– Szalał całą drogę a potem chciał mnie bić – tak jazdę młodego kierowcy, który potrącił na al. Witosa pieszego, opisywali świadkowie. Pieszy walczy o życie.
Prawko zabrać? Kara śmierci, jak to co mówią świadkowie to prawda to on jakiś chory psychicznie był, kto takiemu pozwolił za kierownice wsiąść? Chyba bym gościa naklepał gdybym tam był ale to tylko z emocji, nie wytrzymałbym. Co z tego że prawko straci? prawo jazdy = życie? Tak to wszyscy widzicie? Stawiacie na równi kawałek plastiku z życiem? Chyba nie tak to powinno wyglądać.
Michał
Ocena: 0
Gdyby wprowadzili takie przepisy jak w Norwegii i takie mandaty i jakby gnój za mandat musiał hondzie sprzedać to by nie było takich kozaków na drogach.
kasy za hondzie na mandat raczej nie wystarczy, 🙁 jest warta 500 zł na złomie bo to raczej lekki samochód
andy
Ocena: 0
benzyna więcej warta niż ta hondzia
olo
Ocena: 0
Słuchajcie, każdy jeździ tym na co go stać, jeden ma lepsze autko a drugi gorszę ale swoje, a trzeci jeździ MPK, takie życie i nie widzę sensu wyśmiewania, masz auto premium to się ciesz. Są ludzie gdzie się cieszą z auta za 50k i w zupełności im to wystarcza.
mike
Ocena: 0
szkoda tego pieszego, dzisiaj wychodzisz z domu i nie wiesz czy do niego wrócisz. W tym przypadku powinien mieć zabrane prawo jazdy do końca życia i posiedzieć 25 lat… bo to jest morderca ! widać jak daleko za przejściem się zatrzymał, to ile on musiał pruć ??? i każdy kto nie zgadza się ze mną niech postawi się na miejscu rodziny tego potrąconego człowieka … morderca i tyle…
kierowca-pieszy
Ocena: 0
Pomijając wszystkie aspekty czyja to wina…
Tego przejścia tam nie powinno być! 100-150 m dalej jest przejście wiaduktem.
olo
Ocena: 0
A dlaczego przejścia tam nie powinno być? Masz tam ograniczenie do 70KM/H to tyle co na wielu ulicach w mieście więc w czym problem? W tym że ktoś tam jedzie 140KM?H bo jest debilem, takie prędkości to na ekspresówce albo autostradzie tam gdzie nie ma przejść, a tutaj jest miasto.
Pop
Ocena: 0
Czemu nie powinno być przejścia? Przeczytaj artykuł jeszcze z 5 razy, chwilę pomyśl, napij się wody, to się dowiesz!!!
Ograniczenie do 50 km/h czy 100 km/h nie ma znaczenia – jak jest kładka, przejście podziemne lub przejście ze światłami, to nie powinno być obok (bardzo blisko) przejść, zwłaszcza jak ulica ma więcej niż jeden pas.
nobs
Ocena: 0
w miescie normalnym, nie polskim sa wiadukty dla pieszych a tu jest p r l
miko
Ocena: 0
do takich gamoni przemawia tylko klucz do kół – jeden strzał zanim przyjedzie pogotowie
MM
Ocena: 0
Widać po uszkodzeniach auta, że szybkość była zje****sta. musiał być na jakimś dopingu , normalny człowiek tak się nie zachowuje na drodze, jak świadkowie twierdzą.Szkoda że to on się nie wyeliminował , tylko kogoś chciał.
nobs
Ocena: 0
jestes pewien ze nie jechales nigdy z taka predkoscia
Adamo
Ocena: 0
ja jechałem najszybciej 215 km/h ale nie po mieście tylko po autostradzie
elle
Ocena: 0
Zamiast pisać głupoty i udawać eksperta lepiej pomódlcie się za tego pieszego, który teraz walczy o życie…
lucyfer
Ocena: 0
elle—–To się módl , kto ci zabrania . Ja mogę tylko współczuć rodzinie , a ty jesteś ekspertem od modlitwy.
