Po kontroli drogowej został bez prawa jazdy
11:38 12-10-2025 | Autor: redakcja
Nadmierna prędkość pozostaje jedną z głównych przyczyn wypadków drogowych, które kończą się tragicznie. Pomimo regularnych apeli policji i kampanii informacyjnych, nie wszyscy kierowcy przestrzegają ograniczeń prędkości. Wczoraj kolejny kierowca przekonał się o konsekwencjach lekceważenia przepisów.
Policjanci opolskiej drogówki zatrzymali do kontroli drogowej samochód marki Hyundai, którego kierowca w obszarze zabudowanym w miejscowości Zaborze jechał z prędkością 103 km/h. Za kierownicą pojazdu siedział 22-letni mieszkaniec powiatu puławskiego.
Mężczyzna został ukarany mandatem karnym w wysokości 1300 złotych, a na jego konto dopisano 13 punktów karnych. Ponieważ przekroczył dozwoloną prędkość o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym, policjanci zatrzymali mu prawo jazdy na okres trzech miesięcy.
Funkcjonariusze przypominają, że przestrzeganie ograniczeń prędkości ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu drogowego, zarówno kierowców, jak i pieszych. Nadmierna prędkość zwiększa ryzyko poważnych wypadków oraz skutków, które mogą być tragiczne.
Gdyby jechał 55, 60 mimo że to już niezgodne z obowiązującym prawem, to nikt by go nie mierzył i karał. A tu masz odrazu wysyp obrońców bandytów drogowych.
Nie bronię bandytów drogowych. Zwracam uwagę, że policja stosuje pomiary obarczone dużym błędem. Bez problemu można zawyżyć „pomiar” +10km/h albo i więcej. I na pierwszy rzut oka można tego nie wyłapać. Dopiero analiza nagrania piksel po pikselu pokazuje rzeczywistą prędkość nagrywanego auta.
… mandaty i kary śmiesznie niskie to bandytyzm drogowy kwitnie
Kiedy zostanie ukrócona ta bandyterka drogowa? 103,2km/h to jechał radiowóz. Tam nie ma radaru mierzącego prędkość. Błąd pomiaru może być duży i być może odebranie prawa jazdy było bezprawne, bo pomiar był wadliwy. Biegły powinien obliczyć prędkość na podstawie nagrania.
Tak też słyszałem właśnie, ale skąd wiesz, że tak jest?
Przeczytaj instrukcję Videorapid 2A.
A co do pomiaru to błąd wg producenta:
+/- 3km/h do 100km/h
+/- 3% powyżej 100 km/h
Przy założeniu, że odległość radiowozu na początku i na końcu pomiaru była taka sama. A przecież wiadomo, że nasi policjanci mają w oku pomiar lepszy niż dalmierz laserowy 😉
A tutaj mamy pomiar 103,2 km/h. Na odcinku chyba 100m. Tylko ostatnio policja przestała się chwalić na jakim było powiększeniu i całymi nagraniami. Bo jeszcze ktoś by się dopatrzył, że pomiar z kilkuset metrów i z najazdu…
Nie pisz bzdur. 103.2 km/h to średnia prędkość mierzonego pojazdu, a 101.5 km/h to chwilowa prędkość własna (radiowozu). Można próbować, ale nie obalisz tego w sądzie.
Problem jest ten, że te prędkości to wszystko prędkości radiowozu. 103,2km/h to prędkość średnia, a 101,5km/h to chwilowa. Powtarzam jeszcze raz. Tam nie ma radaru mierzącego prędkość nagrywanego pojazdu. Impulsy do pomiaru prędkości są pobierane z modułu mierzącego prędkość radiowozu.
Przeczytaj sobie jeszcze raz instrukcję Videorapid, ja właśnie czytałem. 103.2 km/h to średnia prędkość mierzonego pojazdu (owszem nie ma radaru, ale taka średnia prędkość jest obliczana) a 101.5 km/h to własna prędkość chwilowa radiowozu. Videorapid 2A ma dwa tryby pracy – normalny/radar. Morał jest taki: jeżeli jedziesz 50 km/h a oni zmierzyli np 83 km/h to wychodzi na to, że i tak jesteś winny i w razie odmowy przegrasz batalię, bo wtedy musisz udowodnić swoją niewinność. Niestety tak działa u nas prawo.
W instrukcji z 2023r port do podłączenia radaru jest nieaktywny. We wcześniejszych wersjach faktycznie można było podłączyć radar (chyba Iskrę XD).
Na środku ekranu jest wyświetlany tryb pracy. Gdyby był używany radar to byłby napis „radar”. A jest napis „100m” co oznacza, że prędkość jest mierzona w trybie normalnym, na odcinku 100m. A tryb normalny bazuje na prędkości radiowozu. I wszystkie pokazywane prędkości są prędkościami radiowozu.
Można przyjąć założenie, że średnia prędkość kierowcy jest taka sama jak radiowozu, ale tylko w momencie jak odległość (auto-radiowóz) na początku i na końcu pomiaru jest taka sama. A jak policjant z odległości często kilkuset metrów ma ocenić na oko, że na początku pomiaru znajdował się 150m za pojazdem i na końcu pomiaru, również znajduje się 150m za pojazdem nagrywanym? A może było to 130m albo 100m?
Gdyby faktycznie tak było, to ludzie by nie przyjmowali mandatów i wygrywali batalię, ale tak nie jest. Nawet jeśli pomiar jest błędny i nie ma pokrycia z rzeczywistością to i tak marne szanse na wygraną. Po prostu płacz i płać. Tak jak pisałem, możesz jechać 50 km/h a oni 83 km/h i albo przyjmujesz i płacisz mandat albo przegrywasz. Kuriozum. Trzeba mieć dobrego biegłego z zakresu obsługi i znajomości rejestratorów prędkości, żeby mieć coś do powiedzenia. Tyle.
„Gdyby faktycznie tak było, to ludzie by nie przyjmowali mandatów i wygrywali batalię, ale tak nie jest. ”
Chyba zapominasz w jakim kraju żyjesz… Jak policja zatrzyma prawo jazdy na 3 m-ce to nie ma odwołania. Zanim będzie rozprawa to ten okres minie. W sądzie to co zezna policjant jest święte. Sędzia jak wstanie lewą nogą to oleje powołanie biegłych i zasądzi wyższą karę.
Mało kto ma ochotę na batalię z opresyjnym układem policyjno-prokuratorsko-sędziowskim.
Mało kto jak jedzie za szybko zwraca dokładną uwagę na licznik i dla świętego spokoju przyjmują mandat.
Widzę, że niektórym z logiką i zdrowym rozsądkiem nie po drodze i mnie minusują. Albo to policjanci 😉