08/06/2026
690 680 960

Po wypadku, w którym zginął 9-latek, mieszkańcy zablokują drogę. To protest przeciwko piratom drogowym

Na przejściu dla pieszych, na którym zginął 9-letni Filip, odbędzie się protest mieszkańców. Zablokują oni drogę domagając się poprawy bezpieczeństwa. Chodzi o kierowców, którzy nie zwracają uwagi na ograniczenia prędkości.

Na najbliższy czwartek, 23 września, mieszkańcy Krężnicy Jarej zapowiedzieli akcję protestacyjną. Zamierzają zablokować drogę powiatową Lublin – Strzeszkowice Duże w miejscu tragicznego w skutkach wypadku, w którym zginął 9-letni Filip. Chodzi o przejście dla pieszych, przez które przechodził chłopiec i na którym został potrącony przez citroena.

Protest, jak wskazują mieszkańcy, ma być wołaniem o zapewnienie bezpieczeństwa w ich miejscowości. Chodzi o kierowców, którzy nie zwracają uwagi na ograniczenia prędkości.

– Ta tragedia była kwestią czasu. Tu jest bardzo duży ruch, kierowcy skracają sobie tędy drogę, gdyż jest to połączenie z drogą krajową nr 19 do Kraśnika. Choć to teren zabudowany, mało kto przestrzega ograniczeń prędkości. Zdarzają się też tacy, co chyba mylą tę drogę z autostradą, tak pędzą – wyjaśniała nam zaraz po wypadku jedna z mieszkanek miejscowości.

Kolejne osoby dodają, że kierowca citroena, który potrącił chłopca, również miał pędzić z nadmierną prędkością. Zapewniają, że posiadają dowody, iż chłopiec stał przed przejściem dla pieszych, następnie kiedy wszedł na pasy, nadjechało rozpędzone auto. Po potrąceniu pojazd zatrzymał się dopiero w znacznej odległości od przejścia. Ma to oznaczać, że kierowca w żaden sposób nie zareagował na usiłujące przejść na drugą stronę ulicy dziecko.

– Po tym, jak droga została przebudowana i ułożono nową, równą nawierzchnię, większość kierowców pędzi nie zwracając na nic uwagi. Owszem, są chodniki, jednak kiedyś trzeba przejść na drugą stronę jezdni. I tu zaczyna się problem, gdyż ostatni przypadek pokazuje, jak to się może skończyć. Chcemy, aby w końcu zapewniono nam bezpieczeństwo i żebyśmy nie musieli martwić się, czy nasze dzieci całe wrócą ze szkoły czy też z zabawy z kolegami czy koleżankami – dodają mieszkańcy.

Mieszkańcy regularnie zgłaszają problem z kierowcami, którzy nie przestrzegają ograniczeń prędkości. Tylko na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa znajduje się kilkanaście zgłoszeń. Jak wyjaśnia nam kom. Kamil Gołębiowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie, każde z nich jest dokładnie weryfikowane przez funkcjonariuszy ruchu drogowego.

– Policjanci sprawdzają te miejsca, są tam też prowadzone kontrole, które mają na celu zweryfikowanie każdego zgłoszenia. Najczęściej działania te nie są one jednorazowe, tylko trwają przez pewien czas, zależnie od występującej na miejscu sytuacji. Tak też jest w Krężnicy Jarej, gdzie funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego wielokrotnie prowadzili kontrole prędkości, w tym właśnie po zgłoszeniach umieszczonych na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa – dodaje kom. Kamil Gołębiowski.

Czwartkowa akcja mieszkańców ma się rozpocząć o godzinie 16:00.

(fot. lublin112.pl)

58 komentarzy

  1. a już wiadomo, z jaką prędkością jechał?
    może powinni protestować przeciwko rodzicom nieradzącym sobie z opieką nad dziećmi…
    zwykła pokazówka rodziny i znajomych, by wybielić rodziców chłopca przed procesem.

