Pijany jechał slalomem, potem próbował uciec. Policyjny pies tropiący powąchał klapka i znalazł mężczyznę
10:05 18-02-2025 | Autor: redakcja
Ze zgłoszenia, które wpłynęło do służb wynikało, że pijany mężczyzna jedzie slalomem, stwarzając poważne zagrożenie na drodze. Jego pojazd poruszał się bez włączonych świateł, co dodatkowo potęgowało ryzyko kolizji. Na skrzyżowaniu z ulicą Zemborzycką kierujący porzucił auto i zaczął uciekać pieszo.
Natychmiast na miejsce skierowano przewodnika z psem tropiącym NASK. Dzięki klapkowi odnalezionemu w samochodzie, pies – policyjny owczarek – podjął trop i rozpoczął poszukiwania. Ślad prowadził w zarośla oddalone o kilkaset metrów od miejsca porzucenia pojazdu. Tam funkcjonariusze odnaleźli ukrytego w gęstwinie mężczyznę.
Badanie trzeźwości wykazało, że 41-latek miał blisko 3 promile alkoholu w organizmie. Dodatkowo, po sprawdzeniu w bazie danych, okazało się, że mężczyzna posiada dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.
Zatrzymany 41-latek trafił do komisariatu. Mężczyzna odpowie wkrótce przed sądem za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz w okresie obowiązywania zakazu prowadzenia pojazdów. Grozi mu kara do 5 lat więzienia, wysoka grzywna, przepadek pojazdu oraz inne środki karne.
Ale mu musiały kopyta walić….
Pijak, z zakazem, i nie myje się. Teraz będzie miał dwa zakazy
Pewnie na tym się skończy. Jednak, na początek, powinien zaliczyć 300 dni odsiadki, a i odwyku przy okazji.
Trzeba mieć rozum sztachety żeby po pijaku wsiadać za kierownicę.Hmmm, chociaż sztachety tez nie siadają za kierownicę.
Bravissimo przewodnik i jego pies:)
Pies nie jest dowodem w sprawie.
Zapach jest