05/06/2026
690 680 960

Policja i prokuratura chcieli aresztu, sąd zdecydował inaczej. Król dopalaczy wyjdzie na wolność?

Dzisiaj w nocy do sądu został doprowadzony Michał J., nazwany królem dopalaczy. Śledczy wystąpili z wnioskiem o zastosowanie aresztu, sąd miał jednak inne zdanie. Za 50 tys. mężczyzna może wyjść na wolność.

W nocy z soboty na niedzielę do Sądu Rejonowego w Lublinie został doprowadzony 29-letni Michał J., którego w piątek zatrzymano m.in. za handel dopalaczami. Śledczy złożyli wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny na okres 3 miesięcy, jednak sędzia nie zdecydował się na zastosowanie bezwarunkowego aresztu. Zastosował wobec mężczyzny tylko tzw. areszt warunkowy oraz ustalił na 50 tys. zł poręczenie majątkowe. Po wpłaceniu tej kwoty mężczyzna będzie mógł wyjść na wolność. Prokuratura nie zgodziła się z postanowieniem sądu i zapowiedziała na poniedziałek zaskarżenie tej decyzji – Wedle prokuratury tylko tzw. areszt bezwarunkowy zapewni w tym śledztwie prawidłowy tok postępowania – wyjaśnia Beata Syk-Jankowska, z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Mężczyzna wpadł w piątek po południu, kiedy to funkcjonariusze weszli do jednego z wynajmowanych mieszkań na lubelskich Choinach. Tam zatrzymano 29-latka, a w mieszkaniu znaleziono duże ilości dopalaczy i narkotyków a także przedmioty do ich przerabiania i wprowadzania do obrotu. Łącznie przechwycono ponad 13,5 kg dopalaczy, 400 gramów marihuany oraz 240 tabletek ekstazy. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych środków to około 1,3 mln zł. W mieszkaniu znajdowały się także naklejki i woreczki do przygotowania dopalaczy w celu sprzedaży oraz wagi elektroniczne.

W sobotę mężczyzna został doprowadzony do prokuratury, gdzie go przesłuchano. Wobec niezbitych dowodów, Michał J. przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia co do swojej działalności. Jednocześnie prokuratura poinformowała, w jaki sposób śledczy wpadli na trop 29-latka. Mężczyzna wysyłał towar swoim klientom w przesyłkach kurierskich. Okazało się, że pracownicy sortowni w Lublinie, podczas dzielenia przesyłek dostrzegli, że jedna z nich jest uszkodzona. Gdy się jej bliżej przyjrzeli, zauważyli w środku proszek, jak podejrzewali amfetaminę. Od razu powiadomiono policję. Choć podany adres nadawcy okazał się fałszywy, to śledczy ustalili, że ten sam mężczyzna bardzo często wysyła podobne przesyłki. Niebawem ustalili kim on jest i zatrzymali go w mieszkaniu, które wynajmował. Łącznie w ostatnim czasie Michał J. wysłał ponad 700 przesyłek z narkotycznymi substancjami. Mężczyźnie grozi do 12 lat pozbawienia wolności.

(fot. policja)
2015-07-26 13:35:20

20 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Oto Polska właśnie!!!!!

  2. obrońca uciśnionych
    Ocena: 0

    a mówiłem,że ze strony tzw.niezawisłego sadu nic mu nie grozi.

