05/06/2026
690 680 960

Pobrała bilet z parkomatu, umieściła za szybą, a i tak dostała wezwanie do zapłaty. „Żałosna próba wyłudzenia pieniędzy”

W Lublinie kierowcy pomimo wniesienia opłaty za parking, czy też pobrania bezpłatnego biletu, otrzymują wezwania do wniesienia opłaty dodatkowej. Wydaje się to nieprawdopodobne, a jednak w ostatnim czasie otrzymaliśmy dwa tego typu sygnały.

Z roku na rok coraz więcej parkingów wyposażanych jest w parkomaty. Urządzenia te montowane są nie tylko w strefach płatnego parkowania, lecz także bardzo często przed marketami. Kierowcy zobowiązani są wówczas do wniesienia opłaty za parkowanie, lub też muszą pobrać bezpłatny bilet i umieścić go za szybą, w widocznym miejscu. Ma to uchronić przed karą w postaci opłaty dodatkowej, która to, w zależności od miejsca, może wynosić od kilkudziesięciu, do nawet kilkuset złotych.

Nie zawsze jednak tak się dzieje. Doświadczyła tego jedna z naszych czytelniczek. W środę, 26 marca, o godzinie 11:16 zaparkowała przy centrum handlowym Olimp przy al. Spółdzielczości Pracy w Lublinie. Zgodnie z regulaminem parkingu, pierwsze 3 godziny postoju są tam bezpłatne, jednak pod warunkiem pobrania biletu z parkometru. Kobieta to uczyniła i pozostawiła go w widocznym miejscu.

Jakież było jej zdziwienie, kiedy po powrocie do auta, zastała druk wezwania do wniesienia opłaty dodatkowej w wysokości 120 zł. Został on wystawiony o godzinie 12:08, przy czym bilet był ważny do godziny 14:17. Tu przechodzimy do kuriozum całej sytuacji. Mianowicie kontroler wykonał zdjęcia samochodu, jak też znajdującego się za wycieraczką ważnego biletu. Całą sytuację określono mianem żałosnej próby wyłudzenia pieniędzy.

Nie zgadzają się z tym przedstawiciele firmy EuroPark, która jest administratorem parkingu. Wskazują, iż opłata dodatkowa została nałożona wskutek nieumyślnej pomyłki kontrolera. Miał on błędnie odczytać godzinę upływu ważności biletu. Zapewniają jednocześnie, iż zdarzenie miało jednorazowy charakter.

– Każdorazowo przed przystąpieniem do czynności służbowych, kontroler weryfikuje poprawność działania urządzeń parkingowych. A już w trakcie przeprowadzania kontroli poprawności korzystania z miejsc parkingowych sprawdza, czy użytkownik pojazdu nabył prawo do parkowania zgodnie z zasadami regulaminu np. przez pobranie biletu czy też wpisanie numeru rejestracyjnego w terminalu – wyjaśnia Ewa Wronowska z działu Obsługi Klienta i Windykacji EuroPark.

Firma zapewnia, że w tej sytuacji przy zgłoszeniu reklamacji przez Klienta, opłata dodatkowa zostałaby oczywiście w całości anulowana. Tym razem jednak EuroPark nie czekał na jej wpłynięcie, lecz już z własnej inicjatywy uchyliła opłatę.

Co ciekawe, to nie pierwszy tego typu przypadek w Lublinie. Nie tak dawno otrzymaliśmy informację o podobnym zdarzeniu na parkingu przy kompleksie basenów na Al. Zygmuntowskich, gdzie administruje inna firma. Tu kierowca wniósł opłatę za dwie godziny parkowania. Kiedy wrócił, znalazł wezwanie do wniesienia opłaty dodatkowej.

Na wykonanych przez kontrolera zdjęciach także widniał znajdujący się na desce rozdzielczej ważny bilet. Po wniesieniu reklamacji, opłata została uchylona.

