Pojawił się dym, a po chwili płomienie. Kobieta z dzieckiem zdążyła uciec
12:11 21-04-2017 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w piątek po godzinie 11 na ul. Strzeszewskiego w Lublinie. Straż pożarna została powiadomiona o pożarze samochodu osobowego. Na miejsce udała się straż pożarna i policja.
Jak nas poinformowano, samochodem marki Alfa Romeo podróżowała kobieta z dzieckiem. W pewnym momencie zauważyła, że z komory silnika zaczyna wydobywać się dym. Zatrzymała auto, a wtedy pojawiły się płomienie.
Ogień zaczął bardzo szybko się rozprzestrzeniać i pomimo szybkiego dojazdu strażaków, pojazd spłonął prawie doszczętnie. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał.
Wstępne ustalenia wskazują, że przyczyną pojawienia się ognia mogło być zwarcie w instalacji elektrycznej.
Galeria zdjęć
2017-04-21 12:05:33
(fot. nadesłane Rafał, lublin112.pl)



Czyżby to wydarzyło się tuż przy skrzyżowaniu z Czesława Strzeszewskiego, ale jednak na Tomasza Strzembosza?
Nie wymagaj, żeby strażacy zajęci gaszenie ognia, albo nawet bohaterscy policjanci wymierzali suwmiarką co do milimetra miejsce świętego” ognia.
A z innej strony patrząc to jakoś takie zbyt łatwopalne te alfy teraz robią.
Zaraz pojawią się wpisy że to Alfa i to normalne,ale kazdemu może sie to przytrafić.
Bo to Alfa i to jest normalne.
Aaaaalfa i wszystko jasne 😉
heh – zemsta za parkowanie na przejściu dla pieszych 😀
„Zatrzymała auto, a wtedy pojawiły się płomienie.” Mądry Ty jesteś?
Jeśli:”zatrzymała, a wtedy pojawiły się płomienie”, to wyraźnie wina pani kierowczyni – nie powinna się zatrzymywać(!).
tak, chichotaj się pajacu z cudzego nieszczęścia. Los to ciebie pokarał, niewielkim rozumkiem.
Czy Ty czlowieku nie rozumiesz ze zatrzymala sie bo zobaczyla ogień wydobywajacy się z pod maski rozdzielczej wiec zgasila silnik wyjel synka i juz samochod sie palił!! No tak miala pojechac dalej i się spalić !!!
Czyżby Alfa miała silnik z Peugota ?……………..
Akurat 1.9 JTD to bardzo udany silnik.
A w Pug-ach (307, 407) do zapłonu dochodziło po rozszczelnieniu modułu ABS/ESP i związanym z tym zwarciu instalacji elektrycznej.
Ale chyba dużo „pali” ten silnik 😛
kubus problem w instalacji elektrycznej jest a nie w nieudanej konstrukcji silnika….ewentualnie mogło dojść do przeróbek rzemieślniczych w warsztacie ” Janusza”. 1.4 tsi z 2008 roku może się nie zapalić a obok bmw 3.0 d się zapali…..chodzi tylko o elektrykę bądź elektronikę więc nikt Cie nie pyta o recenzje silnika…zresztą…kto by takiego fachowca w ogóle chciał czytac…wiec daruj sobie i zajmij się swoim życiem a nie popisywaniem się swoimi wypocinami.
Wszechwiedzący kubutek wszędzie się musi wypowiedzieć. A tu faktycznie może być wina stodołowego 'mechanika’, który nie zastosował bezpiecznika lub zbyt słaby, nie zaizolował właściwie kabelka i mamy gotową awarię.
Pewnie było tak:
„Co, ja LED-ów nie założę sam? Potrzymaj mi piwo i patrz!”
Każdy ocenia własną miasto Kubusiu. Dorośnij.
Ja tam wolę być jednak trochę „wiecznym dzieckiem”.
Dorastanie jest nudne 😛
A niefachowe ingerencje w instalację elektryczną auta – niebezpieczne.
Kupię felgi
Przecież w Alfa Romeo to jest standard, zawsze jak widzę pochodnię to myślę albo Renault albo Alfa 🙂 Taki urok tej Alfy, była taka ładna aż się spaliła ze wstydu 🙂 Ale za to właściciel będzie miał jeden problem z głowy. Bo Alfa potrafi czyścić kieszeń a ile nerwów się traci przez to auto. Jeszcze nie słyszałem ani nie widziałem niepsującej się Alfy. Pozdrawiam 🙂
156 z silnikiem 2.5 V6. Poza rozrządem przez 5 lat tylko zawieszenie robilem i klocki z tarczami i oczywiście wymiana oleju.. znaFco aut.
Juz od kilku ladnych lat konkurencja powinna sie wstydzić bo wloskie auto sa naprawde dobre ,nie to co przewaga dzięki technice za dluga lista by byla aby wszystko wymieniac co moze a raczej sie napewno popsuje,tam najbardziej bezawaryjna rzeczą jest podsufitka i potflel wlasciciela
na ostatnim zdjęciu ewidentnie widać ślady brzozy
Z jazdą Alfa Romeo nie ma żadnych problemów tylko w przypadku kiedy jedzie na lawecie
Alfa nie alfa. Z pewnością fura nie była bita. Niemiec płakał jak sprzedawał.