  3. Ocena: 0

    Pozwolę sobie zacytować swój post sprzed kilku dni, bo teza się po raz kolejny potwierdza:
    „Tak to właśnie jest, kiedy zamiast sądów mamy kabarety. Szczerze mówiąc, przyglądając się orzecznictwu ostatnimi czasy, zaczynam dochodzić do wniosku, że to celowa robota i świadome sabotowanie prawa. Komuś zależy, żeby doprowadzać opinię publiczną do białej gorączki. Niemożliwe, żeby sędziowie byli specjalnie rekrutowani z osób o upośledzonym poczuciu jakiejkolwiek sprawiedliwości lub w ogóle kompletnie bezmyślnych (…). Coś jest na rzeczy. Ja wiem, że w sądzie nie ma sprawiedliwości, tylko jest tzw. prawo, ale nawet uwzględniając to, to ostatnio i tak mamy zalew wyroków wyglądających na wynik rzutu monetą (i to sfałszowaną)…”
    I takie „dziwne” decyzje sądów zapadają albo w sprawach medialnych, albo nawet pospolitych kryminalnych, ale wyroki są tak kuriozalne, że sprawy natychmiast stają się medialne. Że zacytuję klasyka: Kto za tym stoi i komu na tym zależy?

    • Ocena: 0

      jest w tym coś podejrzanego a w waszych teoriach jest sporo racji.

      Prowadzę dziesiątki spraw o jakieś gramy maryśki czy 2 krzaki w szafie u studentów.
      Wszyscy grzecznie oczekują na terminy rozpraw w areszcie.

      Sądy potrafią stosować wielomiesięczny areszt wobec młodych ludzi za to, że jakiś dealer stwierdził, że im coś sprzedał.
      Znam setkę osób które odsiedziały w areszcie 3-6 a nawet 9 miesięcy do sprawy na podstawie pomówienia.

      Nie ma możliwości zostać uniewinnionym w takiej sprawie,
      Prokurator stawia zarzut a sąd konsekwentnie dąży do skazania młodzieńca.
      Jedynym dowodem w sprawie jest zeznanie skruszonego dealera.
      Słowo przeciwko słowu.
      Ten mu sprzedawał a ten od niego nigdy nic nie kupował.

      I tak wyrok w zawieszeniu dostanie.

      A wracając do 29 letniego bibliotekarza to po co go trzymać w areszcie ? I tak dostanie wyrok w zawieszeniu.
      Nie będzie mataczył w śledztwie bo i jak ?
      Nie będzie wpływał na świadków bo ich nie ma. Sprawa jest oczywista a dowody nie zbite.
      Nic nie da trzymacie go na nasz koszt w celi.

  4. Ocena: 0

    Na miejscu policjantów, to chyba w ogóle bym sobie odpuścił wychodzenie z komisariatu. Warto kogoś łapać? Dziwicie się, że polują z radarem za krzakami – to już chyba jedyne co robią, czego niby-sądy-kabarety im nie spieprzą. Dla policji szacunek za starania, ale współczucie za końcowy efekt.

  5. Ocena: 0

    to jest dbanie o pracę , gdyby go skazano to byłby temat zamknięty

  6. Jaki z niego król? To uniżony sługa. Mocodawcy wpłacą kieszonkowe i sprawa rozejdzie się po kościach. Musi wyjść by pozacierać ślady. Panowie z wydziału za bardzo się pospieszyli z aresztowaniem. Powinni byli sprawdzić kto za nim stoi a nie bez sensu go zatrzymywać. A w gestii sądu jest ukręcić sprawie łeb, by nie drążyć tematu dalej. Za kradzież batonika to już by siedział.

  7. Ocena: 0

    a co to za piękny młodzieniaszek w tej kamizelce z napisem policja .. hmmm to nie ptak .. hmmm to nie samolot .. hmmm to dzielny policjant 😀

  8. Ocena: 0

    z niego taki król jak ze mnie ksiądz, 3-4 tys. zarabial miesiecznie na tych dopalaczach, tyle to sługusy króla zarabiają, a król min. 10 razy tyle

  9. Szacun dla chłopaków z Policji za ciężką pracę za wiele mniejsze pensje niż tą, którą dysponował król dopalaczy a co do polskiego wymiaru sprawiedliwości po co są te sądy i sędziowie porażka opinia publiczna mówi jednym głosem dno

  10. „pracownicy sortowni w Lublinie, podczas dzielenia przesyłek dostrzegli, że jedna z nich jest uszkodzona” taaa? Pozdrowienia dla kolegów z sortowni 😉