Planowali na Lubelszczyźnie budowę kopalni. Teraz żądają od rządu miliardowego odszkodowania
20:14 09-06-2021 | Autor: redakcja
Na kwotę 806 mln funtów, czyli ok. 4,2 mld zł, wyceniła wartości szkód i utraconych zysków australijska spółka Prairie Mining Limited, która planowała budowę w Polsce dwóch kopalni węgla kamiennego. Jedna z inwestycji miała powstać w naszym regionie. Chodzi o Kopalnię Jan Karski w Lubelskim Zagłębiu Węglowym. Spółka zarzuciła polskiemu rządowi, iż wywłaszczył ją z możliwości realizacji swoich planów poprzez naruszenie zobowiązań wynikających z australijsko-polskiej umowy o dwustronnych inwestycjach. Dlatego też postanowiła domagać się od Polski odszkodowania w takiej właśnie wysokości.
Prairie Mining Limited poinformowało w komunikacie, że Rzeczpospolita Polska naruszyła swoje zobowiązania wynikające z traktatów poprzez działania mające na celu zablokowanie rozwoju należących do spółki kopalń Jan Karski i Dębieńsko. Działania te pozbawiły spółkę całej wartości jej inwestycji w Polsce. Dlatego też w ramach arbitrażu z tytułu BIT, czyli dwustronnej umowy inwestycyjnej, do trybunału zostało złożone roszczenie odszkodowawcze przeciwko Polsce. Spółka zapewnia jednocześnie, że kontynuowany jest arbitraż przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej zarówno na podstawie Traktatu Karty Energetycznej, jak i BIT.
Przypomnijmy, przed kilkoma laty australijska spółka poszukiwawczo-wydobywcza ogłosiła, że w miejscowości Kulik w gminie Siedliszcze w powiecie chełmskim zamierza wybudować kopalnię węgla kamiennego. Plany były niezwykle obiecujące, zaprezentowano projekt kopalni, linii energetycznych oraz połączenia kolejowego. Szacowano, że łączne nakłady inwestycyjne wyniosą 632 mln dolarów. W zamian za to miała powstać kopalnia, z której szybów w 2023 roku miał wyjechać pierwszy węgiel. Rocznie kopalnia planowała produkować 6,34 mln ton węgla koksującego. Pracę w spółce miało znaleźć ok. 2 tys. osób, zaś łącznie dzięki tej inwestycji miało powstać 10 tys. miejsc pracy.
Jednak przygotowania do inwestycji nie były pomyślne dla inwestora. Pod koniec grudnia 2017 r. spółka poinformowała, że wkroczy na drogę sądową przeciwko Ministerstwu Środowiska. Chodziło o to, że główny geolog kraju miał opóźniać zawarcie umowy użytkowania górniczego z tzw. prawem pierwszeństwa. Tymczasem bez tego dokumentu firma nie mogła się starać o uzyskanie koncesji na wydobywanie węgla. Ostatecznie Prairie Mining owej umowy wcale nie uzyskało, przegrało też w sądzie proces, który wytoczyło w tej sprawie Ministerstwu Środowiska.
Niedługo później powstał spór z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Lublinie. Inwestor zarzucił jej, że działa opieszale i również przedłuża wydanie tego niezwykle potrzebnego dokumentu. Urzędnicy odpierali zarzuty tłumacząc, że planowana lokalizacja kopalni, czyli w sąsiedztwie Poleskiego Parku Narodowego, obszarów Natura 2000 czy też parków krajobrazowych sprawia, że wydanie dedycji nie jest prostą sprawą. Wcześniej musi zostać kompleksowo zbadane jej oddziaływania na środowisko. Dodatkowo budowa kopali budziła bardzo duże kontrowersje, organizowano też liczne akcje protestacyjne w tej sprawie.
