Pies przechodził przez ulicę po oznakowanym przejściu dla pieszych. Autobus zderzył się z taksówką
17:24 27-08-2018 | Autor: redakcja
Do zdarzenia doszło w poniedziałek przed godziną 15 na ul. Mełgiewskiej w Lublinie. W rejonie ul. Łęczyńskiej zderzyły się dwa pojazdy: samochód osobowy i autobus komunikacji miejskiej. Na miejscu interweniował Nadzór Ruchu MPK.
Jak wstępnie ustalono oba pojazdy jechały środkowym pasem jezdni prowadzącej w kierunku Świdnika. Kierowca skody zauważył przechodzącego po oznakowanym przejściu dla pieszych psa. Zatrzymał się, aby ten mógł bezpiecznie pokonać jezdnię. Po chwili w tył jego pojazdu uderzył autobus komunikacji miejskiej.
Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Obaj kierowcy byli trzeźwi. Jak nas zapewniono, zwierzę nie przebiegało, lecz spokojnie przechodziło po namalowanych na jedni pasach. Na miejscu pracują pracownicy MPK, którzy obsługują kolizję. Nie ma większych utrudnień w ruchu.
(fot. lublin112)
2018-08-27 17:23:46


Pies – świadomy użytkownik ruchu drogowego, kierowca skody również.
Mądra psina- wie do służy przejście- szkoda, że ludzie często mają z tym problem.
Właściciel za to przygłupi, nie wie że psa nie puszcza się bezpańsko.
No i pozytywna wiadomość na koniec dnia. Pies żyje. Kierowcy trzeźwi. Nikt nie ucierpiał. Aż chce się czytać takie informacje.
Pytaniem bez odpowiedzi zostanie czy pies byl trzezwy
Brawo dla Pana ze skody.
A kierowca autobusu i jemu podobni niech nauczą trzymać z dala od zderzaka auta przed nimi i wszystko bedzie fajnie
O i jeszcze do tego pan taksówkarz, a nie jakaś bezrozumna złotówa – szanuję!
Nie każdy pieszy i nie każdy kierowca osiąga taki stan umysłu na drodze jak ten pies.
Akcja rozbijamy autobusy trwa ???
Czyli normalnie kierowca autobusu przejechałby po zwierzaku z tego wychodzi???? Brawo dla Pana z taksówki….
Nie chcę generalizować, a i rozumiem, że jazda autobusem to niełatwe zajęcie, ale kierowcy komunikacji miejskiej w Lublinie to jacyś z łapanki, czy w ramach przywracania do życia w społeczeństwie? W dużej mierze – choć nie wszyscy, wiadomo – jeżdżą po prostu w sposób chamski wobec innych kierowców, czasem wręcz brawurowy, a i pasażerów traktują jak zło konieczne. Na drodze czują się panami i władcami, bo przecież zawsze „mają pierwszeństwo”, a i do tego spore i nieswoje pojazdy. To, że coraz mniej niebitych autobusów to zaledwie wierzchołek góry lodowej…
każdemu może się zdarzyc
Czy pies był trzeźwy?
Znam tego psa od dawna. Kiedyś pił do oporu ale od kiedy znalazł sobie suczke to skończył z tym 🙂