Po pijanemu wsiadł na rower, rozpędził się z górki, teraz w szpitalu walczy o życie (foto)
19:23 11-07-2021 | Autor: redakcja
Do wypadku doszło w niedzielę po południu w Jakubowicach Konińskich koło Lublina. Służby ratunkowe zostały zaalarmowane o wypadku rowerzysty.
Jak wstępnie ustalono, poruszający się jednośladem mężczyzna zjeżdżał ze wzniesienia. Kiedy się rozpędził, stracił panowanie nad rowerem.
Wtedy zjechał na pobocze, uderzył w znak i z impetem upadł na jezdnię uderzając głową w nawierzchnię. Na pomoc mężczyźnie ruszyli przypadkowi świadkowie. Wśród nich była lekarz oraz strażacy miejscowej jednostki OSP.
Rowerzysta w stanie zagrażającym życiu został przetransportowany do szpitala. Jak się okazało, mężczyzna był pijany. Obecnie policjanci prowadzą czynności wyjaśniające w tej sprawie.
(fot. lublin112.pl)
pijanego powinni zostawić na chodniku, ewentualnie przykryć jakąś płachtą, by oszczędzić bardziej wrażliwym widoku.
jakby poszło takie traktowanie pijusów w kraj, to by się od razu mniej przypadków zrobiło…
Klepną mu deltę czy już lambdę?
Nic jemu nie będzie , wielu nawalonych z gorszej opresji wychodziło i się mają dobrze , krwinki czerwone uzupełnią deficyt i znowu moźe wsiadać na bicykla.??
Czy to możliwe, aby rowerzysta wywrócił słup, może potrącił go samochód a kierowca uciekł?
Czytać i oglądać zdjęcia że zrozumieniem… To znak drogowy… A złamać mógł, jak śpiewał Rosiewicz… „…jechał szybko, było z górki…”
I najważniejsze – myśleć Krzysiu!
Dziwne są jeszcze te ślady jakby opon za znakiem. Po prawej stronie znaku jest ich więcej, po lewej mniej. Czy to aby nie ślady hamowania samochodu? No a dodatkowo ten znak, przewrócony aż na samą ziemię.
Jazda na rowerze w umiarkowanej nietrzeźwości nie ma większego wpływu na bezpieczeństwo kierującego rowerem. Kluczowy wpływ to sprawne hamulce oświetlenie i ciśnienie w ogumieniu. I dzwonek.
Dzwonek jest najważniejszy by było co ugryźć gdy imponderabilia się wkręcą w zębatkę.
Sprawny dzwonek ma szczególne znaczenie przy słabych hamulcach…
Mnie to sie natychmiast podoba sie !!!
Wina i natychmiastowa kara – żeby nie było…
To chory człowiek. Alkoholizm to śmiertelna choroba. Jechał do ropuszki po lekarstwa ratujące życie jemu.
alkoholizm to nałóg, nie choroba. nikt się nagle nie budzi w wieku powiedzmy 27 lat, nie trafia do szpitala, a tam nie słyszy od lekarza, że do końca życia musi się upijać.
ktoś sam zacznie i jest zbyt słaby, żeby skończyć – to jego wybór. nie żadna dolegliwość.
alkoholikiem jest się już całe życie ,nawet jak przestanie pić bo jeżeli ktoś przestaje to znaczy że ma problem bo zacznie od nowa..normalny człowiek z głową sobie wypije i wie kiedy przestać:)
Ludzie nie rozumiem tylko, czemu uznajecie od razu człowieka za alkoholika? Nie znacie jego historii, nie znacie człowieka, to po chorobę się tak wypowiadacie i gadacie głupoty?
Najważniejsze że miał pierwszeństwo…
Frania tu trzeba, żeby najważniejsze rozstrzygnąć.
Nic tu po mnie, za mnie się już redakcja wypowiedziała, artykuł nie wymaga dalszego komentowania.