08/06/2026
690 680 960

Po pijanemu wjechał do rowu, następnie zaczął uciekać w pola. Dogonili go policjanci (zdjęcia)

Kompletnie pijanego kierowcę zatrzymał rów i znajdujący się w nim przepust. Postanowił jeszcze uciekać pieszo, jednak stan w jakim się znajdował sprawił, że policjanci szybko go dogonili.

Do zdarzenia doszło w piątek około godziny 16 na ul. Krężnickiej w Lublinie. Na wysokości ośrodka Marina samochód osobowy wpadł do rowu. Świadkowie widząc zachowanie kierowcy zaczęli podejrzewać, że może on być pijany. Powiadomili o wszystkim policję.

Mężczyzna postanowił jednak nie czekać na funkcjonariuszy lecz porzucił pojazd i rzucił się do ucieczki w stronę pobliskich pól. Mundurowi ruszyli za nim i po bezpośrednim pościgu zatrzymali kierowcę opla. Badanie alkomatem wykazało, że miał on 2,7 promila alkoholu w organizmie.

Kiedy mężczyzna wytrzeźwieje, zostaną mu przedstawione zarzuty. Grozi mu do lat 2 pozbawienia wolności, wysoka grzywna oraz wieloletni zakaz kierowania pojazdami.

(fot. lublin112)

8 komentarzy

  1. wielotni zakaz i jak wyremontuje grata bedzie chlal i jezdzil dalej

  2. Nic mu nie zrobią, ale powinien zdecydowanie poprawić szybkość czołgania się, żeby następnym razem nie musiał się wstydzić, że tak szybko go złapali.

  3. Ocena: 0

    Ale facet miał kupę szczęścia, że tak nawalony nikogo nie zabił. Pewnie jak usłyszy wyrok pięciu tysięcy grzywny i karę zawieszenia, to będzie przeszczęśliwy, że tylko na tym się skończyło.

  4. Takim typom powinno sie dozywotnio zabierac prawko, bo widac, ze na kierowcow sie nie nadaja. A typ pewnie dostanie ze dwa lata zakazu i dalej bedzie mial gleboko w d….e polskie sady. W sumie mu sie nie dziwie, bo kary za takie wykroczenia sa smiesznie niskie. Grzywna i kolejny zakaz. NIc dziwnego, ze ma to gdzies.

  5. Niech facet sie zapisze do SOP czy ABW to nic mu nie zrobia. Kierowca Banasia potracil demonstrantke i dostal za to mandat 100 zlotych XD

  6. ?.

  7. Ocena: 0

    Jak to, zostaną mu przedstawione zarzuty?
    Przecież alkoholizm jest prawnie uznany za chorobę – to jak to, chorego karać ?