08/06/2026
690 680 960

Po porodzie włożyła córkę do kosza na śmieci. Najniższy wymiar kary dla Ukrainki

Sąd był łaskawy dla obywatelki Ukrainy, która w ubiegłym roku w trakcie pracy w jednym z zakładów w naszym regionie urodziła dziecko. Po porodzie włożyła je do kosza na śmieci. Została oskarżona o usiłowanie zabójstwa.

W piątek przed Sądem Okręgowym w Lublinie zapadł wyrok w sprawie 37-letniej obywatelki Ukrainy Nadii K., która została oskarżona o usiłowanie zabójstwa swojego nowo narodzonego dziecka. Wszystko wydarzyło się 25 lipca ub. roku w zakładzie przetwórstwa owocowo-warzywnego w Milejowie. Nadia K. wraz ze swoimi rodakami pracowała przy sortowaniu owoców. W pewnym momencie odeszła od taśmy produkcyjnej. Kiedy przez dłuższy czas nie wracała, zaniepokojone tym faktem współpracownice kobiety, udały się na jej poszukiwania. Znaleźli ją w łazience, leżała zakrwawiona na podłodze.

Jak się okazało kobieta urodziła dziecko, jednak nigdzie w pobliżu nie było noworodka. Pracownice zakładu znalazły je w plastikowym koszu. Noworodek nie oddychał, jednak udało się uratować jego życie. Kobietę wraz z dzieckiem przetransportowano do szpitala. Córeczka, którą urodziła ważyła 2,5 kg i była w ciężkim stanie. Z biegiem czasu dziecko doszło do zdrowia.

Śledztwo w tej sprawie wszczęła prokuratura. Nadii K. przedstawiono zarzut usiłowania zabójstwa swojego nowo narodzonego dziecka. Kobieta złożyła w tej sprawie wyjaśnienia. Nie przyznała się jednak do zarzucanego jej czynu tłumacząc, że nie chciała pozbawiać życia noworodka. Zdaniem biegłych kobieta była poczytalna i miała pełną zdolność rozpoznawania czynów.

W trakcie procesu Ukrainka podtrzymała swoje wyjaśnienia, tłumaczyła że chciała wychowywać dziecko i wrócić z nim do swojego kraju. Twierdziła też, że ukrywała ciążę, gdyż ma już troje dzieci i obawiała się reakcji rodziny. Sąd uznał, że kobieta jest winna zarzucanego jej czynu. Postanowił też wymierzyć jej najniższą karę z możliwych, czyli 8 lat pozbawienia wolności. Wpływ na to miało późniejsze postępowanie 37-latki. Żałowała tego co zrobiła, oraz cały czas utrzymywała kontakt z rodziną zastępczą, w której przebywa jej córka. Zadeklarowała również, że chce wychowywać swoje dziecko.

Wyrok nie jest prawomocny.

(fot. archiwum/TVP Lublin)

19 komentarzy

  1. Ocena: 0

    No to ostro. Ale jak ktoś ukrywa ciążę przed wszystkimi, to ma już plan działania na czas po porodzie.

  2. Ocena: 0

    Wyrok tak bardzo łagodny i niesprawiedliwy, żeby nie powiedzieć chory, że aż chce się podejrzewać, że ojcem dziecka może jest Wysoki Sąd? 😉

  3. Ocena: 0

    Deportacja z kraju z brakiem możliwości wjechania do Polski, takie widzę rozwiązanie..

  4. Andrzej dobrze pisze. I jeszcze tam niech ją wsadzą, na te 8 kat, czemu my mamy utrzymywać tą cholote.

  5. Teraz taki prikaz z góry żeby ich głaskać,Wołyń to mały epizod.

  6. Bez sensu wyrok , tyle dostała moja znajoma która dziecko zabiła a tu jednak dziecko żyje , po drugie dlaczego tutaj ją procesowali i osadzili ? powinni od razu deportować na Ukrainę i niech tam się nią zajmują . Kobieta pracowała na stojąco w zimnie do ostatniej chwili ciąży i ona była poczytalna ? na pewno była wycieńczona fizycznie i psychicznie .

  7. Śmieszny wyrok. Głupie tłumaczenie,miała dużo opcji począwszy od aborcji na Ukrainie. Tu również mogła oddać dziecko a nie wyrzucać do kosza.A teraz już nagle chce wychowywać ! Ukraince mają ulgi u nas na wszystko jak widać.

  8. A w ogóle to co to za tłumaczenie, że nie chciała zabić? Samo by się w koszu wychowało ?

  9. Wysterelizować tego szona!!!

  10. Ocena: 0

    U nich to normalka. W genach mają zabijanie od pokoleń.