04/06/2026
690 680 960

Podrabiane zegarki na przejściu granicznym. Dostała 100 dolarów za przewiezienie ich przez granicę

Niemal 100 zegarków, najprawdopodobniej podróbek znanych światowych marek, ujawnili funkcjonariusze KAS z przejścia granicznego w Dołhobyczowie. Przedmioty znajdowały się w bagażu obywatelki Ukrainy.

W minioną niedzielę funkcjonariusze Oddziału Celnego w Dołhobyczowie poddali szczegółowej kontroli wjeżdżający z Ukrainy samochód marki Opel Vivaro.

Jak się okazało, w bagażu podręcznym, a dodatkowo także pod odzieżą wierzchnią podróżującej pojazdem 34-letniej obywatelki Ukrainy funkcjonariusze ujawnili 95 zegarków znanych światowych firm. Kobieta wyjaśniła, że towar otrzymała od nieznanej osoby na Ukrainie i miała go tylko przewieźć do Polski. Za tę przysługę miała otrzymać 100 dolarów (USD).

Zegarki nie posiadały opakowań, metek ani żadnych certyfikatów autentyczności. W związku z czym istnieje duże prawdopodobieństwo, że są to towary podrobione. W związku z popełnionym przez podróżną przestępstwem funkcjonariusze wszczęli przeciwko niej postępowanie. Na poczet przyszłej kary kobieta wpłaciła 5 tys. zł.

(fot. KAS)

6 komentarzy

  1. No i paru kolesi nie będzie mogło pochwalić się „zegarkiem za 35 tys.”, a z kolei paru innych uniknie ścigania za to, że się nie pochwalili.

  2. Cieee chorrroba !!!
    Ocena: 0

    I po co produkować polskie zegarki, wystarczy zaczaić sie na granicy, zabrać w majestacie prawa, przykleić polskie znaki akcyzy skarbowej i wstawić do sklepu, albo lombardu.

  3. Ocena: 0

    Też mi afera. Po Lublinie stale jeździ kilkaset samochodów udających taksówki. Nie mają taksometrów, kas fiskalnych licencji, kierowcy nie mają badań, pozwoleń na pracę, często praw jazdy, umów o pracę, nie płacą podatków ani ZUS-u i co na to KAS?

    • bardzo cenne stwierdzenia. Ci „sprawiedliwi” dostają w tych przypadkach zaćmienia wzroku, podobnie jak Na targowiskach i giełdzie samochodowej

    • antoś maciorro
      Ocena: 0

      Dokładnie. Panowie w białych kitlach (lekarze) też nie mają kas fiskalnych, a trzepią niezłą kasę. O kolesiach w czarnych kieckach (zwanych kieckami) też nie wspomnę…

  4. Dostała 100 dolarów, jakieś niecałe 500 zł, a wpłaciła 5 tys złotych. Interes życia.