K***a, przecież te ślady hamowania mają z 50 metrów. Niestety, ale wątpię, żeby pieszy to przeżył….
Kara śmierci to mało.
nobs
Ocena: 0
ja ciekawe czy ty bys zyl jakby przeswietlic twoja cala historie kierowcy
Yuri
Ocena: 0
Pieszy pewnie miał słuchawki w uszach i szedł zadowolony z siebie
daga
Ocena: 0
No tak szkoda, że nie był jasnowidzem i nie przewidział, że akurat debil w hondzie będzie chciał wyprzedzać na przejściu no tak przecież to takie normalne każdy to potrafi przewidzieć!
obiektywny
Ocena: 0
Jako kierowca zawodowy myślę, że mogę się tutaj wypowiedzieć.
Sprawca wypadku jest tutaj tylko jeden i jest to kierowca Hondy, zwłaszcza, że są świadkowie i ślady na drodze, które wskazywały, z jaką prędkością się poruszał. Inna sprawa to ta, że na prawdę trzeba być nieroztargniętym (lub niepełnosprawnym), aby nie zobaczyć w nocy świateł i nie usłyszeć jadącego, prawdopodobnie na wysokich obrotach, auta, ale to fakt do pominięcia, bo pieszy niestety, ale ma prawo być tzw. świętą krową na przejściu dla pieszych i na to zawsze trzeba brać poprawkę. Kolejna sprawa to właśnie ta, dlaczego w tak niewralgicznym miejscu jest usytuowane przejście dla pieszych? To nie jest pierwsze zdarzenie w tym miejscu i na pewno nie ostatnie, dopóki piesi będą tamtędy przechodzić. Co do kary – na pewno zatrzymanie prawa jazdy na czas określony + grzywna i w razie w. wyrok za nieumyślne spowodowanie śmierci, to w zupełności wystarczy, aby taka osoba stała się na drodze bardziej bezpieczna, niż 95% z Nas, o ile po czymś takim w ogóle będzie mieć chęci i samozaparcie do wsiadania „za kółko”, bo myślę, że po tym, co zrobił też będzie ciężko mu się otrząsnąć.
Jedno jest pewne – sprawca zostanie ukarany tak, jak na to sobie zasłużył (przynajmniej taką mam nadzieję), a pokrzywdzonemu życzę jak najlepiej oraz powrotu do pełni sił.
Pozdrawiam.
Janko
Ocena: 0
Obiektywny to jesteś tylko z nazwy, bo obiektywny nie jesteś. Piszesz „… pieszy niestety, ale ma prawo być tzw. świętą krową na przejściu dla pieszych i na to zawsze trzeba brać poprawkę…”. Ciągle powielana bzdura, a przez takie bzdurne przeświadczenie ludzie giną. Przepisy jasno mówią również o tym, jak pieszy powinien się zachować przy przechodzeniu przez jezdnię. A pomijając nawet przepisy, to jest jeszcze zdrowy rozsądek i instynkt samozachowawczy – niestety tego jak ktoś nie ma, to w końcu coś złego go spotka.
Jeszcze odnośnie tych przepisów, żeby nie być gołosłownym:
Przekraczanie drogi na przejściach bez sygnalizacji świetlnej odbywa się według następujących zasad:
zatrzymanie na skraju chodnika,
spojrzenie w lewo,
spojrzenie w prawo,
ponowne spojrzenie w lewo,
rozpoczęcie przechodzenie przez jezdnię – gdy droga wolna,
ponowne spojrzenie w prawo na środku jezdni, by upewnić się czy nie nadjeżdża pojazd i równym krokiem przejście dalej.
