Po potrąceniu wpadł do auta. Kierowca odjechał, poszkodowany ocknął się w garażu
11:52 27-01-2025 | Autor: redakcja
W sobotę rano, w miejscowości Rzeczyca w powiecie tomaszowskim, funkcjonariusze Straży Granicznej natrafili na ślady krwi, buta oraz telefon komórkowy na drodze. Widoczne również były ślady hamowania na drodze. O całej sytuacji powiadomili dyżurnego tomaszowskiej jednostki. Na miejsce zdarzenia został skierowany patrol z Wydziału Ruchu Drogowego. Na miejscu policjanci nie zastali żadnego pojazdu, który mógł brać udział w zdarzeniu drogowym ani pieszego.
– Po wspólnych ustaleniach funkcjonariuszy z Wydziału Ruchu Drogowego, Zespołu Operacyjno-Rozpoznawczego Wydziału Kryminalnego, Posterunku Policji w Łaszczowie oraz Posterunku Policji w Ulhówku okazało się, że czterech mężczyzn w jednej z miejscowości w gminie Ulhówek spożywało razem alkohol. W pewnym momencie pomiędzy dwoma mężczyznami wywiązała się sprzeczka i 39-latek, mieszkaniec gminy Ulhówek, około godz. 4 pieszo udał się do domu. Jak oświadczył 39-latek w pewnym momencie jadący za nim samochód uderzył w niego i mężczyzna wpadł do środka pojazdu przez przednią szybę. Kiedy odzyskał świadomość siedział w samochodzie na przednim siedzeniu, a pojazd znajdował się w garażu kolegi – relacjonuje młodszy aspirant Aneta Brzykcy z tomaszowskiej Policji.
Mundurowi ustalili, że samochodem marki Ford kierował 37-latek również z gminy Ulhówek. Pieszy trafił do szpitala w Tomaszowie Lubelskim z obrażeniami kończyn dolnych. Na szczęście nie odniósł poważnych obrażeń ciała.
– Kierujący został zatrzymany przez policjantów, a jego samochód odholowano na parking strzeżony. Od 37-latka została również pobrana krew do badań. Za swoje czyny mężczyzna odpowie przed sądem – dodaje młodszy aspirant Aneta Brzykcy.

fot. Policja Tomaszów Lubelski
Twardy naród, łosie takich zderzeń nie przeżywają, a ten pewnie jeszcze o klina prosił.
To akcja w stylu Frania, tylko rodzi się pytanie: Czy Franio był w tym czasie pasażerem, czy kierowcą Forda?
Byłby kierowcom rovera marki fort. Jadą, jadą, kolega mówi: Dziękuję Franiu, że mnie wziąłeś na ramę. A Franio na to: Ten rower to damka, nie siedzisz na ramie…
Konia z rzedem temu, kto zrozumial sekwencje zdarzen po jednorazowym przeczytaniu leadu do „artykulu”.
SPAŁEŚ W SZKOLE?
Haha materiał na film, komedię.
Nie rozumiem – siedział w tym samochodzie co go potrącił, czy kolega zwinął go do innego? I kto był sprawcą – jeden z uczestników wcześniejszej popijawy?
Jak wpadł, tak został, a kolega już go nie wyrzucał. Może się zdziwił, że tak szybko zyskał pasażera. Jak on zaparkował w garażu, może któryś trzeźwiejszy pomógł?
W rankingu Mazura murowana 1
Dobrze, że to nie aŁdi z cielakiem na siedzeniu. Cielaczek by musiał z pijakiem na jednym siedzeniu jechać.
Kiedy odzyskał świadomość, to się zdziwił, że nawet pas miał zapìęty🤣
😂
Czytałem 2 razy i nadal nie wiem o co chodzi z tym kolegą…
Jak to mówią pewnie jakby był trzeźwy to by coś sobie zrobił albo by zginął a pijany proszę wylądował na siedzeniu.