05/06/2026
690 680 960

Po potrąceniu wpadł do auta. Kierowca odjechał, poszkodowany ocknął się w garażu

37-latek z gminy Ulhówek wjechał fordem w pieszego, który w wyniku uderzenia wpadł do środka pojazdu, zaś kierujący odjechał z 39-latkiem z miejsca zdarzenia. Kiedy pieszy odzyskał świadomość, znajdował się na przednim siedzeniu w pojeździe kolegi, a samochód zaparkowany był w garażu.

W sobotę rano, w miejscowości Rzeczyca w powiecie tomaszowskim, funkcjonariusze Straży Granicznej natrafili na ślady krwi, buta oraz telefon komórkowy na drodze. Widoczne również były ślady hamowania na drodze. O całej sytuacji powiadomili dyżurnego tomaszowskiej jednostki. Na miejsce zdarzenia został skierowany patrol z Wydziału Ruchu Drogowego. Na miejscu policjanci nie zastali żadnego pojazdu, który mógł brać udział w zdarzeniu drogowym ani pieszego.

– Po wspólnych ustaleniach funkcjonariuszy z Wydziału Ruchu Drogowego, Zespołu Operacyjno-Rozpoznawczego Wydziału Kryminalnego, Posterunku Policji w Łaszczowie oraz Posterunku Policji w Ulhówku okazało się, że czterech mężczyzn w jednej z miejscowości w gminie Ulhówek spożywało razem alkohol. W pewnym momencie pomiędzy dwoma mężczyznami wywiązała się sprzeczka i 39-latek, mieszkaniec gminy Ulhówek, około godz. 4 pieszo udał się do domu. Jak oświadczył 39-latek w pewnym momencie jadący za nim samochód uderzył w niego i mężczyzna wpadł do środka pojazdu przez przednią szybę. Kiedy odzyskał świadomość siedział w samochodzie na przednim siedzeniu, a pojazd znajdował się w garażu kolegi – relacjonuje młodszy aspirant Aneta Brzykcy z tomaszowskiej Policji.

Mundurowi ustalili, że samochodem marki Ford kierował 37-latek również z gminy Ulhówek. Pieszy trafił do szpitala w Tomaszowie Lubelskim z obrażeniami kończyn dolnych. Na szczęście nie odniósł poważnych obrażeń ciała.

– Kierujący został zatrzymany przez policjantów, a jego samochód odholowano na parking strzeżony. Od 37-latka została również pobrana krew do badań. Za swoje czyny mężczyzna odpowie przed sądem – dodaje młodszy aspirant Aneta Brzykcy.

fot. Policja Tomaszów Lubelski

 

14 komentarzy

  1. Twardy naród, łosie takich zderzeń nie przeżywają, a ten pewnie jeszcze o klina prosił.

  2. Prezes Fanklubu Frania
    Ocena: 5

    To akcja w stylu Frania, tylko rodzi się pytanie: Czy Franio był w tym czasie pasażerem, czy kierowcą Forda?

    • Byłby kierowcom rovera marki fort. Jadą, jadą, kolega mówi: Dziękuję Franiu, że mnie wziąłeś na ramę. A Franio na to: Ten rower to damka, nie siedzisz na ramie…

  3. Konia z rzedem temu, kto zrozumial sekwencje zdarzen po jednorazowym przeczytaniu leadu do „artykulu”.

  4. Haha materiał na film, komedię.

  5. Nie rozumiem – siedział w tym samochodzie co go potrącił, czy kolega zwinął go do innego? I kto był sprawcą – jeden z uczestników wcześniejszej popijawy?

    • Jak wpadł, tak został, a kolega już go nie wyrzucał. Może się zdziwił, że tak szybko zyskał pasażera. Jak on zaparkował w garażu, może któryś trzeźwiejszy pomógł?

  6. W rankingu Mazura murowana 1

  7. Dobrze, że to nie aŁdi z cielakiem na siedzeniu. Cielaczek by musiał z pijakiem na jednym siedzeniu jechać.

  8. Kiedy odzyskał świadomość, to się zdziwił, że nawet pas miał zapìęty🤣

  9. Czytałem 2 razy i nadal nie wiem o co chodzi z tym kolegą…

  10. Jak to mówią pewnie jakby był trzeźwy to by coś sobie zrobił albo by zginął a pijany proszę wylądował na siedzeniu.