Zabrania się:
1.wchodzenia na jezdnię:
a. bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,
b. spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi; 2.przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi;
3.zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas przechodzenia przez jezdnię lub torowisko;
4.przebiegania przez jezdnię
@Janko,
Super, że cytujesz kodeks. Natomiast kodeks jest pisany w ramach określonych przepisów. Sadząc po uszkodzeniach pewnie gościu jechał 100-120km/h, to pieszy nie ma szans zorientować się i prawidłowo ocenić odległości w jakiej znajduje się pojazd na sąsiednim pasie. Zwyczajnie prędkość samochodów w mieście jest podyktowana ruchem pieszych, a nie samochodów. Ograniczenia są po to żeby pieszy nawet przy słabej widoczności mógł prawidłowo ocenić w jakiej odległości od przejścia dla pieszych znajduje się pojazd. W momencie kiedy samochód przekracza dopuszczalną prędkość znacząco zabiera się pieszemu możliwość prawidłowej oceny sytuacji i wyzywa od świętych krów. Często pieszymi są ludzie, którzy nigdy nie siedzieli za kierownicą i to dodatkowo utrudnia prawidłową ocenę sytuacji zwłaszcza przy nadmiernej prędkości samochodu. Skoro znalazłeś i cytujesz kodeks drogowy to pozwól, że przytoczę fragment, którego chyba nie zauważyłeś. Z tej samej strony.
Art. 26.
1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.
Kierującemu pojazdem zabrania się:
wyprzedzania pojazdu na przejściu dla pieszych i bezpośrednio przed nim, z wyjątkiem przejścia, na którym ruch jest kierowany;
omijania pojazdu, który jechał w tym samym kierunku, lecz zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu;
jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych.
To tak, żebyś wybiórczo pod swój komentarz nie wybierał fragmentów kodeksu doczytaj całość.
Janko
Ocena: 0
Znam resztę, za to do ciebie najwyraźniej nie dociera fakt, że w starciu pieszy vs rozpędzona kupa blachy, to ten pierwszy będzie zawsze bardziej stratny. Dlatego piesi bardziej powinni dbać o siebie i tyle w temacie. Nie chodzi tu o wybiórczość, czy ty to rozumiesz w ogóle? Przepisy, przepisami, a życie ma się tylko jedno. Dlatego pisałem też o instynkcie samozachowawczym, tego nie zastąpią żadne przepisy.
W aucie może się zepsuć układ hamulcowy, uwagę kierowcy może coś rozproszyć (zadzwonił telefon, pasażer go zagadał, czy też mogą go oślepić światła aut jadących z naprzeciwka), może też zasłabnąć, albo autem będzie jechał jakiś nieodpowiedzialny idiota… Do tego auto porusza się kilka, albo nawet kilkanaście metrów na sekundę i nie zatrzymasz go w miejscu. Pieszy ma na wszystko więcej czasu i może się w każdej chwili zatrzymać w miejscu – dlatego ma większy wpływ na to, co się może stać.
Piszę to nie tylko jako kierowca, ale i pieszy. Pieszy który już kilka razy uniknął potrącenia dzięki temu, że poczekałem, zatrzymałem się mimo swego pierwszeństwa, bądź nawet odskoczyłem. Niestety widzę z obserwacji, że piesi w większości dostają jakiegoś małpiego rozumu na przejściach dla pieszych i pakują się pod auta, dosłownie wskakując przed maskę. Tak jakby miało ich chronić jakieś pole siłowe. Podejrzewam, że to właśnie dlatego, że ciągle się słyszy że pieszy ma zawsze pierwszeństwo, co akurat nie jest prawdą – no i jest jak jest…
W sumie to rób jak chcesz – to twoje życie/zdrowie, ale nie wytykaj mi tu wybiórczości, skoro nie jesteś chyba tego wszystkiego pojąć. No i obyś kiedyś komuś nie wlazł pod koła i nie narobił problemu.
pittuz
Ocena: 0
To stój i czekaj na każdym skrzyżowaniu swoim złomem bo ciężarówki jadą. Bez względu na pierwszeństwo. Przecież takiego kierowcę ciężarówki może coś rozproszyć, a większy jest to ciężej mu zahamować niż tobie. Tak że, nie wskakuj swoim złomkiem przed ciężarówkę bo nie chroni cię pole siłowe i zostaniesz zmieciony. Ale rób jak chcesz, twoje życie, twoje zdrowie, twój złomek. I nie wytykaj mi tu wybiórczości skoro nie jesteś w stanie tego wszystkiego pojąć. I żebyś nie wjechał komuś pod koła i nie narobił problemów.
