Podczas wycinki, drzewo przewróciło się na budynek w centrum Lublina (zdjęcia)
15:00 11-10-2018 | Autor: redakcja
Na szczęście tylko na strachu mieszkańców zakończyła się wycinka drzew na skwerze przy Al. Racławickich w Lublinie. W czwartek, zgodnie z wydanym na początku miesiąca przez miejskich urzędników pozwoleniem, rozpoczęła się wycinka dwóch drzew.
Były to klony jesionolistne o obwodzie pni 126 i 144 cm. O ile pierwsze drzewo upadło na ziemię, to drugi zaczęło się przechylać w stronę wieżowca i ostatecznie oparło się o ścianę, uderzając gałęziami w balkony i okna.
Jak nas poinformowali mieszkańcy, było dużo huku, jednak na szczęście nikomu się nic nie stało. Uszkodzenia też nie są duże.

(fot. nadesłane – Marek)
Fachowcy od wycinki
Po pierwsze..czy dane osoby maja uprawnienia do pracy piłami..po drugie czy są ubrani w ubrania do ciecia piła czyli kask,nauszniki,rękawice anty przecięciowe plus ubranie i buty…jeśli nie to są ugotowani..!!
Klon jesionolistny figuruje w rozporzadzeniu min srodowiska na liście gatunków inwazyjnych, zagrażających rodzimej florze. Absurdem w zw z tym jest obowiązek występowania o pozwolenie na jego wycinkę. To drzewo jest poza tym paskudne, często się przewraca i drewno jest bezużyteczne bo kiepskiej jakości. U siebie na dużej działce wykarczowałem cały zakon tych chwastów bez angażowania w to urzędu. Zainteresowanym radzę zrobić to samo, tylko zadbajcie potem o wyrwanie koparka korzeni, żeby was żaden urzędniczyna nie obciążył karami. Koszt koparki ok 100 zł bo roboty mało – te chwasty nie mają prawie korzeni.
hehehe to się kiedyś nie zdziw jak przyjdą z kontrolą… geoportal i zdjęcia satelitarne pozwalają na pracę przed komputerem i picie kawy w biurze…
a nie jest tak, że zmieniła się ustawa i na swoim terenie można teraz wycinać bez zezwoleń?
gorszysort – ha ha ha ….ugotowany to masz mózg!
A co to za firma.?
Szpece!
Takie drzewa między blokami to ze zwyżki kawałek po kawałku od góry się ścina – tu ktoś na zwyżce „przyoszczędził”.
Zapewne ten co wycinał nie miał uprawnień pilarza lub miał je z kinder niespodzianki.
Pojęcie o wycince widać mają takie jak świnia o gwiazdach…tak się kończy szukanie wykonawcy najtańszego bez uprawnień,doświadczonej i doświadczonej kadry.
tej majster 😀
Pewnie „Janusz” właściciel uznał, że wynajęcie żwyżki to zbyt duży koszt, a po za tym to nieduże drzewo i jakoś to będzie. A jeśli chodzi o uprawnienia pilarza, to tutaj może być różnie, bo nierzadko do takich firm trafiają ludzie z łapanki z UP którzy piłę mieli w ręku kilka razy w życiu albo i wogóle.