    • Od 8 roku życia dziecko może przebywać samo na dworze więc jaki proces? Przejść przez ulicę nie można? Co Ty masz w głowie? Rodzice już żałują,że to dziecko poszło samo,żaden proces im nie potrzebny.

    • Ocena: 0

      A może powinni protestować przeciwko takim szujom jak Ty?

      • Bycie szują to nie jest przestępstwo. Za to co się wyprawia na polskich drogach to jest „drogowe ludobójstwo”. Rocznie ginie na drogach więcej osób niż w faktycznych zbrodniach ludobójstwa.

    • są i tacy co nie radzą sobie z samym sobą i twierdzą, że winni są ONI. Ja zawsze jestem ten doskonały.
      Rozumiem, że jak by to była starsza osoba to była by mowa o wtargnięciu na jezdnię albo było by pytanie dlaczego nie jest zamknięta w domu? Najlepiej w domu opieki społecznej.

    • Rozpedz się, ściana sama się znajdzie a jeśli to nie pomoże, to nam nadzieję że skończysz jak to dziecko

    • Z jakiego powodu rodzice mieli by się wybielać?

    • Wiadomo ile jechał (za szybko), z kilku powodów:
      1. Nie ustąpił pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu/będącemu na PdP. (Już wtedy popełnił wykroczenie, nawet gdyby nie potrącił, to wykroczenie już nastąpiło).
      2. Bo nie był w stanie wyhamować przed pieszym będącym na PdP. W odróżnieniu od punktu pierwszego, tutaj już jest przestępstwo spowodowania wypadku, ze skutkiem śmiertelnym. Tym bardziej wobec dziecka, wobec którego ostrożność powinna być dalej idąca.
      3. Śmiertelne obrażenia u ofiary tylko potwierdzają podejrzenie poruszania się ze zbyt dużą prędkością, choć przy 50km/h też wiele potrąceń skończyć się może obrażeniami śmeirtelnymi.
      4. Pojazd zatrzymał się tak daleko za PdP, że z początku padały zarzutu wobec dziecka, że przechodziło poza PdP.

      Co ma opieka nad dzieckiem do tego zdarzenia? Gdyby dziecko przechodziło przez jezdnię z matką czy ojcem, to tylko trupów byłoby więcej. Dlaczego wtedy kierujący miałby kierować inaczej? Co obecność rodzica miałaby zmienić? Samotne dziecko można rozjechać, a będące pod opieką osoby dorosłej już nie? To jest zupełnie niezrozumiały argument.
      4, 5, 6 -letnie dziecko nie może przebywać samo na drodze (poza strefą zamieszkania, bo tam może), ale ten chłopiec miał 9 czy 10 lat i zgodnie z obowiązującymi przepisami mógł sam przechodzić przez jezdnię.

    • Ocena: 0

      Jechał z dużo większą prędkością niż powinien. Znam to z obserwacji, jak stoi patrol z radarem wszyscy jadą z dozwoloną prędkością sznureczkiem. Patrol odjeżdża zaczyna się wyścig szczurów.

  2. Zmienić ustawę i wprowadzić zapis, że po wypadku na przejściu dla pieszych, w którym zginą pieszy obowiązkowo należy postawić w tym miejscu fotoradar. Jak nie docierają skargi to przynajmniej niech czyjaś śmierć doprowadzi choć trochę do poprawy bezpieczeństwa, aby uniknąć kolejnych ofiar.

  3. Ocena: 0

    Nie wiem jak było w tym przypadku, ale często piesi wchodzą na przejście baz rozejrzenia się. A najgorzej jest po zmroku i w ciemnym ubraniu. Ludzie was naprawdę nie widać.

    • Jak często? Tylko w kilku procentach wypadków na PdP winni są piesi.
      Po zmianie przepisów, nawet nieostrożne wejście pieszego na jezdnię, nie powinno skutkować wypadkiem, bo kierujący pojazdem zbliżający się do Pdp winien zmniejszyć prędkość i się zatrzymać widząc osobę wchodzącą.