Ot logika znafcy PorD
Janko
Ocena: 0
@pittuz – zdrowy rozsądek to podstawa. Ale patrząc na ciebie, to co tu wymagać, skoro nawet nie potrafisz czytać ze zrozumieniem…
Ty nawet nie wiesz co to jest logika, więc zamilknij.
Borys
Ocena: 0
Pieszy w starciu z autem praktycznie nie ma żadnych szans.
W innych cywilizowanych krajach przepisy jasno mówią, że pieszy zbliżający się do przejścia ma pierwszeństwo. Zostało to zrobione w celu wyrównania szans na przeżycie człowieka w starciu z kupą blachy, przez zmuszenie kierowców do takiej jazdy aby przed przejściem mogli w każdej chwili się zatrzymać. Czy to takie trudne dla polskich kierowców? Chyba tak, bo wolą zwalać całą odpowiedzialność na pieszych. Ten chłopak z hondy z pewnnie przez następne 4 do12 lat w kryminale z pewnością przemyśli to co zrobił.
nobs
Ocena: 0
przejscia którego nie widac po zachodzie slonca?prlowskiego .
Michał
Ocena: 0
Tak czytam to wszystko i znowu napisze że pieszy wg was to jest ta oferma co nie ma żadnych praw i ma każdemu ustępować a najlepiej nie chodzić tylko latać. Widać po aucie że nie jechało przepisowo. Pieszy wszedł na jezdnie bo jeden go puścił spojrzał i zobaczył auto gdzieś w znacznej odległości oceniając że zdąży przejść. Gdyby ten idiota z Hondy miał trochę mózgu to by do tej tragedii nie doszło. To kierujący powinien ustąpić pierwszeństwa pieszemu!!! Swoją drogą co chwilę słyszymy o takich zajściach i się dziwię że za takie coś grozi 8 lat więzienia. JAZDA PO PIJAKU LUB TAKIE COŚ POWINNY BYĆ KARANE JAK ZABÓJSTWO. ALBO TAK JAK NIEKTÓRZY PISZĄ UPUBLICZNIANIE DANYCH, WYSTAWIANIE W MIEJSCU PUBLICZNYM NA POŚMIEWISKO A WIECZORAMI PRACA W KAMIENIOŁOMACH NA ZADOŚĆ UCZYNIENIE DLA OFIAR BĄDŹ ICH RODZIN.
Prawko zabrać? Kara śmierci, jak to co mówią świadkowie to prawda to on jakiś chory psychicznie był, kto takiemu pozwolił za kierownice wsiąść? Chyba bym gościa naklepał gdybym tam był ale to tylko z emocji, nie wytrzymałbym. Co z tego że prawko straci? prawo jazdy = życie? Tak to wszyscy widzicie? Stawiacie na równi kawałek plastiku z życiem? Chyba nie tak to powinno wyglądać.
Gdyby wprowadzili takie przepisy jak w Norwegii i takie mandaty i jakby gnój za mandat musiał hondzie sprzedać to by nie było takich kozaków na drogach.
kasy za hondzie na mandat raczej nie wystarczy, 🙁 jest warta 500 zł na złomie bo to raczej lekki samochód
benzyna więcej warta niż ta hondzia
Słuchajcie, każdy jeździ tym na co go stać, jeden ma lepsze autko a drugi gorszę ale swoje, a trzeci jeździ MPK, takie życie i nie widzę sensu wyśmiewania, masz auto premium to się ciesz. Są ludzie gdzie się cieszą z auta za 50k i w zupełności im to wystarcza.
szkoda tego pieszego, dzisiaj wychodzisz z domu i nie wiesz czy do niego wrócisz. W tym przypadku powinien mieć zabrane prawo jazdy do końca życia i posiedzieć 25 lat… bo to jest morderca ! widać jak daleko za przejściem się zatrzymał, to ile on musiał pruć ??? i każdy kto nie zgadza się ze mną niech postawi się na miejscu rodziny tego potrąconego człowieka … morderca i tyle…
Pomijając wszystkie aspekty czyja to wina…
Tego przejścia tam nie powinno być! 100-150 m dalej jest przejście wiaduktem.
