06/06/2026
690 680 960

Pijany strażnik więzienny wpadł za kierownicą opla. Funkcjonariusze nie chcą z nim pracować, obawiają się mataczenia w sprawie

Funkcjonariusze Służby Więziennej z Aresztu Śledczego w Lublinie zaalarmowali nas o przypadku ich kolegi z pracy, który wpadł na jeździe samochodem po pijanemu. Obawiają się, że sprawa została „zamieciona pod dywan”, gdyż strażnik nie poniósł żadnych konsekwencji.

21 komentarzy

  1. Ocena: 0

    Co się zdarzyło w Vegas, zostaje w Vegas.

  2. Ocena: 0

    To w końcu kto prawdę mówi, policjanty czy rzecznik? Bo z tego wynika, ze skoro nie poniósł żadnych konsekwencji to nadal normalnie pracuje, a z kolei rzecznik mówi że został zawieszony. Więc?

  3. Ocena: 0

    A co się stało się pod Jeszewem? Co się stało się?

  4. Kto donosem wojuje..

  5. dalej jeździ samochodem? nie zatrzymali prawa jazdy?

  6. Ocena: 0

    Co kierowca opla może, to nie ty prokuratorze. Dać nagrodę i podwyżkę, niech wychyli w pracy łyżkę.

  7. Ocena: 0

    To normalne w A Ś Lublin i to nie on jeden chleje w pracy i po pracy wystarczy podjechać na południową na koniec zmiany 18;00 lub 6;00 !!!Szkoda ,że nikt tego gnojowiska nie zamknął bo kiedyś kogoś zabiją!!!!

  8. Ocena: 0

    Ogólnie to tragizm… Wszędzie konfidenci… Zapewne to jakiś Dowódca lub ktoś kto trzyma porządek… Łajzy a nie koledzy z pracy.