33 komentarze

  1. Ocena: 13

    Opłata niesłuszna to fakt. Ale inteligencją ta „pani” nie grzeszy. Bilet za wycieraczką? Serio?

    • Były wyroki sądów które mówią o tym że biletu wcale nie trzeba zostawiać w samochodzie skoro opłata jest zarejestrowana w systemie na numer rejestracyjny!

    • Ocena: 0

      to rrrr i ada z Pierdziszewa

  2. Niepłacić to jest nieściągalne chroni nasz Rodo

  3. Mógł wyrzucić bilet o rachunek zostawić. Na internecie jest film adwokatki jak uzasadnia pracę firm przy hipermarketach. Nie mogą udowodnić twojej winy bo cie nie złapał za rękę. Ma tylko zdjęcie pojazdu i tu żeby poznać właściciela pojazdu musi się zgłosić do cepiku żeby wiedziec kto jest właścicielem a to koszty dla niego. Nic to nie da nawet jeśli nie bedzie osoby która tam była musiałby przedstawić wizerunek a wiadomo kamery nie wszędzie są. Na yt są filmy o tym polecam.

    • Nie wprowadzaj ludzi w błąd. Bo kiedyś ktoś może przez Twoje dyletanctwo zapłacić. W takim przypadku żadne RODO nie chroni. Operator parkingu występuje do CEPiKu o dane właściciela pojazdu. I na jego dane wysyła wezwanie do zapłaty za brak opłaty parkingowej plus koszty opłaty za CEPiK. A jak właściciel pojazdu jest mądry to nie zapłaci. A jak brak mu wiedzy i wyrzuci wezwanie do kosza to sprawa ląduje w sądzie elektronicznym i pozamiatane. Wyrok zapada bez Twojej wiedzy i płacisz. Albo bierzesz prawnika, ale wtedy koszty przekroczą cenę za opłatę parkingową.

    • Ocena: -1

      Dokładnie. Umowę parkowania zawiera kierujący a nie właściciel pojazdu i to jego muszą ścigać.

      Inaczej jest na miejskich parkingach, tam mają prawo ścigać właściciela,

  4. Pozatym pany od tych niby kontroli parkingowych chowają się po rogach tych sklepów lub wychodzą gdzieś z zakamarków i nagle Pojawiają się jak batman tylko w innym celu

  5. Ocena: 5

    Złodziejskie firmy wyłudzają pieniądze. Taki kontroler powinien od razu stracić pracę

  6. Mi ernoty zatrudniają mier note , tłumaczenie de bilne jełopów. Nie rozpoznał godziny ,hahaha

  7. A kto mi zapłaci za wniesienie reklamacji, zmarnowany czas? To w takiej sytuacji oni powinni płacić opłatę manipulacyjną w wysokości 120 zł za narażenie kogoś na „koszty” to znaczy zmarnowany czas i straty moralne – oskarżenie o brak biletu.

  8. Rolnik spod granicy
    Ocena: 3

    Oj naiwni ludzie… Babka nie miała biletu. Ktoś widząc kontrolera wypisującego ,,wezwanie” wsadził jej bilet za szybę aby się odwoływała że miała. Parkingowi uchyli opłatę aby nie rozniosło się że w sumie nic nie mogą i te wezwania są bezprawne.

    • na zdjęciach kontrolera widac juz bilet

      • Które to zdjęcia kontrolera? Bilet i wezwanie widać na jakiś ciuchach, wcześniejsze są w biletem za szybą, a nie jak piszą że na desce rozdzielczej…

  9. Takie same próby wyłudzenia są przy Sanitasie. Cieć próbuje wciskać opłaty dodatkowe stojącym na jezdni, a nie w zatoce parkingowej.

  10. Ocena: 1

    Zapłaciłem tam 120. Przyjechałem kiedyś z Holandii. Zjadłem w Maku za parę dych, wychodzę a kwitek już wisi. Do głowy by mi nie było szukać tam jakiegoś biletomatu. Mieszkam w bloku po drugiej stronie Maka już 47lat…