A dlaczego przejścia tam nie powinno być? Masz tam ograniczenie do 70KM/H to tyle co na wielu ulicach w mieście więc w czym problem? W tym że ktoś tam jedzie 140KM?H bo jest debilem, takie prędkości to na ekspresówce albo autostradzie tam gdzie nie ma przejść, a tutaj jest miasto.
Czemu nie powinno być przejścia? Przeczytaj artykuł jeszcze z 5 razy, chwilę pomyśl, napij się wody, to się dowiesz!!!
Ograniczenie do 50 km/h czy 100 km/h nie ma znaczenia – jak jest kładka, przejście podziemne lub przejście ze światłami, to nie powinno być obok (bardzo blisko) przejść, zwłaszcza jak ulica ma więcej niż jeden pas.
w miescie normalnym, nie polskim sa wiadukty dla pieszych a tu jest p r l
do takich gamoni przemawia tylko klucz do kół – jeden strzał zanim przyjedzie pogotowie
Widać po uszkodzeniach auta, że szybkość była zje****sta. musiał być na jakimś dopingu , normalny człowiek tak się nie zachowuje na drodze, jak świadkowie twierdzą.Szkoda że to on się nie wyeliminował , tylko kogoś chciał.
jestes pewien ze nie jechales nigdy z taka predkoscia
ja jechałem najszybciej 215 km/h ale nie po mieście tylko po autostradzie
Zamiast pisać głupoty i udawać eksperta lepiej pomódlcie się za tego pieszego, który teraz walczy o życie…
elle—–To się módl , kto ci zabrania . Ja mogę tylko współczuć rodzinie , a ty jesteś ekspertem od modlitwy.
K***a, przecież te ślady hamowania mają z 50 metrów. Niestety, ale wątpię, żeby pieszy to przeżył….
Kara śmierci to mało.
ja ciekawe czy ty bys zyl jakby przeswietlic twoja cala historie kierowcy
Pieszy pewnie miał słuchawki w uszach i szedł zadowolony z siebie
No tak szkoda, że nie był jasnowidzem i nie przewidział, że akurat debil w hondzie będzie chciał wyprzedzać na przejściu no tak przecież to takie normalne każdy to potrafi przewidzieć!
Jako kierowca zawodowy myślę, że mogę się tutaj wypowiedzieć.
Sprawca wypadku jest tutaj tylko jeden i jest to kierowca Hondy, zwłaszcza, że są świadkowie i ślady na drodze, które wskazywały, z jaką prędkością się poruszał. Inna sprawa to ta, że na prawdę trzeba być nieroztargniętym (lub niepełnosprawnym), aby nie zobaczyć w nocy świateł i nie usłyszeć jadącego, prawdopodobnie na wysokich obrotach, auta, ale to fakt do pominięcia, bo pieszy niestety, ale ma prawo być tzw. świętą krową na przejściu dla pieszych i na to zawsze trzeba brać poprawkę. Kolejna sprawa to właśnie ta, dlaczego w tak niewralgicznym miejscu jest usytuowane przejście dla pieszych? To nie jest pierwsze zdarzenie w tym miejscu i na pewno nie ostatnie, dopóki piesi będą tamtędy przechodzić. Co do kary – na pewno zatrzymanie prawa jazdy na czas określony + grzywna i w razie w. wyrok za nieumyślne spowodowanie śmierci, to w zupełności wystarczy, aby taka osoba stała się na drodze bardziej bezpieczna, niż 95% z Nas, o ile po czymś takim w ogóle będzie mieć chęci i samozaparcie do wsiadania „za kółko”, bo myślę, że po tym, co zrobił też będzie ciężko mu się otrząsnąć.
Jedno jest pewne – sprawca zostanie ukarany tak, jak na to sobie zasłużył (przynajmniej taką mam nadzieję), a pokrzywdzonemu życzę jak najlepiej oraz powrotu do pełni sił.
Pozdrawiam.
