Po zderzeniu dwóch pojazdów, fiat 126p stanął w płomieniach. Kierująca spłonęła w samochodzie (zdjęcia)
13:12 27-11-2019 | Autor: redakcja
13:12 27-11-2019 | Autor: redakcja
Co by nie mówić, odważna babka była. Nie dość że na łuku drogi wyprzedzała, to jeszcze maluchem…
Kubica w Formule jeździł maluchem w tym roku, to i ona myślała że ma jak bimber w swoim maluchu torpede w nodze, szkoda dziewczyny mijałem ją kilkadziesiąt minut wcześniej, maluszki się zapamiętuje, kondolencje dla rodziny
Nie wytrzymam!Do wszystkich „mądrych” którzy głupio komentują a nic nie wiedzą… To była już starsza osoba która tą drogą jeździła może i miliony razy. Która była kochana i zawsze pomocna. Wracała w ten dzień z pogrzebu… Może była roztrzęsiona,może zamyślona A może z natłoku wydarzeń po prostu źle się poczuła lub zasłabła a chcąc uniknąć zderzenia z
wlekącym sie hiundayem odbiła na drugi pas i wtedy najechał tamten samochód… Pewnie się teraz tego nie dowiemy ale Ci którzy nie mają pojęcia co się wydarzyło bo nie widzieli wypadku ani jej nie znali a od razu stwierdzają jej winę najlepiej niech się nie wypowiadają! Bo to ogromna tragedia dla rodziny i przyjaciół tym bardziej że zginęła blisko swojego rodzinnego domu…
Droga wnuczko.
Przykro jest stracić kogoś bliskiego w ten sposób, ale niestety WINNA JEST TA TWOJA KREWNA. Hyundai „wlókł się”, bo tam jest ograniczenie do 40 km/h. Toyota nie „najechała” tylko jechała prawidłowo swoim pasem. A „rozstrzęsienie” etc. nie uwalnia od winy, bo zasada jest prosta – „Nie jesteś w stanie jechać, to nie jedziesz”.
wedlug naocznych swiadkow samochod nie zapalil sie bezposrednio po wypadku, lekarz stwierdzil zgon policja i straz zabezpieczali miejsce wypadku Po okolo 20 minutach samochod zaczal sie palic pomimo obecnosci strazy zawodowej ogien dosiegnal zwlok kobiety.
To straż nie ugasiła jak była na miejscu?