Pijana para ukradła samochód i rozbiła go na słupku ogrodzeniowym (zdjęcia)
13:34 10-03-2025 | Autor: redakcja
Wczoraj po południu policjanci z Puław interweniowali w sprawie nietrzeźwego kierowcy, który poruszał się przez miejscowość Zarzecze. Zgłoszenie dotyczyło srebrnego peugeota, którego kierujący mógł być pod wpływem alkoholu. W trakcie akcji funkcjonariusze otrzymali kolejną informację – pojazd uderzył w ogrodzenie jednej z posesji.
Po dotarciu na miejsce policjanci zastali rozbity samochód oraz dwie osoby – 40-letnią kobietę i 39-letniego mężczyznę. Para była w stanie skrajnego upojenia alkoholowego – oboje z trudem utrzymywali się na nogach i mieli problemy z mówieniem. Przeprowadzone badanie wykazało, że kobieta miała 3 promile alkoholu w organizmie, a mężczyzna ponad 3 promile.
Dalsze ustalenia wykazały, że 40-latka ma sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, natomiast jej towarzysz stracił prawo jazdy kilka lat temu za jazdę po alkoholu. Jak się okazało, samochód nie należał do żadnego z nich – był własnością mieszkanki gminy Puławy. Pod jej nieobecność pijana para weszła na posesję, a następnie skorzystała z faktu, że auto było otwarte, a kluczyki znajdowały się w stacyjce.
Świadkowie zdarzenia potwierdzili, że za kierownicą siedział 39-latek. Co więcej, mężczyzna nie tylko prowadził pojazd będąc nietrzeźwym, ale również w trakcie jazdy pił alkohol bezpośrednio z butelki.
Oboje zostali zatrzymani i trafili do policyjnego aresztu. Po wytrzeźwieniu zostaną przesłuchani. Mężczyźnie, który prowadził pojazd w stanie nietrzeźwości, mając już na koncie podobne przestępstwo, a także doprowadził do uszkodzenia samochodu i ogrodzenia, grozi kara do 8 lat więzienia.

fot. Policja Puławy

fot. Policja Puławy
Patologia bawi się w najlepsze
za POzwoleniem reżimu
I nic nie zapłacą właścicielowi za auto, bo są patusami – bez pieniędzy i chorzy oczywiście na alkoholizm. Muszą się leczyć. Przybija im tymczasowe użycie auta. Dostana zawiasy i mogą się bawić dalej. Skąd wiem? Bo mi jeden pijus już raz ukradł auto od mechanika i nie zaplacil złotówki. Ha tfu!
Ubezpieczalnia tez nie zapłaci, gdy się dowie, ze kluczyki były w stacyjce, a drzwi otwarte.
Jeśli było auto casco to wypłaci ze stratą zniżek. Ale to stary Peugeot. Zapewne nie miał. Najgorzej, ze złodzieje zazwyczaj są nieściągalni finansowo.
Zaraz rolnik napisze że mieli pecha.
w nierządzie obieracza kartofli zwanego chyżym rójem mają zagwarantowane etaty – edukacja i sprawiedliwość
Idź wypieścić macicę kaczyńskiego.
idż do smieszka
będą bardziej kompetentni niż obecni