Obiektywny to jesteś tylko z nazwy, bo obiektywny nie jesteś. Piszesz „… pieszy niestety, ale ma prawo być tzw. świętą krową na przejściu dla pieszych i na to zawsze trzeba brać poprawkę…”. Ciągle powielana bzdura, a przez takie bzdurne przeświadczenie ludzie giną. Przepisy jasno mówią również o tym, jak pieszy powinien się zachować przy przechodzeniu przez jezdnię. A pomijając nawet przepisy, to jest jeszcze zdrowy rozsądek i instynkt samozachowawczy – niestety tego jak ktoś nie ma, to w końcu coś złego go spotka.
Jeszcze odnośnie tych przepisów, żeby nie być gołosłownym:
Przekraczanie drogi na przejściach bez sygnalizacji świetlnej odbywa się według następujących zasad:
zatrzymanie na skraju chodnika,
spojrzenie w lewo,
spojrzenie w prawo,
ponowne spojrzenie w lewo,
rozpoczęcie przechodzenie przez jezdnię – gdy droga wolna,
ponowne spojrzenie w prawo na środku jezdni, by upewnić się czy nie nadjeżdża pojazd i równym krokiem przejście dalej.
Zabrania się:
1.wchodzenia na jezdnię:
a. bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,
b. spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi; 2.przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi;
3.zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas przechodzenia przez jezdnię lub torowisko;
4.przebiegania przez jezdnię
To tak z grubsza – jakbyś miał wątpliwości:
http://kodeks-drogowy.org/ruch-drogowy/ruch-pieszych
@Janko,
Super, że cytujesz kodeks. Natomiast kodeks jest pisany w ramach określonych przepisów. Sadząc po uszkodzeniach pewnie gościu jechał 100-120km/h, to pieszy nie ma szans zorientować się i prawidłowo ocenić odległości w jakiej znajduje się pojazd na sąsiednim pasie. Zwyczajnie prędkość samochodów w mieście jest podyktowana ruchem pieszych, a nie samochodów. Ograniczenia są po to żeby pieszy nawet przy słabej widoczności mógł prawidłowo ocenić w jakiej odległości od przejścia dla pieszych znajduje się pojazd. W momencie kiedy samochód przekracza dopuszczalną prędkość znacząco zabiera się pieszemu możliwość prawidłowej oceny sytuacji i wyzywa od świętych krów. Często pieszymi są ludzie, którzy nigdy nie siedzieli za kierownicą i to dodatkowo utrudnia prawidłową ocenę sytuacji zwłaszcza przy nadmiernej prędkości samochodu. Skoro znalazłeś i cytujesz kodeks drogowy to pozwól, że przytoczę fragment, którego chyba nie zauważyłeś. Z tej samej strony.
Art. 26.
1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.
Kierującemu pojazdem zabrania się:
wyprzedzania pojazdu na przejściu dla pieszych i bezpośrednio przed nim, z wyjątkiem przejścia, na którym ruch jest kierowany;
omijania pojazdu, który jechał w tym samym kierunku, lecz zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu;
jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych.
http://kodeks-drogowy.org/ruch-drogowy/ruch-pojazdow/przecinanie-sie-kierunkow-ruchu
To tak, żebyś wybiórczo pod swój komentarz nie wybierał fragmentów kodeksu doczytaj całość.
Znam resztę, za to do ciebie najwyraźniej nie dociera fakt, że w starciu pieszy vs rozpędzona kupa blachy, to ten pierwszy będzie zawsze bardziej stratny. Dlatego piesi bardziej powinni dbać o siebie i tyle w temacie. Nie chodzi tu o wybiórczość, czy ty to rozumiesz w ogóle? Przepisy, przepisami, a życie ma się tylko jedno. Dlatego pisałem też o instynkcie samozachowawczym, tego nie zastąpią żadne przepisy.
W aucie może się zepsuć układ hamulcowy, uwagę kierowcy może coś rozproszyć (zadzwonił telefon, pasażer go zagadał, czy też mogą go oślepić światła aut jadących z naprzeciwka), może też zasłabnąć, albo autem będzie jechał jakiś nieodpowiedzialny idiota… Do tego auto porusza się kilka, albo nawet kilkanaście metrów na sekundę i nie zatrzymasz go w miejscu. Pieszy ma na wszystko więcej czasu i może się w każdej chwili zatrzymać w miejscu – dlatego ma większy wpływ na to, co się może stać.