  4. „chłopiec stał przed przejściem dla pieszych, następnie kiedy wszedł na pasy, nadjechało rozpędzone auto” – a nie prościej było przyjąć wersję kierującego, że dziecko wbiegło na jezdnię (wpierw wjechało hulajnogą) poza przejściem dla pieszych?

  5. „.” A to miał frunac nad przejściem ,żeby sobie kierowca przemknal szybciutko ?
    Dla twoje informacji protest organizują rodzice dzieci i osoby które widzą Co się dzieje ? Rodzice nie mają kompletnie do tego głowy! Ale ty zapewne nie masz pojęcia, co to znaczy kogoś stracić

  6. Protest nic nie da tragedia już się stała. Co można zrobić dla bezpieczeństwa, światła postawić jak w Niemcach, wtedy ilość spalin z samochodów w korku ich zabije. Mnie bardziej zastanawia co innego. Skoro było powszechnie wiadomo, że droga jest o dużym natężeniu ruchu i kierowcy jeżdżą zbyt szybko dlaczego rodzic nie przeprowadził dziecka na druga stronę ulicy? Czym był tak zajęty w niedziele wieczorem, że nie wyszedł za dzieckiem aby upewnić się, że przejdzie bezpiecznie. Nie bronię kierowcy, jest wysoce prawdopodobne, że jechał za szybko i nieostrożnie, policja to ustali i poniesie konsekwencje, na pewno nie takie jak dziecko i rodzice. Chce tylko podkreślić, że jako rodzic przeszłabym z 9 letnim dzieckiem na druga stronę ulicy dla swojego spokoju zwłaszcza w niedzielę jak jestem w domu! Współczuje rodzicom bo teraz na pewno są w rozpaczy ale może innym ta tragedia da do myślenia.

    • „Chce tylko podkreślić, że jako rodzic przeszłabym z 9 letnim dzieckiem na druga stronę ulicy” – albo być przeszła, ale nie, bo by Was rozjechano.

    • A może gdyby rodzic wyszedł przeprowadzić 9-letnie dziecko na drugą stroną ulicy, to inne dziecko będące w domy, by się oblało wrzątkiem, wypadło przez okno, wpadło do studni, albo by się poraziło prądem.
      Wtedy byś pisała, że nieodpowiedzialny rodzić zostawił w domu małe dziecko bez opieki.

  7. Tak to jest jak jak mało Policji na drogach.

    • raczej tak to jest jak nikt nie przestrzega przepisów, poczynając od rządu nie wykonującego wyroków, a kończąc na pijakach jeżdżących mimo wielokrotnych zakazów. Prawo w Polsce jest tylko dla frajerów

  8. Chciałbym zobaczyć kartotekę mandatową protestujących. Niestety, ale duża część spośród osób protestujących jeździ dokładnie tak samo. Tzn. zbyt szybko i z olewaniem słabszych (pieszych, rowerzystów) na drodze.

    • 95% osób, które tak jeździ, latami nie dostaje żadnego mandatu.
      jest na taką jazdę społeczne przyzwolenie, bo jak mówisz każdy tak jeździ, nawyki bierze już jako dziecko od rodziców, a kara nikogo nie spotyka.

      • Nie piszę, że każdy. Napisałem, że większość.
        Ostatnio nawet (po zmianie przepisów i zapowiedzi kolejnych) w mieście się to sporo poprawiło. Ale to co wyprawiają podmiejscy kierowcy, to nadal jest to tragedia.

  9. Ocena: 0

    Tu są non stop stłuczki. Brak przejść dla pieszych. Jeżdżą jak po autostradzie. w dotyku nie patrzą na znaki. Mamy tu skrzyżowanie w Krężnicy , które traktują jako rondo. A rondem nie jest. Zajeżdżają drogę jeżdżąc nie przepisowo. Nie trudno o tragedię.

  10. Ocena: 0

    Tylko fotopułapki mogą pomóc w opanowaniu wariatów drogowych.

    • Po takich wypadkach to powinieneś pisać „fotoratunki”. Gdyby tam stał fotoradar, to dziecko by żyło.