Mężczyzna poprosił funkcjonariuszy o pilną pomoc w szybkim i bezpiecznym dotarciu do szpitala w Lublinie.
Jak się okazało, w samochodzie znajdowało się jego 4-letnie dziecko, które doznało poważnego urazu głowy, w wyniku upadku na twarde podłoże. Policjanci bez chwili wahania rozpoczęli pilotowanie pojazdu do placówki medycznej.
Z racji piątkowego popołudnia na drodze krajowej numer 19 panował duży ruch. Aspirant sztabowy Adam Niedziela oraz starszy sierżant Piotr Urban z użyciem sygnałów świetlnych i dźwiękowych rozpoczęli pilotaż samochodu do oddalonego o blisko 30 kilometrów szpitala. Dzięki pomocy mundurowych chłopczyk szybko trafił pod opiekę lekarzy.
(fot. Policja Lubartów)
To się nadaje do prasy!! Policja w naszym pięknym kraju pomogła!!! Szok!! Jeszcze nie mogę się otrząsnąć.
Za to bioro kase a nie bicie kobiet
Ciebie chyba za mocno raczej ktoś bił po głowie. Albo tefałen przedawkowałeś.
Adamek – jak byś mi pluł w oczy, albo , nie daj Boże, z łapami sie do mnie pchał, to nie bacząc na to, czy jesteś kobietą, czy nie, normalnie przyj…bał bym ci w pusty baniak.
To samo zrobił policjant agresywnej babie na jakiejś pikiecie.
I to mu sie chwali, że dał jej do myżlenia…
Niemial odwagi do ruwnego sobie startowac to pobil kobiete leszcz
Co Wy wdajecie się w przepychankę z chcącym zaistnieć półanalfabetą ,,ruwnym;” Adamkiem, Stefankiem i innymi. Nie żal wam klawiatury?
Zal ze sie urodzila taka ??mameja
Ja widać gołymi okularami, policjant to też człowiek 😆
To już taka bieda w Polsce, że karetki nie można wezwać tylko co chwila kogoś policmajstery pilotują do szpitala?
Ocieplanie wizerunku milicji, ciąg dalszy.
Tylko znów durnie wyszło, bo gdyby dziecko miało obrażenia neurologiczne to lepiej by było je śmigłowcem LPR odstawić do szpitala, a w ostateczności karetką z lekarzem („S-ką” a nie „P”).
Źle główkujesz Kubo – żadne ocieplanie wizerunku – dla mnie to normalne, ludzkie zrozumienie potrzeb drugiego człowieka.
W ub. miesiącu zadzwonił do mnie mąż rodzącej kobiety… nie bacząc na noc i minus 27, odpaliłem prywatnego „Sikorskiego” i po godzinie byliśmy w Fairbanks (180km).
Po drodze urodziła mi się śliczna „prawnuczka”, odebrana przez moją prawdziwą wnuczkę.
Bez telewizyjnych kamer, radiowych mikrofonów i artykułów w prasie. Normalka.
Wszystko pięknie, ale lubelskie to nie Alaska i:
1. Do wożenia pacjentów służą karetki (też mają takie same migające światełka na górze, jakie ma milicja). Wyobraź sobie, że mamy tutaj asfaltowe drogi, po których można jeździć takimi karetkami… a nie na zakupy Sikorskim, do sąsiadów Cessną.
2. W Lubartowie są karetki, jest nawet szpital z niezbędnymi oddziałami.
3. Jak się podjeżdża pod szpital karetką, to się nie czeka na wynik testu na CoViD, bo zestawy do testów jeżdżą w karetkach i robi się taki test przed zgarnięciem pacjenta.
A gdzie były piękne nowe karetki Lubartowskie. No tak oni nie zabierają pacjentów do szpitala to po co dzwonić.
Mnie ciekawi ten upór z Lublinem.
W Lubartowie jest i pediatria i neurologia.
Milicyjna „ustawka” pod publiczkę i do tego albo niepotrzebnie zagrażająca życiu i zdrowiu dziecka (jeżeli jego stan był tak poważny, że rzeczywiście tylko w Lublinie mogło otrzymać pomoc), albo bezpieczeństwu innych użytkowników drogi.
No i tu się mylisz. Oddział dziecięcy został zamieniony na covidowy. Taki mały psikus.
Policjanci pomogli, a w szpitalu czekanie na wyniki testu covidowgo
A wystarczyło wezwać karetkę, zamiast robić cyrk.
W karetkach są testy antygenowe i wynik „robi się” w drodze do szpitala.
Dobra ? robota panowie!
Wracaj do zdrowia młodzieńcze !!!
Dziękujemy
Gondol nie chlaj tyle ! Już ci się bajki mylą