Piszę to nie tylko jako kierowca, ale i pieszy. Pieszy który już kilka razy uniknął potrącenia dzięki temu, że poczekałem, zatrzymałem się mimo swego pierwszeństwa, bądź nawet odskoczyłem. Niestety widzę z obserwacji, że piesi w większości dostają jakiegoś małpiego rozumu na przejściach dla pieszych i pakują się pod auta, dosłownie wskakując przed maskę. Tak jakby miało ich chronić jakieś pole siłowe. Podejrzewam, że to właśnie dlatego, że ciągle się słyszy że pieszy ma zawsze pierwszeństwo, co akurat nie jest prawdą – no i jest jak jest…
W sumie to rób jak chcesz – to twoje życie/zdrowie, ale nie wytykaj mi tu wybiórczości, skoro nie jesteś chyba tego wszystkiego pojąć. No i obyś kiedyś komuś nie wlazł pod koła i nie narobił problemu.
To stój i czekaj na każdym skrzyżowaniu swoim złomem bo ciężarówki jadą. Bez względu na pierwszeństwo. Przecież takiego kierowcę ciężarówki może coś rozproszyć, a większy jest to ciężej mu zahamować niż tobie. Tak że, nie wskakuj swoim złomkiem przed ciężarówkę bo nie chroni cię pole siłowe i zostaniesz zmieciony. Ale rób jak chcesz, twoje życie, twoje zdrowie, twój złomek. I nie wytykaj mi tu wybiórczości skoro nie jesteś w stanie tego wszystkiego pojąć. I żebyś nie wjechał komuś pod koła i nie narobił problemów.
Ot logika znafcy PorD
@pittuz – zdrowy rozsądek to podstawa. Ale patrząc na ciebie, to co tu wymagać, skoro nawet nie potrafisz czytać ze zrozumieniem…
Ty nawet nie wiesz co to jest logika, więc zamilknij.
Pieszy w starciu z autem praktycznie nie ma żadnych szans.
W innych cywilizowanych krajach przepisy jasno mówią, że pieszy zbliżający się do przejścia ma pierwszeństwo. Zostało to zrobione w celu wyrównania szans na przeżycie człowieka w starciu z kupą blachy, przez zmuszenie kierowców do takiej jazdy aby przed przejściem mogli w każdej chwili się zatrzymać. Czy to takie trudne dla polskich kierowców? Chyba tak, bo wolą zwalać całą odpowiedzialność na pieszych. Ten chłopak z hondy z pewnnie przez następne 4 do12 lat w kryminale z pewnością przemyśli to co zrobił.
przejscia którego nie widac po zachodzie slonca?prlowskiego .
Tak czytam to wszystko i znowu napisze że pieszy wg was to jest ta oferma co nie ma żadnych praw i ma każdemu ustępować a najlepiej nie chodzić tylko latać. Widać po aucie że nie jechało przepisowo. Pieszy wszedł na jezdnie bo jeden go puścił spojrzał i zobaczył auto gdzieś w znacznej odległości oceniając że zdąży przejść. Gdyby ten idiota z Hondy miał trochę mózgu to by do tej tragedii nie doszło. To kierujący powinien ustąpić pierwszeństwa pieszemu!!! Swoją drogą co chwilę słyszymy o takich zajściach i się dziwię że za takie coś grozi 8 lat więzienia. JAZDA PO PIJAKU LUB TAKIE COŚ POWINNY BYĆ KARANE JAK ZABÓJSTWO. ALBO TAK JAK NIEKTÓRZY PISZĄ UPUBLICZNIANIE DANYCH, WYSTAWIANIE W MIEJSCU PUBLICZNYM NA POŚMIEWISKO A WIECZORAMI PRACA W KAMIENIOŁOMACH NA ZADOŚĆ UCZYNIENIE DLA OFIAR BĄDŹ ICH RODZIN.