05/06/2026
690 680 960

Podszedł do zawodnika MMA i zapytał, czy „chce dostać w łeb”. W odpowiedzi otrzymał dwa ciosy i zmarł

Dwa ciosy w twarz, jakie zadał 35-latkowi zawodnik MMA pod jednym z lokali w Rykach sprawiły, iż mężczyzna zmarł w szpitalu. Sprawca zapewnia, że działał w obronie własnej.

Przed Sądem Okręgowym w Lublinie rozpoczął się proces Jakuba P., który odpowiada za pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Mowa tu o głośniej sprawie z dnia 4 października 2020 roku, kiedy to przed jedną z restauracji w Rykach 23-latek dwukrotnie uderzył 35-letniego Michała B. Ten stracił równowagę i uderzył głową o chodnik. Został przetransportowany do szpitala, gdzie miesiąc później zmarł.

Oskarżony Jakub P. jest zawodnikiem MMA. Jak wynika z akt sprawy, feralnej nocy przebywał przed lokalem w towarzystwie kobiety. W pewnym momencie podszedł do niego znajdujący się pod wyraźnym wpływem alkoholu mężczyzna. Zapytał 23-latka, „chcesz dostać w łeb?”, po czym zamachnął się chcąc uderzyć go pięścią w twarz. Ten wykonał unik, następnie sam zadał mu dwa ciosy, najpierw otwartą dłonią, po chwili pięścią. Oba z nich skierowane były w twarz.

Michał B. upadł i uderzył głową o betonowy chodnik. Stracił też przytomność. Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego. Początkowo nic nie wskazywało, iż mężczyzna doznał jakichkolwiek poważniejszych obrażeń ciała. Niebawem bowiem ocknął się i chciał iść do domu. Ratownicy postanowili jednak przewieźć go do szpitala na badania. Niebawem stan 35-latka się pogorszył. Po miesiącu zmarł on w szpitalu.

Sprawą zajęli się policjanci oraz prokuratura. Sekcja zwłok wykazała, iż przyczyną śmierci były obrażenia ośrodkowego układu nerwowego do których doszło na skutek uderzenia głową o twarde podłoże. Śledczy uznali, że Jakub P., trenując sporty walki, powinien mieć świadomość, iż zadanie ciosu pięścią w twarz może skutkować u przeciwnika ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu. Dlatego też skierowali do sądu akt oskarżenia.

Na dzisiejszej rozprawie 23-latek nie przyznał się do winy. Wyjaśniał, iż to on został zaatakowany. Zanim zadał cios, starał się zasłonić przed agresywnym mężczyzną, chciał go też odsunąć. Ten jednak nie ustępował. Dlatego też działał w obronie własnej. Jakub P. odpowiada z wolnej stopy. Grozi mu od 5 do 25 lat pozbawienia wolności.

(fot. lublin112/zdjęcie ilustracyjne)

35 komentarzy

  1. Nosił wilk razy kilka…Typ podszedł sam do chłopaka,chciał przykozaczyć-ewidentnie nie wyszło-młodszy się obronił i tyle.Nie ma tu nad czym dywagować-35-latek zapłacił wysoką cenę za głupkowate zaczepki,aczkolwiek ciężko winić młodego ze go utemperował.No chyba,że karnie miał dać się pobić?

    • Norsk Arisk Black Metal
      Ocena: 0

      Nie miał się dać pobić, a zastosować chwyt obezwładniający. Jako zawodnik MMA jest w nich przeszkolony, ale podobnie jak starszak, młodziak też chciał przykozaczyć przy dziewczynie i należy mu się odsiadka.

  2. Nie widze tu żadnej winy ,bo z pijusami tak jest ….mózg nie potrafi ocenić zagrożenia ale zgrywać hojraka już tak .Według „wysokiego ” pewnie powinien dać się pobić pijusowi ,bo przecież pijanego nie można bić !!! Bo jeszcze fiknie na krawężnik i zaliczy zgon

  3. Ocena: 0

    Czyli sam się z utylizował, no i ?

  4. Nagrodę powinien otrzymać z rąk ministra !!

  5. I dobrze skończył. Jak połowa Polaków po pijaku nieśmiertelność się włącza

  6. ☆☆☆⭐⭐⭐
    Ocena: 0

    Takich ludzi potrzeba na granicy. Nie bójmy się bronić. Wolna amerykanka, full contact

  7. Po co palant prowokował powinni uniewinnić zawodnika MMA

  8. Oskarżony ? Powinien dostać medal za posprzątanie …przyszedł kozak po alko i szukał zaczepki ,więc znalazł …a ten bronił się i jeszcze ma odpowiadać ? Chore …

  9. „Śledczy uznali, że Jakub P., trenując sporty walki, powinien mieć świadomość, iż zadanie ciosu pięścią w twarz może skutkować u przeciwnika ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu.”

    A nie po to się trenuje takie rzeczy, by móc użyć w razie konieczności? Skoro „poszkodowany” sam podszedł i pierwszy zaatakował, wszystkie konsekwencje powinny iść automatycznie na jego konto.

  10. Ocena: 0

    To chyba było coś takiego jak kopnięcie mustanga kopytem. Ale już się nie zapyta, chcesz w łeb.