05/06/2026
690 680 960

Policja zatrzymała motocyklistę, który uciekł z miejsca tragicznego wypadku. Trafił do celi

Kilka godzin trwały poszukiwania 32-latka, który uczestniczył w wypadku, w którym zginął jego kolega i uciekł z miejsca zdarzenia. Został osadzony w policyjnej celi.

W niedzielę, w godzinach wieczornych, policjanci zatrzymali drugiego uczestnika tragicznego wypadku, jaki miał miejsce w Turce. Jak już informowaliśmy, zdarzenie miało miejsce około godziny 15 na lokalnej drodze prowadzącej z osiedla Borek do Świdniczka. Na prostym odcinku jezdni zderzyły się dwa motocykle.

Ze dotychczasowych ustaleń wynika, iż oba pojazdy poruszały się w tym samym kierunku, w stronę Świdniczka. Po zderzeniu obaj kierowcy upadli na jezdnię, przy czym jeden uderzył w słup latarni. Pomimo trwającej kilkadziesiąt minut resuscytacji krążeniowo-oddechowej, życia 35-latka nie udało się uratować.

Drugi kierowca, widząc co się stało, porzucił motocykl i uciekł pieszo do pobliskiego lasu. Od razu ruszyły jego poszukiwania. Funkcjonariusze znali dane mężczyzny, ten jednak nie pojawił się w miejscu zamieszkania. W działania zaangażowano znaczne siły funkcjonariuszy zarówno z Oddziału Prewencji, jak też służby wywiadowczej czy kryminalnej.

Ostatecznie 32-latka zatrzymano na terenie Lublina. Mężczyzna był trzeźwy. Został osadzony w policyjnej celi. Dziś mają być z nim wykonywane dalsze czynności.

19 komentarzy

  1. Ocena: 11

    Na ul. Dębowej, wjazd od strony ronda i do ronda od strony osiedla to po prostu cała ulica gra od szumu rozpędzonych aut i motocyki. Nie dość, że za dnia to i w nocy. Tam jest od groma przejść dla pieszych i obok chodników, czy nie można zaprowadzić porządku wśród tych parcicowych wyścigowców w strzelających festynowozikach ?

  2. Ocena: 5

    przeciez te gowna sa niedopuszczone do ruchu mial papiery do jazdy na tym czyms?

  3. Odi Profanum Vulgus
    Ocena: 3

    Nie mieć nasrane w papierach jest wśród motocyklistów wręcz źle widziane. U nich co drugi albo bez prawka, albo bez OC, albo pojazd niedopuszczonym do ruchu. Albo wszystko na raz. To popaprańcy najwyższej próby.

  4. Ocena: 1

    Dlaczego redakcja jest wybiórcza jeżeli chodzi o aktualizacje artykułów?

  5. Grali w cykora.

  6. Ocena: 1

    Sam się zglosil.
    W łapance go nie znaleźli.
    Czemu tak pijecie jadem?
    Był przy nim do końca a jak się okazało że nie ma szans załamał się I PO PROSTU !
    Nie oceniam.
    Po PROSTU znali się i jeden i drugi by sobie nie zrobił nigdy krzywdy a los to zmienił.
    Żal mi jednego i drugiego bo z pasi do Motorów stracili wszystko.

  7. Ocena: 1

    Z tego co podano – nie uciekł, bo był nietrzeźwy.
    Co się zadziało, że uciekł – nikt nie wie dopóki nie znajdzie się w takiej sytuacji jak ta…

    Można jedynie skwitować tak – jeśli o 15ej tego dnia wszyscy siedzieliby np. w bibliotece to bylibyśmy identyczni.

    Alkoholika w drodze do monopolowego potrącił i zabił człowiek wracający z kościoła czy to tragedia czy nie? Każdy odpowie sobie sam, bo jeśli bylibyśmy wtedy wszyscy w bibliotece…

  8. Ocena: 0

    fajnie się tam po wioskach bawią, nie ma co :/

  9. Ocena: 0

    Świetne informacje

  10. Nie jest ważne że podczas łapanki był trzeźwy. Ucieczka z miejsca zdarzenia i nieudzielenie pomocy to kara taka sama.
    A i finansowo będzie bolało.
    I spokojniej teraz będzie. Ludzie nie będą uciekać z przejść dla pieszych.
    Aż dziwne że milicja wcześniej go nie wyhaczyła bo lubił furczeć.

Dodaj komentarz