10/06/2026
690 680 960

82-latek wbił siekierę w głowę syna. – Miałem dosyć jego pijaństwa

Prokuratura Okręgowa w Zamościu skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 82-letniemu Henrykowi K. Mężczyzna odpowiada za zabójstwo swojego syna.

Do zabójstwa doszło w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia w ub. roku, w miejscowości Kolonia Stężyca w powiecie krasnostawskim. W parterowym domu jednorodzinnym mieszkał 82-letni Henryk K. wraz ze swoim 53-letnim synem Stanisławem. Około godziny 16 starszy z mężczyzn wezwał pogotowie ratunkowe tłumacząc, że jego syn potrzebuje pomocy. Gdy na miejsce dotarli ratownicy medyczni, po wejściu do domu zastali siedzącego w fotelu 53-latka. Cały był we krwi i miał zmasakrowaną głowę. Natychmiast powiadomiono policję.

Rozpoczęło się prowadzone pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Krasnymstawie śledztwo. Policjanci zatrzymali ojca ofiary a następnie jeszcze czterech mężczyzn. Był to brat denata oraz trzej znajomi, którzy w noc z z 25 na 26 grudnia przebywali w mieszkaniu. Przesłuchiwany 82-latek wskazywał, że to oni zrobili krzywdę synowi. Jak się później okazało, cała czwórka była niewinna i nie miała z tą sprawą nic wspólnego. Po trzech dniach przesłuchiwań, mężczyzna zmienił swoje wcześniejsze zeznania i przyznał się do zbrodni.

Jak wyjaśniał śledczym, wziął siekierę, gdyż zamierzał wyjść na dwór narąbać drewna na opał. Przechodząc obok pokoju syna ten go zawołał i kazał mu nalać sobie wódki. Potem miał zmusić go do napicia się z nim. Gdy butelka się skończyła, młodszy z mężczyzn zaczął wyzywać ojca, potem doszło pomiędzy nimi do kłótni. Powodem było to co zwykle, czyli brak pomocy ze strony 53-latka w pracach w domu i gospodarstwie. W pewnym momencie Henryk K. złapał za siekierę i uderzył nią syna w głowę. Widząc, że ten wciąż się rusza, powtórzył ciosy jeszcze kilkukrotnie. Biegli ustalili później, że już pierwsze uderzenie było śmiertelne. Jak tłumaczył później w trakcie przesłuchania, miał już dosyć pijaństwa syna oraz tego, że w niczym mu nie pomagał.

Początkowo policjanci podejrzewali, że 82-latek nie działał sam. Miał mu w tym pomagać drugi z synów. – 82-latek zabił swojego syna zadając mu co najmniej pięć ciosów siekierą w głowę. Po dokonaniu zbrodni ukrył narzędzie w schowku wykonanym w podłodze obory. W trakcie prowadzonych przez policjantów czynności pojawiło się wiele przesłanek świadczących o tym, że w porozumieniu ze sprawcą działał również brat ofiary – wyjaśniał wtedy podkom. Piotr Wasilewski z Komendy Powiatowej Policji w Krasnymstawie. Jednak śledczy ustalili, że z całą pewnością Tadeusz K. w czasie gdy doszło do zabójstwa przebywał w innym miejscu.

Po obserwacji psychiatrycznej biegli uznali, że 82-letni Henryk K. w momencie dokonywania zbrodni miał ograniczoną zdolność rozpoznawania swoich czynów. Zgodnie z kodeksem karnym, mężczyźnie grozi od 8 do 25 lat pozbawienia wolności a nawet dożywocie.

(fot. policja)
2016-07-20 21:51:30

15 komentarzy

  1. Ocena: 0

    dziadzia juz zgnije w pierdlu.

  2. Ocena: 0

    Ile by mu nie zasądzili, efektywną karą będzie dożywocie.

  3. Ocena: 0

    Nie wyjdzie,jak będzie miał 107

  4. Hryń świdnicki
    Ocena: 0

    A mnie natychmiast to podoba sie…
    Dziadek zlikwidował pasożyta

  5. Ocena: 0

    i tak długo wytrzymał z pijakiem

    • Eutanazja Michałowa
      Ocena: 0

      Powinien go zlikwidować dużo wcześniej – już by odsiedział co swoje i na spoko mieszkać.

  6. szkoda dziadka a nie pijaczyny :/

  7. Mała szkodliwość czynu jak i przysługa dla społeczeństwa; powinien dostać zawiasy.

  8. Dziadek teraz sam się wykończy przez to wszystko, psychika mu padnie .Jak żyć z takim obciążeniem ? Pijak, łobuz,ladaco,ale to syn.Jeżeli to był czyn desperacki to nie da sobie rady.

  9. Straszne Dziadek i tak wytrzymał tyle lat z pijaczyną ale czemu nic nie robił aby dać go na leczenie u nas jest chory system ofiara staje się katem Mam znajomą która ma męża pijaczynę robi wszystko aby mu to utrudnić sądy leczenie itp co z tego jak synuś coraz jedzie do mamusi i tatusia jak nie ma za co chlać a oni go wspierają i użalają się jaki on biedny i pokrzywdzony i obwiniają synową że wypić mu nie da Nie ma żadnej współpracy z tym prymitywem jeszcze obarczają ją że ona winna jest że on taki schorowany przez alkohol jak mamuśka sama mu w tym pomaga Żenada

    • Pożyczę Ci trochę „………………….” i „,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,” bo widzę, że zabrakło. Nie dziękuj. Pozdrawiam.

  10. Zostawić pijaka jak nic nie pomaga, albo wygonić do mamusi to mamusia wtedy zmieni zdanie.