W lutym 2019 roku Prairie Mining Limited wezwała do szybkich negocjacji z rządem w celu polubownego rozwiązania sporu. Wskazała jednocześnie, że w przypadku gdy obie strony nie dojdą do porozumienia, sprawa zostanie przekazana do międzynarodowego arbitrażu. Przedstawiciele resortu określili wówczas tą sprawę jako absurdalną, zaś roszczenia Australijczyków za zupełnie nieuzasadnione. Obecnie koncesję na wydobycie węgla, którym byli zainteresowani Australijczycy, posiada kopalnia w Bogdance.
(fot. PML)
Ciekawe czy Unia teraz przyzna im rację i powie że Polska powinna im zapłacić…. Jeżeli tak to całe to niby odchodzenie od węgla to jest ściema zrobiona tylko po to żeby zagraniczny kapitał przejął nasze kopalnie za bezcen….
Niemcy nie odchodzą od węgla, chodzi o to aby w Polsce upadła gospodarka energetyczna i aby za 1zł kupić polskie kopalnie i wtedy niemiecki koncert będzie mógł wydobywać polski węgiel,
no no takich ekspertów to ja szanuj… wiesz lepiej niż sami niemcy i UE…
nastepny przekręt gonić to bydło z naszego kraju
Zwykły przekręt , firma dziad takie przekręty robiła już w innych krajach , zwykłe wymuszenie kasy …..szanowna redakcja w artykule nic nie wspomina o tym ….rzetelne dziennikarstwo …..
to był nieprawdoopodobny geszeft! i ci ludzie co za tym stali nazwiska prezesa firmy brzmiace jakos tak bliskowschodnio! no i nasi od handlu polskimi dobrami leewandowski tusk i ferajna stocznie huty nawet lot ale zabraklo czasu z amber goldem , zrobili wyprzedaz sreber rodowych kanalizacja nawet we warszawie elektocieplownie newralgiczne spolki , ktorych zadne panstwo ie wyprzedaje a oni tak! bogdanka chciała ale nie najlepsze poklady wegla bezpieczne w wydobyciu dla… ….!!!
Leki juz nie działaja?
ja też planowałem budowę kopalni – nie zarobiłem – dajcie forsę
olo a nie plantacje rzepaku? hahahh
Jeśli masz na to dokumenty to damy Ci forsę.
no właśnie chodzi o to, że oni władowali grube miliony w badania, przygotowania, infrastrukturę… polacy kręcili ile się da i ostatecznie wszystko oddali Bogdance… czyli okazuje się, że się dało wydać pozwolenie tylko komuś innemu.
I jak sie cebulaki czujecie, po prawej stronie wisły nic nie powstanie ? Nie ma dla kogo hehe 🙂
I chyba trzeba będzie podnieść podatki albo zlikwidować 500+. Dopiero wtedy będą akcje protestacyjne jak Dżesiki wyjdą na ulice.
Nawet australijczycy odbili się od machiny urzędniczej w Polsce….
Dużo może się nie zgadzać. Ale…w opieszałość urzędnika to jestem w stanie uwierzyć. Szczególnie podczas plandemii się rozleniwili. I niezgodnie z KPA wydają decyzje (po terminach) zasłaniając się kowidkiem.
pasożytnictwo na całego… w „Służbie” „zdrowia” to samo „pandemio trwaj”…
Gdyby rządziła KO to Polska pewnie miałaby szansę dłużej wydobywać węgiel może do 2070, a nie że w 2050 będzie zamykana ostatnia kopalnia. PO umiała z sobą łączyć umiejętność dbania o interesy pracowników, przemysłu, regionu, środowiska. Umiała dogadać się z Brukselą. A tak? A tak tylko ludzi żal. Mam nadzieję, że na przyszłość związkowcy, górnicy dokonają innych politycznych wyborów. Wolne Sądy, wolne Wybory, wolna Polska!
Dogadać z bruksela? Chyba wszystko wynieść i sprzedać z kraju za pół darmo na myckowego.
Widocznie nie smarowali, więc stanęli. A trzeba lobbować na urzędników i na watykańczyków. W Bananowej bez pokropidłowania bogato opłaconego nic nie ruszy.